Chodzi o wyrok w sprawie polskiego homoseksualisty Piotra Kozaka, który chciał odziedziczyć prawo wynajmu mieszkania komunalnego swojego zmarłego partnera homoseksualnego. Polskie sądy odmówiły mu tego. Strasburg uznał, że brak możliwości dziedziczenia w Polsce przez partnerów homoseksualnych narusza Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
"Nie ma przełomu ani rewolucji"
W opinii byłego rzecznika praw obywatelskich Andrzej Zolla decyzja Trybunału dotyczy zmienionych już przepisów. Profesor powiedział, że nie ma żadnego przełomu, a jedynie potwierdzenie obecnie obowiązujących w Polsce przepisów.
Według profesora mówienie, że decyzja Trybunału jest rewolucyjna, a polskie przepisy dyskryminują, wprowadza w błąd.
"Może ustanowić nowy typ związku partnerskiego?"
Z kolei według konstytucjonalisty prof. Piotra Winczorka zmiana polskich przepisów w kwestii praw par homoseksualnych będzie potrzebna - ale bez zmian w konstytucji.
Konstytucjonalista uważa, że prawa par homoseksualnych powinny zostać uregulowane, ale nie należy ich zrównywać z prawami małżeństw. - Można pomyśleć o ustanowieniu innego typu związku partnerskiego - powiedział profesor Winczorek.
W jego ocenie zmiany nie powinny obejmować polskiej konstytucji, bo nie powinno się wykreślać zapisu, że małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny. - Radziłbym zachować to rozumienie małżeństwa, jakie jest przez konstytucję przyjęte i które ma zakorzenienie w prawie od czasów rzymskich, w obyczaju i w moralności - mówił konstytucjonalista.
"Ideologia ubrana w język prawa"
Według biskupa Stanisława Stefanka, wyrok nie jest zaskoczeniem. - Od dłuższego czasu ta instancja, Trybunał w Strasburgu, nie tyle kieruje się prawem, ile ideologią - powiedział. - Są pewne priorytety, np. promocja życia seksualnego młodzieży, czy związków homoseksualnych - dodał.
Biskup zaznaczył, że wszystko, co sprzyja wczesnej inicjacji seksualnej, jest chronione prawem i stanowieniem Trybunału, a wszystko co by ograniczało, czyli np. zabiegi wychowawcze rodziców, są traktowane jako dyskryminacja. - Oczywiście odpowiednio ubiera się to w język prawa, bo taki Trybunał musi nie tylko przywdziać na siebie togi, ale musi także posłużyć się językiem, który ma stylistykę sprawiedliwości - powiedział biskup.
Określił to jako ideologię ubieraną w język prawa i ładu społecznego. - Chociaż nasze prawo, polskie, będzie inaczej stanowić, bo o ile się orientuję, jeszcze nie doszliśmy do tego "sukcesu", żeby związki homoseksualne traktować na równi z małżeństwami, to wyroki takie jak wyrok Trybunału, mają być przewodnikiem dla sędziów polskich - powiedział biskup Stefanek.