ycipk-2ddeyx

Znany lektor Janusz Kozioł potrzebuje pomocy. Tomasz Knapik: jest bardzo źle

Jego głos zna każdy. Janusz Kozioł użyczył go wielu postaciom w filmach i serialach. Teraz potrzebuje pomocy. "Przestałem dla was czytać" - napisał. W sieci zorganizowano dla niego zbiórkę pieniędzy. Jego kolega, lektor Tomasz Knapik w rozmowie z WP przyznał, że choroba szybko postępuje.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Screen ze strony pomagam.pl
Screen ze strony pomagam.pl (pomagam.pl)
ycipk-2ddeyx

"Odchodzę, ale wciąż liczę na cud... 'Czytał Janusz Kozioł'" - tymi słowami zaczyna się opis zbiórki pieniędzy dla lektora filmowego Janusza Kozioła. Potrzebne są leki i specjalistyczna opieka całodobowa. Już przekroczono oczekiwaną kwotę. Nadal trwa jednak "walka o każdy oddech".

Choroba dała o sobie znać trzy lata temu. To stwardnienie zanikowe boczne opuszkowe (SLA). "Gdy usłyszałem diagnozę, nie chciałem wierzyć. Nieubłagana przewrotność losu i wyrok. Nie wiadomo, dlaczego choroba się pojawia i nie ma na nią lekarstwa. Pozostaje tylko cud" - podkreśla Kozioł w opisie zbiórki. Ma problemy z mową, jedzeniem i oddychaniem. "Musiałem, przestać robić to, co kocham i umiem. Przestałem dla was czytać" - zaznacza.

W rozmowie z Wirtualną Polską koledzy ze środowiska lektorskiego podkreślają, że to bardzo przykra dla nich sytuacja. Tomasz Knapik mówi, że z Januszem Koziołem znają się od dziecka, a o jego chorobie dowiedział się około rok temu. Zaznacza, że zna sytuację, bo pozostaje w kontakcie z kolegą.

ycipk-2ddeyx

Zobacz też: Prawdziwa twarz polskich lektorów

"To straszne"

- Jest bardzo źle, właściwie to agonia, oddycha niesamodzielnie, szybko to postępuje - podkreśla Knapik. Dwa miesiące temu widział się z Koziołem. - Nie można było zrozumieć, co mówi. Żona tlumaczyła. Już wtedy ledwo oddychał i co chwila badał sobie stężenie tlenu we krwi. Szybko odwiozłem go do domu.

Co oznacza dla lektora utrata głosu? Na to pytanie Knapik nie chce odpowiedzieć - To bardzo przykre - ocenia.

ycipk-2ddeyx

Jacek Brzostyński, kolejny z najpopularniejszych polskich lektorów, zwrócił uwagę, że dla lektora niemożność operowania głosem to brak środków do życia. Ale nie tylko. - Praca głosem wiąże się dla lektora z samorealizacją - tłumaczy.

- Jest to straszne. Tak małe środowisko jak nasze jeszcze mocniej odczuwa tragedie dotyczące każdego z nas. Pamiętamy dramat Jurka Szczotkowskiego. Dziś dotyka to Janusza. I każdego z nas. Nie przechodzi to bez echa w duszy żadnego z nas - mówi.

Brzostyński wiedział już wcześniej o chorobie, ale nie zdawał sobie sprawy, że jest aż tak źle. - O chorobie mówiło się w środowisku, ale nie byłem świadomy powagi sytuacji, rodzaju choroby.

Kim jest Janusz Kozioł?

ycipk-2ddeyx

Tak naprawdę nazywa się Włodzimierz Kozioł, ale jak podkreśla, od zawsze był Januszem. Od 40 lat wykonuje zawód lektora, spikera radiowego i prezentera. Można go też usłyszeć w reklamach (Vocaler, Bank PKO BP). Ponadto czyta książki mówione dla osób niewidomych i słabowidzących.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2ddeyx

ycipk-2ddeyx
ycipk-2ddeyx