ycipk-75tcq8

Brytyjska policja rozbiła polski gang handlarzy ludźmi. Na koncie mają 400 ofiar

Członkowie polskiego gangu handlującego ludźmi zostali skazani na wieloletnie wyroki w Wielkiej Brytanii. Zmuszali zdesperowanych Polaków do pracy i życia w koszmarnych warunkach, a także odbierali ich zarobki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przestępczą działalnością zajmowały się dwie polskie rodziny
Przestępczą działalnością zajmowały się dwie polskie rodziny (West Midlands Police)
ycipk-75tcq8

Ośmioro przestępców (pięciu mężczyzn i trzy kobiety) pochodzi z dwóch polskich rodzin lub byli ich współpracownikami. Zostali skazani za handel ludźmi, zmuszanie do przymusowej pracy i pranie pieniędzy. Dostali wyroki od 3 do 11 lat - podaje bbc.com.

- To najbardziej rozległa współczesna sieć niewolnictwa, jaka została ujawniona w Wielkiej Brytanii - powiedziała Mary Stacey, sędzia Birmingham Crown Court.

Policja zidentyfikowała 92 ofiary, ale szacuje, że przestępcy wykorzystali ponad 400 osób. Nie udało się do nich dotrzeć, bo najprawdopodobniej opuścili Wielką Brytanię i byli zbyt przestraszeni, żeby złożyć zeznania.

ycipk-75tcq8

Przestępczy proceder kwitł w hrabstwie West Midlands w środkowo-zachodniej Anglii. Członkowie gangu mamili Polaków wyjazdem do Wielkiej Brytanii, obietnicami pracy i lepszego życia. Wybierali najbardziej zdesperowane osoby - bezdomnych, byłych więźniów i osoby uzależnione od alkoholu.

Szczury i brak wody

Gang przywoził Polaków do pracy w Wielkiej Brytanii autobusami, a kiedy dotarli na miejsce, zmuszał ich do życia w koszmarnych warunkach. Po cztery osoby mieszkały w jednym pokoju, spały na brudnych materacach w domach pełnych szczurów. Jedna z ofiar powiedziała, że musiała myć się w kanale, bo nie miała dostępu do wody.

West Midlands Police
Podziel się
ycipk-75tcq8

Pracownicy zmuszani byli do pracy przez wiele godzin w centrach recyklingu śmieci, farmach i fabrykach patroszenia indyków, za co dostawali zaledwie 20 funtów tygodniowo. Przestępcy kazali im otwierać konta bankowe, na które wpływały faktyczne zarobki pracowników. Nad kontami pełną kontrolę miał gang.

Jedna z ofiar zginęła, a przestępcy pozbyli się jej rzeczy osobistych i dokumentów tożsamości, aby nikt nie odkrył ich związku z polskim gangiem.

Wystawne życie gangu

Śledczy szacują, że przestępcy zarobili na niewolniczej pracy ponad 2 mln funtów od czerwca 2012 r., do października 2017 r., co pozwalało im prowadzić bardzo wystawne życie i kupować sobie luksusowe auta.

ycipk-75tcq8

- To, co zrobili, było odrażające. Zmuszali ofiary do nieludzkiego życia i nędzy. Jeśli nie chcieli pracować, byli bici lub grożono im przemocą. Niektórych straszono, że pojadą do lasu kopać sobie groby. Jeden z mężczyzn miał wypadek przy pracy, ale odmówiono mu leczenia szpitalnego. Ma na trwale uszkodzone ramię - opowiada detektyw Nick Dale, zajmujący się dochodzeniem.

"Twarzą" gangu był Marek Ch., który reprezentował ofiary w bankach i urzędach pracy. Marek B. z kolei jeździł do Polski, aby rekrutować pracowników, a jego żona Justyna P. odgrywała rolę dobrej gospodyni, przyjmowała nowych gości w Wielkiej Brytanii, częstowała ich herbatą i jedzeniem.

Jedna członkiń gangu, Julianna Ch. pracowała w agencji zatrudnienia, gdzie rejestrowała wiele ofiar.

Marek Ch. i Ignacy B. zostali skazani na 11 lat więzienia, Marek B. na 9 lat, a Wojciech N. na 6 lat i pół roku. Justyna P. i Julianna Ch. dostały 8 i 7 lat, a Natalia Ż. - 4 lata i 6 miesięcy. Jan S. dostał 3 lata.

ycipk-75tcq8

Źródło: bbc.com

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ycipk-75tcq8
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-75tcq8

ycipk-75tcq8
ycipk-75tcq8