Zamach na alimenty

ZUS poinformował naszą Czytelniczkę, że wkrótce straci alimenty na dwójkę dzieci, jeśli nie spełnią one dwóch ustawowych warunków na raz. Dlaczego? W ministerstwie dopatrzyli się, że przez lata przepisy były źle stosowane. Po dwóch miesiącach od zmiany, na Dolnym Śląsku alimenty mogło otrzymać tylko 68 z 685 osób. Z każdym dniem rośnie liczba ludzi pozbawionych świadczenia. Interweniuje rzecznik praw obywatelskich.

Dziewiętnastoletni syn naszej Czytelniczki ukończył zawodówkę i uczy się dalej. Córka w listopadzie br. kończy 18 lat.

- ZUS poinformował mnie, że alimenty na syna będę dostawać tylko do końca grudnia tego roku - mówi kobieta, pragnąca zachować anonimowość. - W przypadku córki, pieniądze z funduszu będę dostawać, jeśli we wrześniu przedstawię dokument potwierdzający, że kontynuuje ona naukę oraz zaświadczenie o jej niepełnosprawności. Sama wychowuję dzieci. Na oboje dostaję 450 zł. Jeśli stracę pieniądze z funduszu, ciężko będzie mi utrzymać rodzinę z 800 zł mojej emerytury.

Dwa warunki naraz

W ustawie o funduszu alimentacyjnym czytamy, że świadczenia nie przysługują m. in. osobie, która po osiągnięciu pełnoletności nie kształci się w szkole i nie jest uznana za osobę o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Do tej pory, ZUS wypłacał świadczenia tym, którzy spełnili choćby jeden z warunków. I tak było przez lata.

Niedawno prawnicy resortu pracy dopatrzyli się jednak błędu w stosowaniu prawa. Stwierdzili, że pieniądze z funduszu może dostać osoba pełnoletnia, która kształci się i jednocześnie uznana jest za osobę o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Pismo w tej sprawie ZUS otrzymał od ministerstwa w kwietniu br.

Okaleczać dzieci?

Sprawdziliśmy, ile osób na Dolnym Śląsku - które w ostatnich miesiącach kończyły 18 lat - spełnia oba warunki naraz. Wyszło nam, że w ciągu dwóch miesięcy zostało ich 68 spośród 685 wcześniej pobierających świadczenie. Każdego dnia, wraz z osiągnięciem wieku 18 lat, tracą je kolejne osoby.

Zrozpaczeni ludzie, którzy boją się, że lada dzień stracą alimenty, telefonują do rzecznika praw obywatelskich z prośbą o interwencję w tej sprawie.

- Codziennie z całego kraju napływają do nas skargi osób, którym ZUS wstrzymał wypłaty świadczeń alimentacyjnych - mówi Anna Nowicka z Biura RPO. - Matki dzwonią i pytają, czy mają teraz okaleczać swoje dzieci, żeby spełnić oba warunki zawarte w przepisach. To są dramatyczne telefony. Trudno się jednak dziwić komuś, kto np. wychowuje dwóch dorastających synów, nagle traci prawo do świadczenia i nie ma ich z czego utrzymać.

Nie przymkną oka

- Co możemy zrobić? - pyta Alina Wiśniewska, dyrektor Departamentu Świadczeń Rodzinnych w resorcie polityki społecznej. - Przymknąć oko i udawać, że ten przepis znaczy coś innego? Ponieważ w praktyce zdarzały się przypadki niewłaściwego zastosowania prawa, uważamy, że osoby pełnoletnie, które już otrzymują świadczenie alimentacyjne, nie powinny go tracić z dnia na dzień. Natomiast nowe wnioski muszą być rozpatrywane zgodnie z właściwą interpretacją przepisów. Świadczenie powinno być przyznawane po spełnieniu obu warunków: kontynuacji nauki w szkole i przedłożeniu zaświadczenia o niepełnosprawności.

ZUS szuka furtki

ZUS chce złagodzić ministerialne decyzje i szuka przepisów, dzięki którym utrata świadczeń alimentacyjnych nie dotknie tak dużej liczby osób.

- Niejasności wokół tych przepisów były od zawsze - mówi Antoni Malaka, dyrektor ZUS we Wrocławiu. - Wypłata pieniędzy z tego funduszu to problem społeczny. Dlatego teraz świadczenia wypłacamy osobom, które po osiągnięciu pełnoletności nie są w stanie samodzielnie utrzymać się. W praktyce przyznajemy świadczenia tym, u których dochód na członka rodziny nie przekracza 461 zł. W ocenie rzecznika praw obywatelskich, nowa interpretacja przepisów przez ministerstwo sprawiła, że świadczeń alimentacyjnych zostały pozbawione osoby, które zgodnie z ustawą, w dalszym ciągu powinny je otrzymywać. Wystosował do ministra Hausnera pismo w tej sprawie. - Nie zgadzamy się ze stanowiskiem rzecznika - mówi Alina Wiśniewska z resortu polityki społecznej i broni się przed stwierdzeniem, że jest to łatanie dziury budżetowej kosztem najsłabszych.

Ministerstwo spuściło z tonu

W rozmowach z przedstawicielami ministerstwa spotkaliśmy się wyłącznie z uporem, że przepisy należy stosować literalnie. Jednak tuż przed naszą publikacją, do ZUS trafiły kolejne dyspozycje z resortu. Tym razem pozytywne. Zgodnie z nimi, osoby, które po ukończeniu 18 lat, nie są w stanie same się utrzymać - nie stracą świadczenia!

Katarzyna Tokarska

Wybrane dla Ciebie
Amerykańskie samoloty wleciały w hiszpańską przestrzeń powietrzną
Amerykańskie samoloty wleciały w hiszpańską przestrzeń powietrzną
Sąd zdecydował ws. Cimoszewicza. W tle potrącenie rowerzystki
Sąd zdecydował ws. Cimoszewicza. W tle potrącenie rowerzystki
Ambasador USA odpowiada Tuskowi. W tle lojalność państw NATO
Ambasador USA odpowiada Tuskowi. W tle lojalność państw NATO
Mocne słowa Republikanina. "Dlaczego, do cholery, zdejmujemy sankcje"
Mocne słowa Republikanina. "Dlaczego, do cholery, zdejmujemy sankcje"
Cenckiewicz wymieniony. Gen. Polko zabiera głos
Cenckiewicz wymieniony. Gen. Polko zabiera głos
Przesuwają się czynności z zatrzymanym. Wiemy, dlaczego
Przesuwają się czynności z zatrzymanym. Wiemy, dlaczego
Zastępca komendanta spowodował wypadek. Nowe informacje
Zastępca komendanta spowodował wypadek. Nowe informacje
Wyciek z Pentagonu. USA rozważają kary dla sojuszników z NATO
Wyciek z Pentagonu. USA rozważają kary dla sojuszników z NATO
Sosnowiec żegna Łukasza Litewkę. Kolejki do księgi kondolencyjnej
Sosnowiec żegna Łukasza Litewkę. Kolejki do księgi kondolencyjnej
Kobieta zabita przez niedźwiedzia. Jest ruch prokuratury
Kobieta zabita przez niedźwiedzia. Jest ruch prokuratury
Ruch prokuratury ws. byłego senatora PiS. Zaskarżono decyzję sądu
Ruch prokuratury ws. byłego senatora PiS. Zaskarżono decyzję sądu
Dębski krytykuje wypowiedzi premiera. "Zastraszanie opinii publicznej"
Dębski krytykuje wypowiedzi premiera. "Zastraszanie opinii publicznej"