Do tragicznego wypadku doszło około godz. 16. na drodze nr 71 pomiędzy Pabianicami a Konstantynowem Łódzkim w miejscowości Porszewice (woj. łódzkie). Czołowo zderzyła się mazda i mercedes. Jak informuje pabianicka policja, mężczyzna kierujący mazdą wjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się z mercedesem kierowanym przez 37-letnią kobietę.
Na miejscu zginął 30-letni mieszkaniec gminy Zelów kierujący mazdą. Kobieta z mercedesa została ranna i trafiła do szpitala. Droga w stronę Konstantynowa jest zablokowana.
(tw, wp.pl)
Zobacz galerię: Poważny wypadek w stolicy
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia?
Wyślij nam zdjęcia!
Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Czekamy na Twoje zgłoszenie!
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia? wyślij nam zdjęcia
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
95% wypadkow jest spowodowanych przez kierowców swoich pojazdow,albo duża prędkosc albo jazda po alkoholu,5% to już jest wina samochodu np.zepsuty hamulec i nieszczecie gotowe więc przestańci gadac głupoty Lepiej siedzieć cicho niz pisac głupoty
Mieszkam w Małopolsce. Jadąc trasą Warszawa Łódź byłem zszokawany - co drugi kierowca wyprzedza na trzeciego spychając jadącego z przeciwka na pobocze - bo jak nie to czołówka. Podobnie musiało byc i tym przypadku - tylko kobitka nie ustąpiła.
oj tam, oj tam.... pancia z merca histeryzuje... jutro stary nowego, lepszego kupi!
P = m x a, prawa fizyki. Mercedes 2500kg, Mazda 1300kg dlatego jeżdżę Dodge Durango 3500kg
ach te kobity kto im daje prawo jazdy jechala 30 h i jeszcze przez komóre nawalała
to nie prędkość jest przyczyną wypadków,tylko gwałtowne hamowanie
Takich wypadków, a nawet bardziej tragicznych na terenie Polski są setki. Dlaczego akurat na pierwsze strony trafiają tylko wydarzenia z Łodzi i Śląska? Dziwne prawda?
może mieli romans i babka go odstawiła? kto wie czy celowo nie wjechał na czołówkę? mało to psychopatów.....
Gdyby zamiast stawiania radarow,kupionych po zawyzonych cenach budowali barierki oddzielajace pasy ruchu i barierki oddzielajace pobocza od drzew,smierci unikneloby tysiace ludzi.
W tym miejscu zakręt 110 stp. plus krzyżówka. Miejscowi raczej przestrzegają tam ograniczenia 30km/h, bo jadąc od Pabianic przy 60km/h wyrzuca na lewy pas 3/4 kierowców. Ten śp. kierowca z Zelowa pewnie za bardzo uwierzył w siebie, zamiast "hamulec do 50km/h, redukcja do III, gaz"
Przeczytaj byś wiedział co powinniśmy jako naród zrobić!!! Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii, Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu, a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru- poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba. kopiuj wklej gdzie sie da ! niech ludzie sie dowiedzą !!
Miejscowi wiedza ze ten zakret maxem 60km/h sie "wchodzi" niestety duzo ludzi ignoruje znak przed zakretem dotyczacy "niebezpiecznego zakretu" wiec potem takie sa tego skutki, +1 do krzyza w tym miejscu... film z cialem na portalu jednej gazety lodzkiej ukazywal worek lezacy obok krzyza tak jakby chcieli odrazu pochowac denata.
Dlatego również kupiłem starą limuzynę, choć pewnie nowszą od tych ze zdjęć. Na week-endy jeżdże do domu i widziałem wielu rajdowców. Golfem aż strach było jechać. Teraz lexus waży prawie 2 tony. Zapraszam na czołówkę, ale nie polecam.