Żydowski cmentarz zdewastowany na Śląsku
15 macew - pionowych płyt nagrobnych zniszczyli nieznani sprawcy na cmentarzu żydowskim w Czeladzi na Śląsku. O dewastacji kirkutu poinformowała Monika Francikowska z będzińskiej policji.
07.08.2006 | aktual.: 07.08.2006 20:24
Przewrócono 15 płyt, które stały na przestrzeni 40 metrów. Niektóre z nich, przewracając się, popękały. Sprawcy nie zostawili żadnych śladów ani napisów, które mogłyby świadczyć o antysemickim tle dewastacji - zaznaczyła Francikowska.
Z tego powodu policjanci traktują zniszczenie macew jako akt wandalizmu. Jak już ustalili, do dewastacji doszło prawdopodobnie w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Mieszkająca w pobliżu kobieta słyszała wtedy z okolic kirkutu podejrzane odgłosy, o których rano powiadomiła jego opiekuna; ten - gdy popołudniu zobaczył zniszczenia - zawiadomił policję.
Jak podkreśliła Francikowska, na miejscu dewastacji policjanci zbierają ślady. Czeladzki kirkut położony jest przy ulicy Będzińskiej, w sąsiedztwie dużego centrum handlowego. Choć na co dzień pozostaje zamknięty, przedostanie się przez ogrodzenie - zdaniem policjantki - nie jest trudne.
Na zdewastowanym cmentarzu znajdują się m.in. groby czeladzkich oraz będzińskich Żydów, groby ofiar getta w Będzinie, a także zbiorowy grób ofiar spalonej w tym mieście we wrześniu 1939 r. synagogi.
Do ostatniej dewastacji czeladzkiego kirkutu doszło w październiku 2002 r. Nieznani sprawcy pomalowali wtedy 71 macew farbą, pokrywając je antysemickimi hasłami i symbolami.