Trwa ładowanie...

Bójka obcokrajowców i ochroniarzy w klubie w Sosnowcu. "To jest lokal dla białych"

W klubie "Taka Sytuacja" w Sosnowcu doszło do awantury między ochroną i wolontariuszami Europejskiego Korpusu Solidarności. Obcokrajowcy mieli zostać "zaatakowani, pobici i znieważeni". Ale policja twierdzi, że obie strony brały w bójce "czynny udział".
Share
Właściciel klubu twierdzi, że nigdy wcześniej nie doszło w tym miejscu do takiej sytuacji
Właściciel klubu twierdzi, że nigdy wcześniej nie doszło w tym miejscu do takiej sytuacjiŹródło: iStock.com
d27jf3v

"Ochrona klubu biła ludzi, krzycząc: 'wynocha! to jest lokal dla białych, a nie pieprzonych czarnuchów!'" - opisała na Facebooku sytuację Monika Sobańska, która prowadzi europejskie projekty wolontariackie w Stowarzyszeniu Aktywne Kobiety. Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę w sosnowieckim klubie "Taka Sytuacja".

Na imprezę przyszło pięcioro wolontariuszy Europejskiego Korpusu Solidarności w wieku 20-26 lat. Jak stwierdziła w rozmowie z portalem dziennikzachodni.pl Sobańska, nie byli agresywni i nikogo nie zaczepiali. Mimo to "Hiszpan i Portugalczyk od razu zostali zaatakowani przez 3 mężczyzn" - zapewniła. Do atakujących mieli dołączyć dwaj klienci klubu. Z jej informacji wynikało również, że ranna została Hiszpanka, którą "rzucono na schody" i rozbiła sobie głowę - zrelacjonował zdarzenie portal.

d27jf3v

Ale policja nie potwierdziła jej słów. Na miejscu pojawiła się karetka, która zabrała do szpitala nie Hiszpankę, lecz Portugalkę. Dziewczyna szybko wróciła do domu, bo nie znaleziono u niej nawet otarć. - W klubie wywiązała się bójka pomiędzy wolontariuszami i ochroną. Ze wstępnych ustaleń wynika, że aktywnie brały w niej udział obie strony. Obecnie będziemy ustalać szczegółowy przebieg tego zdarzenia. Uczestnicy mają oczywiście prawo złożyć zawiadomienie o naruszeniu ich nietykalności cielesnej - powiedział podinsp. Mariusz Łabędzki, naczelnik Wydziału Prewencji w KMP w Sosnowcu.

Zdaniem Sobańskiej właściciel klubu był na miejscu i widział, co się w nim działo. "(...) Wypuścili sprawców tylnym wyjściem, gdy wtargnęliśmy z policją!" - stwierdziła na Facebooku. - Jako właściciel lokalu odcinam się od wszelkich przejawów rasizmu. Proszę o niełączenie takiej postawy z moją osobą. Nie jestem w stanie przewidzieć zachowania wszystkich klientów. Do mojego lokalu przychodzi wiele osób różnych narodowości i nigdy nie doszły do mnie informacje o jakichkolwiek nieprawidłowościach - zapewnił portal właściciel lokalu.

d27jf3v

Zobacz także: Chciał pomóc i w „nagrodę” dostał 500 zł mandatu

Źródło: dziennikzachodni.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d27jf3v

Podziel się opinią

Share
d27jf3v
d27jf3v
Więcej tematów