Trwa ładowanie...

Ciecierzyn. Morderstwo czterech noworodków, sąd obniżył wyroki

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w poniedziałek zmienił wyrok sądu w Opolu w sprawie zabójstwa czwórki noworodków w Ciecierzynie. Instancja wyższa zdecydowała o obniżeniu kar zarówno dla matki, jak i ojca dzieci. Prokuratura nie wyklucza natomiast wniosku o kasację do Sądu Najwyższego.

Share
Dom w Ciecierzynie, w którym dochodziło do zbrodniDom w Ciecierzynie, w którym dochodziło do zbrodniŹródło: Polska Press/East News, fot: Polska Press/East News
dg21q1x

Przypomnijmy, że na początku Sąd Okręgowy w Opolu wymierzył 28-letniej Aleksandrze W. i jej 37-letniemu partnerowi Dawidowi W. karę dożywocia za zabójstwo kilku noworodków. 37-latek został oskarżony o pomocnictwo w zbrodniach, ale nie przyznał się do winy. Z kolei kobieta przyznała się do winy i złożyła obszerne zeznania.

Sprawa została ujawniona w grudniu 2020 roku. Na terenie posesji w Ciecierzynie w województwie opolskim, w której mieszkała para, znaleziono zwłoki czterech noworodków.

Morderstwo noworodków w Ciecierzynie. Sąd zmienił kary dla rodziców

W poniedziałek Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddalił decyzję sądu w Opolu i zmienił wyroki oskarżonym. Kary zostały obniżone - poinformowała opolska "Gazeta Wyborcza".

dg21q1x

28-letnia Aleksandra W. decyzją sądu we Wrocławia usłyszała wyrok 25 lat pozbawienia wolności zamiast dożywocia. Z kolei 37-letni Dawid otrzymał karę 15 lat więzienia, również zamiast wcześniej zasądzonego dożywocia. Zdaniem sądu 37-latek miał jednak nie wydawać poleceń zabicia dzieci, dlatego też złagodzono mu zarzuty. Chodzi o "zmianę kwalifikacji czynu z podżegania na pomocnictwo".

Ciecierzyn. Prokuratura nie wyklucza kasacji ws. morderstwa noworodków

- Musiał widzieć to, co widzieli wszyscy mieszkańcy Ciecierzyna, że kobieta rodzi kolejne dzieci w szpitalach i oddaje je do adopcji, oczywiście nie za darmo. Oskarżony doskonale wiedział, że tak nie było, że dzieci, krótko mówiąc, znikały - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Janusz Godzwon.

Jak z kolei wyjaśniła rzeczniczka Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Małgorzata Lamparska, "sąd wziął pod uwagę stan psychiczny oskarżonej, wpływ jej partnera, trudną sytuację życiową i obawę o to, że zostanie jej odebrane najstarsze dziecko".

Prokuratura nie zgadza się z tym wyrokiem i nie wyklucza wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego.

Prof. Matyja mówi, kto wymaga rehabilitacji i leczenia powikłań po COVID-19

Źródło: Gazeta Wyborcza, Radio ZET

dg21q1x

Przeczytaj także:

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dg21q1x
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dg21q1x
dg21q1x
Więcej tematów