Wzruszająca historia uczucia i życia niezwykłej pary prezydenckiej

Dorota Łosiewicz w najnowszym numerze tygodnika „wSieci” przypomina niezwykłą historię prezydenckiej pary, która zginęła cztery lata temu w Smoleńsku. - Lech nazywał Marię m.in. „Babusikiem”, a ona często mówiła do niego „Leszeczku”. Ta piękna historia ma swój początek w Sopocie w 1976 r. Lech Kaczyński kończył wówczas prawo, a Maria, wtedy Mackiewicz, pracowała w Instytucie Morskim w Gdańsku. Poznali się przez wspólnych przyjaciół – pisze autorka.

Lech i Maria Kaczyńscy
Źródło zdjęć: © PAP | /Radek Pietruszka

- Oboje zwykli mawiać o sobie, że są jak "dwie połówki jednego owocu". (…) Jego urzekł "charakterystyczny błękit" jej oczu, a ją burza jego rozczochranych loków i inteligencja. Przez życie szli ramię przy ramieniu. Zawsze razem, zawsze wzajemnie się wspierając i darząc wyjątkową czułością, którą złośliwi starali się wyśmiewać. Lech i Maria Kaczyńscy udowodnili, że wielka miłość do końca życia naprawdę się zdarza.

Lech Kaczyński zakochał się w oczach Marylki. Ich kolor określał mianej "błękitu charakterystycznego". Maria przyznała, że ich znajomość błyskawicznie przeistoczyła się w głębokie uczucie: "przyjaźń bardzo szybko zamieniła się w kochanie. - Czułam, że bezgranicznie mogę Leszkowi ufać - opowiadała w "Gali".

Niedługo po tym Lech i Maria wybrali się na pierwszy spacer, potem był pierwszy pocałunek i pierwszy prezent: bursztynowe serduszko na skórzanym rzemyku. Później Kaczyński, z wyjątkiem jednego nieudanego zakupu, jakim była sukienka mini z fioletowego pluszu, kupował żonie w prezencie głównie biżuterię. - Na jedną z Gwiazdek otrzymałam piękny pierścionek ze szmaragdem i brylancikiem - wspominała Maria Kaczyńska.

Źródło artykułu: wSieci
Wybrane dla Ciebie
Ekstremalne warunki na Kamczatce. Skaczą z okna, żeby wyjść
Ekstremalne warunki na Kamczatce. Skaczą z okna, żeby wyjść
Trump rozważa utworzenie "Rady Pokoju" dla Ukrainy. A w niej Rosja
Trump rozważa utworzenie "Rady Pokoju" dla Ukrainy. A w niej Rosja
Pekin demonstruje siłę. Manewry "dekapitacyjne" wymierzone w Tajwan
Pekin demonstruje siłę. Manewry "dekapitacyjne" wymierzone w Tajwan
Kuriozalna scena z Macronem. Zwrócił się z prośbą ws. okularów
Kuriozalna scena z Macronem. Zwrócił się z prośbą ws. okularów
Lekarz przez rok pracował po 14 godzin dziennie. "Stwarza zagrożenie"
Lekarz przez rok pracował po 14 godzin dziennie. "Stwarza zagrożenie"
Polska podzielona na pół. Seria alertów na weekend
Polska podzielona na pół. Seria alertów na weekend
Kolejny skandal w policji. Wydalą funkcjonariusza KGP
Kolejny skandal w policji. Wydalą funkcjonariusza KGP
Kłótnia adwokata Ziobry z rzecznikiem rządu. "Skończy pan w sądzie"
Kłótnia adwokata Ziobry z rzecznikiem rządu. "Skończy pan w sądzie"
Nocna klapa Polski 2050. Lawina komentarzy
Nocna klapa Polski 2050. Lawina komentarzy
Policja wraca do sprawy Iwony Wieczorek. Akcja w Sopocie
Policja wraca do sprawy Iwony Wieczorek. Akcja w Sopocie
"Tusk miałby chodzić po prośbie". Kulisy tego, co dzieje się w Polsce 2050
"Tusk miałby chodzić po prośbie". Kulisy tego, co dzieje się w Polsce 2050
Szkoła bez smartfonów. Tutaj zamykane są w magnetycznych saszetkach
Szkoła bez smartfonów. Tutaj zamykane są w magnetycznych saszetkach