Trwa ładowanie...
d2sx26u
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

6 lat więzienia dla sprawcy wypadku w Przybędzy?

Kary sześciu lat więzienia zażądała prokurator dla Janusza S., oskarżonego o spowodowanie wypadku w Przybędzy, w którym zginęło osiem osób, a 10 zostało rannych. Przed bielskim sądem okręgowym odbyła się ostatnia rozprawa w procesie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
6 lat więzienia dla sprawcy wypadku w Przybędzy?
(WP.PL, Fot: Marcin Gadomski)
d2sx26u

Wiosną 2012 r. już po zmroku oskarżony prowadził ciągnik scania z wózkiem do przewozu drewna. Podczas jazdy naczepa uderzyła w jadący z naprzeciwka bus, którym wracali z pracy górnicy z kopalni "Mysłowice-Wesoła".

Prokurator Jacek Boda w mowie końcowej podkreślił, że tragiczny finał jest wynikiem wielu zaniedbań oskarżonego. Szokujący jest brak wyobraźni Janusza S. jako kierowcy zawodowego i skala jego zaniedbań, jeśli chodzi o stan techniczny ciągnika i naczepy - podkreślił.

Boda, opierając się na opiniach biegłych i zeznaniach świadków, wyliczał niedociągnięcia i wady. Przyczepa, którą Janusz S. pożyczył, by zrealizować zamówienie, nie pasowała do jego ciągnika, a ponadto miała kłopoty z hamulcami i nie była oświetlona. Została źle dołączona do scanii, przez co - w przypadku większej prędkości - zachodziła na boki. To dlatego uderzyła w bus.

d2sx26u

Jak podkreślił Boda, kierowca busa nie miał szans uniknąć wypadku. Brak świateł bocznych przyczepy uniemożliwił mu zobaczenie przeszkody. Ale nawet gdyby ją dostrzegł, nie miał miejsca na wykonanie jakiegokolwiek manewru, gdyż do wypadku doszło na moście - dodał śledczy. Zaznaczył jednocześnie, że bus był w dobrym stanie technicznym.

Janusz S. nie przyznał się do winy. Podtrzymuje swoje wyjaśnienia, z których wynika, że nie zdawał sobie sprawy z nieprawidłowego połączenia ciągnika i naczepy. Jak wyjaśniał, w momencie wypadku poczuł, jakby autem szarpnęło, ale nie sądził, że doszło do wypadku. Zatrzymał się spokojnie, wysiadł z kabiny i dopiero wtedy zauważył zmiażdżony bus. Zdaniem prokuratora oskarżony wiedział o problemach z pojazdem i nic nie zrobił, by je usunąć. W ten sposób umyślnie naruszył przepisy drogowe.

Akt oskarżenia obejmował początkowo również diagnostę stacji badania pojazdów, który w październiku 2011 r. dopuścił do ruchu uszkodzony wózek. Prokuratorzy wyszczególnili, że pojazd miał "wadliwie wykonane spawania pęknięć ramy, zużyte opony, niesprawny układ hamulcowy i brak świateł obrysowych". Jego sprawa została wyłączona do osobnego postępowania i rozpatruje ją Sąd Rejonowy w Cieszynie. Mężczyźnie grozi grzywna lub do dwóch lat więzienia.

Obrońca oskarżonego mecenas Maciej Zubek zabierze głos 9 października. Wówczas sąd ogłosi też wyrok. Oskarżonemu grozi do ośmiu lat więzienia.

d2sx26u

Podziel się opinią

Share

d2sx26u

d2sx26u
Więcej tematów