Wyrzucić Dom Dziecka



Prezydent miasta Jacek Krywult obiecał wziąć pod lupę działalność Fundacji Rozwoju Miasta. W Ratuszu odbyło się spotkanie w tej sprawie. Kilka zespołów bada treści umów zawartych z fundacją przez samorządy poprzednich kadencji. Prace dobiegają końca. Lada moment zostaną wyciągnięte wnioski i miasto podejmie kroki zmierzające do wyprostowania wielu nieprawidłowości.

Obraz
Źródło zdjęć: © Dz.Zach. | Jacek Rojkowski

- Na razie wiadomo na pewno, że spora część mających służyć miastu zapisów, które znajdują się w umowach z fundacją, nie jest realizowana - poinformował nas o efektach dotychczasowych prac rzecznik prasowy Ratusza, Tomasz Ficoń.

Fundacja Rozwoju Miasta powstała w 1992 r. Korzysta ze znacznego gminnego majątku, który wydzierżawiono jej na korzystnych warunkach na kilkadziesiąt lat. Są to place, tereny zielone, kamienice w wyjątkowo atrakcyjnych rejonach śródmieścia. W zamian ma obowiązek świadczyć prace służące rozwojowi miasta na określoną umową kwotę. Z informacji, które pojawiają się choćby podczas sesji Rady Miejskiej, wynika, że w egzekwowaniu tego obowiązku są zaległości. Pierwszym przedsięwzięciem, jakim wsławiła się fundacja, było wyrzucenie targujących z placu przy ul. Żywieckiej, usytuowanie tam stacji benzynowej, pozostawienie rudery mającej wcześniej służyć handlowi i zainwestowanie w plac przy ul. Broniewskiego, który trudno nazwać targowiskiem.

W sprawie działań fundacji mającej służyć rozwojowi miasta co jakiś czas docierają niepokojące sygnały również do naszej redakcji. Kilka dni temu zwrócili się do nas o pomoc szefowa i personel jednego z najstarszych i najbardziej wrośniętych w bielski krajobraz sklepów noszącego nazwę Dom Dziecka. W dużej kamienicy przy ul. Barlickiego 15 istnieje od roku 1976. Wcześniej, od roku 1960, mieścił się przy obecnej ul. 11 Listopada. Dziś wiadomo, że przenosząc się w nowe miejsce, sklep miał pecha. Nikt nie przewidział, że w Bielsku-Białej powstanie Fundacja Rozwoju Miasta, której taki lokator nie będzie na rękę.

- Przez pierwszych kilka lat mieliśmy spokój. Problem zaczął się w roku 2000, gdy fundacja miała nadzieję na bardziej dochodowego najemcę. Z miesiąca na miesiąc czynsz zwiększano nam o 100, a nawet 200 procent. Powierzchnie magazynowe liczono jak handlowe. Akurat w czasie, gdy sytuacja rodzimego handlu stawała się coraz gorsza. Co miesiąc na sam czynsz sklep musi wypracować teraz 8900 zł. W tym rejonie miasta stawka czynszowa wynosi 20-30 zł za metr, tymczasem fundacja chce 50 zł, choć to przecież kamienica miejska. Jeśli tak dalej pójdzie, Dom Dziecka zniknie. Pamiętać też należy, że w ciągu tylu lat istnienia spłaciliśmy czynszem wartość całej kamienicy, jeśli nie więcej - skarży się Barbara Hadydoń, od dziesięcioleci związana z placówką, w której ubierają się kolejne pokolenia bielskich niemowlaków i nastolatków.

Teczka pism krążących między sklepem i fundacją jest opasła. Prośby kierowniczki o zgodę na drobną zwłokę w egzekwowaniu wysokich opłat, o akceptację ograniczenia powierzchni magazynowych, o rezygnację z dodatkowych i nieprawnych roszczeń oraz lakoniczne ostre odpowiedzi fundacji o konieczności spłaty natychmiastowej i groźby rozwiązania umowy bez wypowiedzenia.

- Takich natychmiastowych wypowiedzeń najmu mam już w dokumentach osiem, choć są to zaległości zazwyczaj jednego, rzadko dwóch miesięcy. Odsetki za opóźnienia liczone są nam podwójnie, co jest niezgodne z prawem. Wzięłam już znaczny kredyt, by sklep, z którym jestem związana od tylu lat i zamierzam w nim wytrwać tych kilka lat do emerytury, nie zniknął z mapy miasta - mówi kierowniczka.

W Ratuszu ustaliliśmy, że sprawa sklepu Dom Dziecka jest badana w kontekście całej kamienicy i całej fundacji, więc powinna również wkrótce doczekać się finału.

Leszek Wasiak - prezes Fundacji Rozwoju Miasta: Pani Barbara Hadydoń mówi nieprawdę. Na jej życzenie 1 sierpnia 2001 roku zawarto umowę najmu na czas określony i ze ściśle określoną wysokością czynszu, który waloryzowany jest co rok o wskaźnik inflacji. Jeśli zaś chodzi o pozbycie się niewygodnego lokatora, to pani Hadydoń pozostaje nim tylko ze względu na swoje usilne prośby. Notorycznie niepłacenie w terminie czynszu uprawniają fundację do pozbycia się jej.

Wanda Then

Wybrane dla Ciebie
Helikopter irańskich sił powietrznych rozbił się na targu. Są ofiary
Helikopter irańskich sił powietrznych rozbił się na targu. Są ofiary
Meksyk. Cios w gang narkotykowy. "Prawa ręka" bossa zlikwidowana
Meksyk. Cios w gang narkotykowy. "Prawa ręka" bossa zlikwidowana
Tusk o "zakutych łbach". Jest wniosek o ukaranie
Tusk o "zakutych łbach". Jest wniosek o ukaranie
Tusk o "zakutych łbach". Przydacz: "Gdyby tak Kaczyński powiedział"
Tusk o "zakutych łbach". Przydacz: "Gdyby tak Kaczyński powiedział"
"Z premedytacją". Hennig-Kloska ostro odpowiada Pełczyńskiej-Nałęcz
"Z premedytacją". Hennig-Kloska ostro odpowiada Pełczyńskiej-Nałęcz
Jak zagłosowaliby dzisiaj Polacy? Mała przewaga na szczycie w sondażu
Jak zagłosowaliby dzisiaj Polacy? Mała przewaga na szczycie w sondażu
Nadchodzi wyczekiwany przełom w pogodzie. Aura spłata jednak figla
Nadchodzi wyczekiwany przełom w pogodzie. Aura spłata jednak figla
Wraca sprawy Izabeli z Pszczyny. Lekarze liczą na apelację
Wraca sprawy Izabeli z Pszczyny. Lekarze liczą na apelację
Rocznica ataku na Ukrainę. Estonia zdecydowała ws. Rosji
Rocznica ataku na Ukrainę. Estonia zdecydowała ws. Rosji
Ogień pojawił się w bloku w środku nocy. Są ofiary
Ogień pojawił się w bloku w środku nocy. Są ofiary
Natychmiastowe deportacje. Niemal stu cudzoziemców z nakazem wyjazdu
Natychmiastowe deportacje. Niemal stu cudzoziemców z nakazem wyjazdu
Nepotyzm w AfD. Wiceszef partii przyznaje: "Przypadków jest więcej"
Nepotyzm w AfD. Wiceszef partii przyznaje: "Przypadków jest więcej"