Trwa ładowanie...
d4itjlc
d4itjlc

Białoruś sprzedaje dawne majątki magnackie

Dawne majątki szlacheckie i magnackie na Białorusi są w dramatycznym stanie. Aby je ratować, Ministerstwo Kultury będzie je sprzedawać przez agencje nieruchomości. Zrujnowane pałace można kupić już za symboliczne 100 zł. Adresatem ofert są głównie Rosjanie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d4itjlc

Jak ocenił prezes białoruskiego Towarzystwa Ochrony Zabytków Anton Astapowicz, to dobrze, że władze coś robią w tej sprawie, ale lepszym wyjściem byłaby restytucja.

Zadanie sprzedaży majątków władze powierzyły agencjom Silwan oraz Czas Pik. Na stronie internetowej Silwanu pojawiła się już nowa kategoria ofert - "pałace i majątki". Na razie obejmuje 16 pozycji, a wśród nich majątek Reytanów w wiosce Hruszówka, pałac Potockich w Wysokim, a także pałac Radziwiłłów w wiosce Połoneczka (obwód brzeski).

- Na Białorusi trwa sprzedaż pałaców i majątków. Część z nich jest zabytkami architektury, a część nie. Przeważnie są w gestii miejscowych władz - powiedziała niezależnemu tygodnikowi "Nasza Niwa" szefowa Silwanu Adelina Papowa, dodając, że niebawem oferta w jej agencji powiększy się o kolejne obiekty.

d4itjlc

Według "Naszej Niwy" adresatem ofert są przede wszystkim Rosjanie. Jak powiedział Astapowicz, "na Białorusi nie ma prywatnego biznesu, który byłby w stanie kupić takie obiekty i odpowiednio je odrestaurować". Zapytany, czy oferowane majątki mogą nabywać Polacy, odparł, że w obecnej sytuacji politycznej jest to zapewne nierealne.

Cena proponowana nabywcom jest bardzo niska. - Na przykład majątek książąt Romanowów w obwodzie Mohylewskim jest sprzedawany za 300 tys. rubli białoruskich (118 zł) - mówi Papowa. Tłumaczy to tym, że większość pałaców jest w ruinie - "stoją tylko ściany".

Fatalny stan około 100 dawnych majątków potwierdza Astapowicz: "Stan zachowania zespołów parkowo-pałacowych należących kiedyś do szlachty i magnaterii można określić jednym słowem: krytyczny". Są wśród nich dawne majątki tak znanych rodów, jak Radziwiłłowie, Sapiehowie czy Czeczottowie.

Jak podkreśla Astapowicz, największe zniszczenia dawnym majątkom przyniosła II wojna światowa, poczynając od zimy 1943 r., a w niektórych regionach nawet wcześniej. Sowieccy partyzanci umyślnie je niszczyli, by Niemcy nie mogli ich wykorzystywać. Po zakończeniu wojny budynki, które się zachowały, włączono w wioskową infrastrukturę, przeznaczając np. na szkoły.

d4itjlc

- Od drugiej połowy lat 80. państwo zaczęło dużo inwestować w kołchozową gospodarkę wiejską. Budowano nowe szkoły, szpitale i urzędy, a budynki w majątkach opustoszały i zaczęły szybko popadać w ruinę. Często je nawet rozbierano, by pozyskać materiał budowlany - opowiadał Astapowicz.

Wyraził zrozumienie dla decyzji o powierzeniu sprzedaży agencjom nieruchomości, gdyż - jak ocenił - trzeba jakoś ratować te obiekty. Jednak według niego lepiej byłoby przeprowadzić restytucję. - Te majątki zostały kiedyś przez władze sowieckie zabrane prawowitym właścicielom.() Normalnym krokiem ze strony państwa byłoby znalezienie potomków właścicieli i zwrócenie im tych dóbr - uznał szef Towarzystwa Ochrony Zabytków

Zwrócił uwagę, że trudno sobie wyobrazić, by majątek w Hruszówce, gdzie urodził się Tadeusz Reytan, mógł jako własność rosyjskiego inwestora pozostać "ośrodkiem ducha Rzeczypospolitej".

Jak ocenił Astapowicz, zaledwie ok. 10 proc. zespołów parkowo-dworskich jest w dobrym stanie. Jednym z pozytywnych przykładów jest dawny majątek Niemcewiczów w Skokach w obwodzie brzeskim, którego restauracja właśnie się kończy. We wnętrzu dworku, którego właścicielem był m.in. pisarz Julian Ursyn-Niemcewicz, odnowiono stare dębowe schody, a podczas restauracji odkryto na terenie kompleksu brukowany trakt z XVIII w.

d4itjlc

Podziel się opinią

Share

d4itjlc

d4itjlc
Więcej tematów