Anna Grodzka "cieszy się, że przeżyła swoje życie tak, jak żyła". - Moje życie nie było przekreślone z tego powodu, żyłam normalnie - zaznacza posłanka. Przyznaje jednak, że jej żona nie czuła się dobrze, gdy poznała prawdę. - Rozstanie nie było łatwe. Przeszliśmy przez ludzką tragedię - mówi.
Olejnik spytała posłankę, czy seks sprawiał jej przyjemność, gdy była mężczyzna. Grodzka jednak krótko ucięła: Pani Moniko, o seksie nie będziemy rozmawiać. Na forach internetowych już pojawia się dużo wpisów, krytykujących Olejnik za "żenujące" pytania.
Internauci piszą, że pytanie dziennikarki było, delikatnie mówiąc, niestosowne. "Na miejscu Anny Grodzkiej wyszedłbym ze studia" - pisze jeden. Inny komentuje: "Osobiście oglądając wczorajszą "kropkę", a raczej "szopkę" byłem bardzo zniesmaczony, miałem wrażenie, że to już nie publicystyczny program o tematyce politycznej, a talk-show z nową prowadzącą w którym wyciąga się najintymniejsze wyznania". Większość zdecydowanie określiła pytanie Olejnik jako "żenujące".