Zjednoczenie Mołdawii i Rumunii? Prezydent stawia warunek
Prezydent Rumunii uważa, że nie ma na razie potrzeby rozmawiania o połączeniu z Mołdawią, gdyż większość społeczeństwa tego mniejszego kraju tego nie chce. - Na razie nie jesteśmy na tym etapie - powiedział Nicusor Dan.
Prezydent Mołdawii Maia Sandu na początku stycznia powiedziała, że gdyby odbyło się referendum o zjednoczeniu Mołdawii z Rumunią, to sama zagłosowałaby "za".
- Spójrzcie na to, co dzieje się dzisiaj w Mołdawii i na świecie. Małemu krajowi, takiemu jak Mołdawia, coraz trudniej jest przetrwać jako demokracja i suwerenne państwo oraz przeciwstawiać się Rosji - mówiła Sandu w wywiadzie dla brytyjskiego podcastu "The Rest is Politics".
Prezydent Rumunii: nie jesteśmy na tym etapie
O sprawę zjednoczenia dwóch rumuńskojęzycznych państw był pytany prezydent Rumunii Nicusor Dan. Zaznaczył, że najpierw musi tego chcieć większość Mołdawian.
- Na razie nie osiągnęliśmy tego celu - powiedział w rozmowie z Observator News.
Kiedy zapytano go, czy Rumunia poważnie traktuje tego scenariusz, prezydent ponowił swoją odpowiedź. - W chwili, gdy większość w Republice Mołdawii będzie tego chciała, na razie nie jesteśmy na tym etapie - mówił.
Problemy w połączeniu obu państw
Temat połączenia obu krajów pojawił się już po upadku ZSRR i bloku wschodniego, jednak nabrał siły w ostatnich latach. W Mołdawii wzrosło poparcie dla takiego rozwiązania, choć w wielu badaniach ponad połowa społeczeństwa się temu sprzeciwia.
Sprawa jest też bardzo ciężka politycznie ze względu na podziały wewnątrz Mołdawii. W niewielkim kraju są bowiem dwie autonomiczne republiki Naddniestrza i Gagauzji, które są jednoznacznie prorosyjskie i sprzeciwiają się głębszej integracji z Rumunią i Zachodem.