Ambasador Polski w Berlinie współpracował z SB jako TW Wolfgang?

Wraca sprawa rzekomej współpracy ze służbą bezpieczeństwa ambasadora RP w Berlinie prof. Andrzeja Przyłębskiego. Mąż prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej miał być w latach 1979-80 tajnym współpracownikiem o pseudonimie "Wolfgang".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ambasador Polski w Berlinie współpracował z SB jako TW Wolfgang?
(PAP/Rafał Guz)
WP

W aktach IPN można znaleźć informację, o zawierającej 40 stron dokumentów teczce personalnej tajnego współpracownika o pseudonimie Wolfgang. Dotyczy ona Andrzeja Przyłębskiego, urodzonego 14 maja 1958 roku.

Informację o teczce podał na swoim profilu internetowym m.in. Konrad Piasecki.

WP

Temat rzekomej współpracy Andrzeja Przyłębskiego z SB nie pojawia się po raz pierwszy. W maju 2016 roku pisał o tym na łamach tygodnika "Do Rzeczy" Cezary Gmyz. Wówczas Przyłębski, który był dopiero kandydatem na stanowisko ambasadora (objął je w lipcu 2016 r.), zaprzeczył tym informacjom. Podkreślił, że przeszedł standardową procedurę przewidzianą dla kandydatów na pracowników służby dyplomatycznej. Jego słowa potwierdziło MSW.

Tu możesz zapoznać się z informacją IPN

Gmyz pisał wówczas, że teczka TW Wolfganga nie jest dostępna dla dziennikarzy, gdyż ktoś wypożyczył ją z czytelni IPN.

W sprawie doniesień o rzekomej współpracy Andrzeja Przyłębskiego z SB głos zabrała już Platforma Obywatelska. - Domagamy się wyjaśnienia tej sprawy, ambasador Polski w Berlinie powinien być absolutnie poza podejrzeniem - stwierdził poseł Tomasz Siemoniak. - Oczekujemy natychmiastowego stanowiska pani premier Beaty Szydło, że jest to nieprawda, że zbieżność imion, nazwisk, dat, miejscowości jest zupełnie przypadkowa, albo natychmiastowej dymisji pana ambasadora - dodał.

WP

Siemoniak przypomniał, że informacje o ewentualnej agenturalnej przeszłości ambasadora są dostępne na stronach IPN-u. - Tym bardziej jest to sprawa poważna, która wymaga wyjaśnienia - stwierdził Siemoniak.

Rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec przypomniał "płomienne wystąpienia polityków PiS, którzy od lat bardzo skrupulatnie doszukują się w biografiach osób publicznych, polityków opozycji jakiegokolwiek związku z PZPR, z PRL, z SB".

- Zadziwiające jest to, że w przypadku ambasadora RP w Berlinie, męża prezes Trybunału Konstytucyjnego, informacja IPN-u od wielu miesięcy nie jest komentowana przez premiera rządu, przez polityków PiS-u - stwierdził Grabiec.

Polub WP Wiadomości
WP
WP