Zaskakująca decyzja sędzi zajmującej się sprawą Ewy Tylman. "Naraziła się"

Sędzia Magdalena Grzybek, prowadząca głośny proces ws. śmierci Ewy Tylman, odchodzi z wydziału karnego. Prawnicy są zaskoczeni. Twierdzą, że "niezłomną postawą naraziła się prokuraturze".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
26-letnia Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r.
26-letnia Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r. (Facebook.com, Fot: Zaginęła Ewa Tylman/Missing person Ewa Tylman)

O sprawie informuje "Gazeta Wyborcza". Z informacji dziennika wynika, że sędzia została przeniesiona z wydziału karnego do wydziału penitencjarnego. To wydział, który wypuszcza więźniów na warunkowe zwolnienie lub daje im przerwy w odbywaniu kary. Decyzję miał podjąć prezes poznańskiego sądu.

- Pracy jest tam mniej niż w wydziale karnym, sprawy prostsze, a wynagrodzenie takie samo. Zsyła się tam sędziów, którzy czymś podpadną. Ale są też koledzy, którzy sami wybierają ten wydział, bo na przykład czują się wypaleni i chcą odpocząć - tłumaczy w rozmowie z "Wyborczą" jeden z sędziów.

Pragnący zachować anonimowość jeden z poznańskich prawników twierdzi z kolei, że Grzybek "niezłomną postawą naraziła się prokuraturze", nad którą pieczę trzyma minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. - Teraz Ziobro ma też wielką władzę w sądach. Musiała o tym wiedzieć - podkreśla.

Aleksander Brzozowski, rzecznik prasowy poznańskiego sądu, twierdzi, że Grzybek sama złożyła wniosek o przeniesienie. - Akurat zwolniło się miejsce, bo troje sędziów z tego wydziału przeszło w stan spoczynku. Nie wiem jednak, dlaczego podjęła taką decyzję - powiedział w rozmowie z "Wyborczą".

- Być może chciała zejść z linii strzału. W innych miastach zdarzyło się już, że sędziom, którzy podpadli prokuraturze, robiono postępowania dyscyplinarne, a nawet wszczynano w ich sprawie śledztwa o niedopełnienie obowiązków czy przekroczenie uprawnień - dodaje jeden z poznańskich prawników.

Sama sędzia nie chciała komentować sprawy.

Wypuściła Adama Z.

Jak podaje dziennik, Grzybek dokończy procesy, które już prowadziła, w tym sprawę Adama Z. - kolegi Ewy Tylman, którego prokuratura oskarżyła o zabójstwo.

Sędzia już po trzech rozprawach zwątpiła, że zebrane dowody wystarczą do skazania mężczyzny i wypuściła go na wolność. Decyzja była zaskoczeniem dla poznańskiej prokuratury - w sprawach o zabójstwo prawie się to nie zdarza.

Krótko potem prokuratura zgłosiła nowego świadka, który miał wesprzeć akt oskarżenia. Ale sędzia Grzybek postanowiła zweryfikować jego wiarygodność. Okazało się, że świadek kłamał, więc Grzybek złożyła do prokuratury zawiadomienie o składaniu fałszywych zeznań.

Jak ustaliła "Wyborcza", miejsce sędzi w wydziale karnym zajmie oddelegowany z Sądu Rejonowego na Starym Mieście 58-letni sędzia Mateusz Bartoszek. Ma długi staż, ale wcześniej do sądu okręgowego nie awansował.

Wracała po imprezie do domu

26-letnia Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r., gdy wracała po imprezie do domu. Odprowadzał ją Adam Z. Poszukiwania kobiety trwały wiele miesięcy. W lipcu 2016 r. z Warty wyłowiono jej ciało.

Według prokuratury, Adam Z. zepchnął Tylman ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Tragedia w kopalni Zofiówka: nadzieja umiera ostatnia