Trwa ładowanie...
d2opht6

Atak na rafinerie. Arabia Saudyjska pokazuje "mocne dowody" na udział Iranu. Huti grożą kolejnymi atakami

Sytuacja pomiędzy USA, Iranem a Arabią Saudyjską robi się coraz bardziej napięta. Saudowie oskarżają Iran o atak na jej rafinerie naftowe i pokazują "dowody". Prezydent USA nakazuje nałożyć na Iran nowe sankcje. A Huti, którzy wzięli na siebie atak na rafinerie, grożą, że zaatakują kolejne cele.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Arabia saudyjska oskarża o atak na rafinerie Iran. I pokazuje "mocne dowody"
Arabia saudyjska oskarża o atak na rafinerie Iran. I pokazuje "mocne dowody" (PAP, Fot: EPA/STRINGER)
d2opht6

Rzecznik ministerstwa obrony Arabii Saudyjskiej płk Turki al-Malki, zaprezentował na konferencji fragmenty 18 dronów i kilku pocisków, którymi rzekomo zaatakowane zostały 14 września instalacje naftowe w tym kraju. Na konferencji prasowej poinformował, że "atak został przeprowadzony z północy i niewątpliwie był sponsorowany przez Iran".

Zobacz także: Donald Trump: jesteśmy gotowi do odwetu. Chodzi o atak na rafinerie w Arabii Saudyjskiej

Nie tylko Saudowie twierdzą, że za atakiem na rafinerie kryje się Iran. Jak informuje CNN, także amerykańscy eksperci uważają, że został on "z bardzo dużym prawdopodobieństwem" przeprowadzony z bazy w Iranie przy granicy z Irakiem.

d2opht6

Teheran odrzuca zarzuty i zaprzecza, aby miał swój udział w incydencie.

Tymczasem prezydent USA Donald Trump poinformował w środę na swoim profilu na Twitterze, że podjął decyzję o wprowadzeniu nowych sankcji wobec Iranu.

"Właśnie poleciłem sekretarzowi skarbu, aby znacznie zwiększył sankcje wobec Iranu!" - napisał Trump na Twitterze. Nie sprecyzował jednak, o jakie konkretnie działania chodzi.

d2opht6

Zobacz także: CNN o ataku na saudyjską rafinerię: to prawdopodobnie dzieło Iranu

Tymczasem jemeńscy rebelianci Huti, którzy wzięli na siebie odpowiedzialność za sobotni atak na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej, nadal podtrzymują, że to ich dzieło. Co więcej, odgrażają się, że dysponują nowymi dronami, napędzanymi "normalnymi i odrzutowymi silnikami", które mogą dotrzeć także do celów położonych głęboko w Arabii Saudyjskiej.

- Ogłaszamy, że mamy dziesiątki celów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w tym Abu Zabi i Dubaj, i że możemy te miejsca zaatakować w dowolnym momencie - oświadczył w środę rzecznik armii Huti Jahija Sari.

Celem sobotniego ataku były instalacje naftowe na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Do ich przeprowadzenia oficjalnie przyznali się Huti. Zdaniem sprzymierzonego z nimi Iranu miało to być "ostrzeżeniem" dla Saudyjczyków, którzy dowodzą międzynarodową koalicją, walczącą w Jemenie z Huti od 2015 roku.

Jak wynika z wyliczeń saudyjskiego ministerstwa energii, po ataku na rafinerie wstrzymana została produkcja 5,7 mln baryłek ropy dziennie. To równowartość 5 proc. światowego rynku naftowego. Po ataku ceny ropy poszybowały w górę, a eksperci ostrzegają, że będą jeszcze rosnąć.

Źródło: reuters.com, cnn.com

d2opht6

Podziel się opinią

Share
d2opht6
d2opht6