Wyniki kontroli potwierdzają ustalenia WP. Poważne nieprawidłowości w szpitalu psychiatrycznym
Jeden lekarz dyżurny ma pod opieką nawet 200 pacjentów, a na pilne wyniki badań czeka się znacznie dłużej, niż przewiduje umowa z laboratorium – wynika z kontroli szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Kontrola przeprowadzona przez Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, a zlecona przez ministerstwo zdrowia, potwierdziła ustalenia Wirtualnej Polski.
29 września 2025 r. Wirtualna Polska opublikowała reportaż "Granica została przekroczona. Lekarze ze szpitala psychiatrycznego w Tworkach przerywają milczenie". Lekarze ujawnili w nim nieprawidłowości, do jakich według nich od lat dochodzi w szpitalu. Opowiedzieli m.in. o brakach kadrowych na dyżurach, brakach tlenu w szpitalu na przełomie roku czy sytuacji, w której z powodu dwóch reanimacji jednocześnie ponad 700 pacjentów pozostało bez realnego dostępu do lekarza dyżurnego.
"Życie i zdrowie naszych pacjentów jest zagrożone. Gdyby nie rażące zaniedbania organizacyjne, być może niektórych zdołalibyśmy uratować" - mówili nam medycy. Dyrekcja odpierała zarzuty lekarzy. - Dobry szpital z dobrą historią i dobrymi pracownikami – odpowiada placówka, pytana o funkcjonowanie i organizację pracy.
Reportaż odbił się szerokim echem. Departament Kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia rozpoczął kontrolę w szpitalu. - Po naszej stronie też została zlecona kontrola z ramienia CMKP (Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego). Czekamy na wyniki - mówiła wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.
Alarmujące dane. "Ponad 20 dzieci na dobę"
Problem z badaniami
Informacje, które otrzymaliśmy z ministerstwa, potwierdzają, że lekarze zwracający uwagę na problemy zagrażające życiu i zdrowiu pacjentów, mieli ku temu podstawy. W reportażu Wirtualnej Polski medycy podnosili na przykład problem długiego oczekiwania na pilne wyniki badań laboratoryjnych. Potwierdzają to kontrolerzy z CMKP.
- Jednostka posiada sprzęt i aparaturę medyczną niezbędną do wykonania badań oraz dostęp do badań ważnych w diagnostyce. Jednak z rozmów przeprowadzonych z kierownikami specjalizacji oraz szkolącymi się wynika, że laboratorium, z którym współpracuje Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia w Tworkach, nie wywiązuje się z zapisów podpisanej umowy i czas oczekiwania na wyniki badań, mimo że są określone jako "pilne", znacznie przekracza ustalony w niej czas tj. dwóch godzin - tłumaczy ministerstwo zdrowia.
Jeden dyżurny na dwustu pacjentów
Kontrola CMKP dotyczyła także spełniania warunków akredytacyjnych oraz realizacji szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie psychiatrii. W skład zespołu kontrolującego weszło trzech pracowników CMKP (z zespołu ds. kontroli szkolenia) oraz konsultant wojewódzka w dziedzinie psychiatrii dla woj. mazowieckiego.
Kontrolerzy usłyszeli od lekarzy rezydentów, że na dyżurach mają pod opieką zbyt wielu pacjentów.
- Zespół kontrolujący stwierdził, że MSCZ zapewnia pełnienie dyżurów medycznych lekarzom odbywającym szkolenie specjalizacyjne. Obowiązek dyżurowania na oddziałach nieobjętych programem specjalizacji został zniesiony z dniem 1 sierpnia 2025 r. Szkolący się nadal jednak zgłaszają, że podczas dyżuru mają zbyt dużą liczbę oddziałów pod opieką, tj. cztery oddziały z liczbą ok. 200-250 pacjentów na jednego szkolącego się - informuje ministerstwo zdrowia.
- Główną nieprawidłowością w zakresie obsady dyżurowej zidentyfikowaną przez zespół kontrolny jest fakt, że jeden z lekarzy, który dyżuruje na Izbie Przyjęć jako specjalista, choć zakończył szkolenie specjalizacyjne, nie zdał Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego, tym samym formalnie ma status lekarza w trakcie specjalizacji – dodaje resort.
Braki w dokumentacji i kolejne kontrole
Kontrolerzy rozmawiali z dyrekcją placówki oraz lekarzami, a także analizowali dokumentację. Tu także dopatrzono się nieprawidłowości.
- Dokumentowanie etapów szkolenia specjalizacyjnego w EKS (elektronicznej karcie specjalizacji) odbywa się w sposób niesystematyczny: brakuje zarówno wpisów szkolących się, jak i akceptacji kierowników. W przypadku kilku szkolących się nie wprowadzono im harmonogramów przez kierowników specjalizacji w EKS, przez co nie mają możliwości bieżącego dokumentowania szkolenia – czytamy.
Jak informuje resort, nie potwierdzono natomiast zarzutów rezydentów dotyczących niedostępności kardiomonitorów.
Jak do wyników kontroli odnosi się dyrekcja szpitala? - Do ministerstwa zdrowia nie wpłynęła do tej pory informacja o odniesieniu się dyrekcji Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia w Pruszkowie do ustaleń zawartych w protokole pokontrolnym – czytamy w komunikacie MZ.
Swoją kontrolę prowadzi też Rzecznik Praw Pacjenta, który po reportażu WP zażądał dokumentacji ze szpitala.
Obecnie materiał ten poddawany jest szczegółowej analizie. Od wyniku tej analizy zależeć będą dalsze kroki podejmowane przez Rzecznika w tej sprawie. Jeśli w toku postępowania okaże się, że w szpitalu dochodzi do nieprawidłowości świadczących o naruszeniu praw pacjenta, rzecznik, w drodze decyzji, nakaże ich wyeliminowanie – czytamy w komunikacie przesłanym nam z biura Rzecznika.
Kontrolę w szpitalu nadal prowadzi Narodowy Fundusz Zdrowia.
* Już po publikacji tekstu MSCZ poinformowało, że kontrola prowadzona przez CMPK nie została zakończona. Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia w Pruszkowie otrzymało wyłącznie protokół pokontrolny. Szpital skierował do CMPK zastrzeżenia do tego protokołu, po czym CMPK zdecydowało o przedłużeniu okresu trwania kontroli do 31.03.2026 r.
Michał Janczura i Dariusz Faron, dziennikarze Wirtualnej Polski