Z uchodźcami na kajaki. Marina Hulia: są dla mnie jak rodzina

Marina Hulia, działaczka społeczna, zorganizowała spływ kajakowy dla czeczeńskich uchodźców. Większość rodzin to samotne matki z dziećmi. Wcześniej koczowali na dworcu w Brześciu miesiącami. Czekali, aż zostaną wpuszczeni do Polski. Dziś mieszkają w okolicach Warszawy.

Czeczeńskie rodziny na spływie kajakowym.
Źródło zdjęć: © WP.PL | Piotr Barejka
Piotr Barejka

Marina Hulia to Rosjanka mieszkająca w Warszawie. Pomagała czeczeńskim uchodźcom już wtedy, gdy koczowali na dworcu w Brześciu. Niektórzy spędzili tam kilka miesięcy. Czasem próbowali dostać się do Polski po kilkadziesiąt razy. Marina urządziła wtedy w dworcowej poczekalni szkołę dla dzieci. Woziła też robione przez nich rękodzieło do Polski, sprzedawała i wracała z pieniędzmi.

Niektóre samotne matki wychowują pięcioro lub sześcioro dzieci. Marina organizuje wyjścia, aby rodziny mogły oderwać się od codziennych problemów. Jak sama mówi, nie robi tego dla nich, a z nimi. Dla niej wszyscy wokół są jak rodzina.

Matki z dworca Brześć

Madina to jedna z matek, którymi opiekuje się Marina. Próbowała wjechać do Polski siedemnaście razy. Szesnaście razy pogranicznicy w Terespolu zawracali ją na Białoruś. Kolejną, Milanę, zawrócono sześć razy. Za każdym razem ubywało pieniędzy, aż w końcu przestało starczać nawet na chleb. Mieszkała na dworcu przez cztery miesiące. Głodowała tam z piątką dzieci. Przejechała przez granicę za siódmym razem. Jako jedna z pierwszych przyjechała do Polski Heda. Przeżyła dwie wojny, pochowała na czeczeńskiej granicy syna, aż w końcu uciekła. Od wojny i męża, który bił ją przez szesnaście lat.

Obraz
© WP.PL | Piotr Barejka

Kajakami wszyscy płyną pierwszy raz w życiu. Nieodpłatnie, jednak za pociąg do Piaseczna wychodzi po sześć złotych za osobę. Niektóre matki płacą trzydzieści sześć złotych. Dla kogoś, kto mieszka w ośrodku dla uchodźców, to i tak majątek. Dla kogoś, kto w nim nie mieszka, tym bardziej, bo wtedy wydaje wszystkie pieniądze na wynajem mieszkania.

Odizolowani od świata

Większość Czeczenów, którym uda się przedostać przez granicę, trafia do ośrodka dla cudzoziemców w Dębaku. Odizolowanego od świata, zamkniętego kompleksu w podwarszawskim lesie. - Do stacji idzie się pięć kilometrów przez las, potem pociągiem czterdzieści minut do miasta – opowiada Emisa. Każda wizyta w mieście to wyprawa, dlatego jeździ się rzadko. Nawet polskiego nie ma gdzie używać, bo wokół nikt nie mieszka.

Obraz
© WP.PL | Piotr Barejka

Warunki mieszkaniowe to dla samotnych matek z dziećmi koszmar. Wspólna łazienka i kuchnia. Jedna na piętro. Łazienki są wiecznie brudne i nigdy nie można znaleźć tego, który nie posprzątał. Kuchnia ma tylko pięć palników. Cały czas są zajęte, trzeba czekać w kolejkach. Wszystko to powoduje kłótnie i napięcia między mieszkańcami. Do tego wieczna rotacja ludzi. Gdy z jednymi zaczyna się układać, to zaraz na ich miejsce przyjeżdżają kolejni. Trzeba dogadywać się od nowa. Matki wolą wydać wszystkie pieniądze, które mają, żeby zamieszkać w prywatnym mieszkaniu, niż żyć dalej tam.

- Prowadziłam kiedyś zespół muzyczny w więzieniu – opowiada Marina. – Przyjechaliśmy raz z więźniami na występ do ośrodka. Powiedzieli mi wtedy, że u nich, w więzieniu, jest lepiej.

Rozrywka i wzajemna pomoc

Jednak Marina nie ogranicza się do zapewnienia uchodźcom rozrywki. - Łącze ludzi, którzy potrzebują siebie nawzajem – stwierdza. Czeczeńskie rodziny chodzą do starszych osób, gdzie kobiety gotują im swoje tradycyjne potrawy. Odwiedzają też bezdomnych.

Chociaż Czeczeni w Polsce zmagają się z wieloma problemami, i tak ich sytuacja jest nieporównywalne lepsza niż na Białorusi, skąd wielu wciąż próbuje się przedostać do Polski. Niektórzy próbowali dwadzieścia, trzydzieści, pięćdziesiąt razy – bez skutku. W Brześciu wciąż może przebywać nawet kilkuset uchodźców, głównie z Czeczenii.

Wybrane dla Ciebie
Kolejny atak na łódź przemytników na Pacyfiku. Zginęły cztery osoby
Kolejny atak na łódź przemytników na Pacyfiku. Zginęły cztery osoby
"Dobrowolnie będą przepraszać". Kadyrow odgraża się Europie
"Dobrowolnie będą przepraszać". Kadyrow odgraża się Europie
J.D. Vance ostrzega KE. Chodzi o platformę Muska
J.D. Vance ostrzega KE. Chodzi o platformę Muska
Chcą przekazać 8 mld funtów Ukrainie. Z zamrożonych rosyjskich aktywów
Chcą przekazać 8 mld funtów Ukrainie. Z zamrożonych rosyjskich aktywów
Alert RCB. Skażona woda w kilku miejscowościach na Mazowszu
Alert RCB. Skażona woda w kilku miejscowościach na Mazowszu
Bomby w Waszyngtonie. FBI zatrzymało podejrzanego
Bomby w Waszyngtonie. FBI zatrzymało podejrzanego
Aleksander Kwaśniewski ostro o decyzji prezydenta: Poważne nadużycie
Aleksander Kwaśniewski ostro o decyzji prezydenta: Poważne nadużycie
"Zabić ich wszystkich"? Admirał Bradley tłumaczy się przed Kongresem
"Zabić ich wszystkich"? Admirał Bradley tłumaczy się przed Kongresem
Ataki na tankowce. Turcja wzywa przedstawicieli Rosji i Ukrainy
Ataki na tankowce. Turcja wzywa przedstawicieli Rosji i Ukrainy
Jakub Nowakowski skończył 101 lat. Odwiedził go prezydent
Jakub Nowakowski skończył 101 lat. Odwiedził go prezydent
Wyniki Lotto 04.12.2025 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 04.12.2025 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Postrzelili mężczyznę w trakcie interwencji. Decyzja ws. policjantów
Postrzelili mężczyznę w trakcie interwencji. Decyzja ws. policjantów