Agresja pacjentów w szpitalach. Lekarze domagają się ochrony

- Ja cię zabiję, rozwalę ci łeb, jak moja matka umrze. Módl się, żeby przeżyła, bo jak nie, ty będziesz następna - m.in. takie wiadomości dostają lekarze. Resort chce im nadać status funkcjonariusza publicznego, jaki mają np. policjanci.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
67 proc. lekarzy doświadczyło agresji ze strony pacjentów
67 proc. lekarzy doświadczyło agresji ze strony pacjentów (iStock.com, Fot: BernardaSv)
WP

Naczelna Izba Lekarska gromadzi przypadki agresji słownej, fizycznej, gróźb czy szantażu w stosunku do lekarzy. Od 2010 r. takich naruszeń zgłoszono 230. Wkrótce lekarze, mogą być traktowani jako funkcjonariusze publiczni. To jeden z efektów porozumienia między ministrem zdrowia, a rezydentami - informuje rp.pl.

Przeczytaj również: Atak szaleńca w Jaśle. "Szpital wygląda jak rzeźnia"

WP

- Obecnie ochrona prawna obejmuje lekarzy, którzy wykonują pierwszą pomoc lub w sytuacjach pomocy lekarskiej narażającej utratę życia lub zdrowia - mówi Katarzyna Strzałkowska z Naczelnej Izby Lekarskiej. Po zmianach taką ochroną byliby objęci wszyscy lekarze. Agresji ze strony pacjentów lub ich bliskich doświadczyło 67 proc. z nich.

Zobacz także: Ochroniarz brutalnie pobił mężczyznę w klubie? Mamy zapis z monitoringu

WP

- System jest niewydolny, a na pretensje i frustrację pacjentów narażone są osoby na pierwszej linii frontu, czyli lekarze i pielęgniarki. Nie zgłaszają tego, bo nie mają czasu chodzić po sądach. Teraz każdy, kto wykaże się agresją w stosunku do personelu, będzie wiedział, że spotka go kara - zaznacza Damian Patecki z Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Źródło: rp.pl

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP