Wojenna groteska


Im dłużej trwa polska misja w Iraku, tym częściej wychodzą na jaw kolejne skandale. Okazuje się, że w warunkach bojowych nasi żołnierze musieli poruszać się nieopancerzonymi wozami.

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP

– Dostaliśmy rolnicze tarpany honkery, których blacha ma taką wytrzymałość, że można ją przebić nawet nożem – mówi jeden z uczestników trzeciej zmiany w Iraku, proszący ze zrozumiałych względów o zachowanie anonimowości. – Na wyposażeniu mojej jednostki był jeden star 944, chłopaki sami go ospawali – wspomina. Tak wyglądało wyposażenie naszych jednostek, gdy w Iraku jednego dnia dochodziło do kilkuset ataków na siły koalicyjne.

Żołnierze chodzili po złomowiskach albo do Amerykanów i prosili o blachy z ich nieużywanych wozów opancerzonych. Potem spawali te blachy do samochodów. Amerykanie się z nas wyśmiewali – mówi kolejny żołnierz. – Twierdzili, że albo jesteśmy tak odważni, albo tak głupi – dodaje.

– Gdy wracałem z Iraku z gen. Bieńkiem, ten nie mógł się nadziwić, jak ci nasi żołnierze są zaradni, że poukładali na starach worki z piaskiem. Nie dostrzegł groteskowości sytuacji, że żołnierze w końcu armii natowskiej są wyposażeni jak partyzanci – twierdzi Roman Polko, były dowódca Grom i uczestnik wojny w Iraku.

Oficerskie wakacje

Niebezpieczna misja dla szeregowców była turnusem wypoczynkowym dla oficerów. – W Iraku było nieproporcjonalnie dużo wyższej kadry oficerskiej – twierdzą członkowie misji.
– U nas w każdej komórce był pułkownik albo major. Amerykanie nie mogli w to uwierzyć. U nich major to rzadkość – mówi jeden z polskich żołnierzy.

– Oficerowie siedzieli w klimatyzowanych biurach, byli wiecznie „zajęci”. A oni surfowali po internecie po 12 godzin dziennie – przekonuje uczestnik III zmiany. Opowiada, że wyżsi oficerowie poruszali się głównie między campusem a klimatyzowanym biurem. – To jak wakacje – kwituje.

Żołnierze jechali do Iraku zwykle z kilku powodów: przeżycie przygody, sprawdzenia się, częściej magnesem były niezłe jak na polską armię zarobki (szeregowy żołnierz 1000--1200 dol., kadra oficerska powyżej 2000 dol.). Ale był jeszcze inny ważny powód. – Mój dowódca powiedział, że Irak jest przepustką do kariery. Pojechałem więc z III zmianą – wspomina uczestnik misji. Takich przypadków było znacznie więcej. – Na miejscu zobaczyłem bałagan, za to było dużo sztabowców – wspomina jeden z żołnierzy. Dwie trzecie kontyngentu siedziało w biurach – mówi inny.

Pewnego dnia, gdy dostaliśmy ostrzeżenie przed atakami terrorystycznymi, jeden oficer, nie wiem – może chodziło o jakieś interesy, stwierdził, że musi wyjechać poza teren bazy. Nie pojechaliśmy – powiedzieliśmy, że nie ma sprawnego samochodu. Tego dnia było trzysta ataków na wojska. Ten oficer w ogóle nie powinien znaleźć się w Iraku – komentuje żołnierz.

Jego historia kończy się rozczarowaniem – podobnie jak wielu innych, którym armia obiecała gruszki na wierzbie. Po powrocie do kraju okazało się, że etat w wojsku zarezerwowano dla kogoś innego. – Może chodziło o znajomości – mówi. Po 8 latach służby i pobycie w Iraku nie jest już potrzebny w wojsku.

– Rezygnuje się z najlepiej przeszkolonych żołnierzy, weteranów – dziwi się inny uczestnik misji – Wielu żołnierzy rozeszło się po jednostkach, dla innych zabrakło miejsca. Tymczasem dla wyższych oficerów przygotowano nieproporcjonalnie dużo awansów i kolejne gwiazdki – mówi płk Polko. – Skandalem są awanse dla generałów za Irak, gdy ranny żołnierz musi się procesować z armią o niewielką rentę – dodaje.

– Mieliśmy taką komórkę G1 składającą się z samej kadry oficerskiej. Wszyscy oni dostali od prezydenta odznaczenia za odwagę, gdy tymczasem w Iraku w ogóle nie wychylali się poza bazę – opowiada żołnierz III zmiany.

Złom w wojnie irackiej

– Gdy przyjechałem do Iraku, w moim oddziale były trzy tarpany, jeden opancerzony, a na dwóch pozostałych były poprzyczepiane kamizelki kuloodporne. Obrotnicę, dzięki której podczas jazdy można strzelać z karabinu maszynowego w każdym kierunku, mieliśmy jedną na trzy samochody. Manewry z tego powodu były bardzo ograniczone – mówi żołnierz III zmiany. Twierdzi, że dopiero w grudniu 2004 r. polskie oddziały zaczęły otrzymywać pierwsze skorpiony (czyli przerobione tarpany), USA przekazały im 30 hummerów.

– W polskich skorpionach było mało miejsca, strzelało się w nich z niewygodnych pozycji. Ten samochód nie jest przystosowany do działań bojowych – mówi żołnierz. Groteskowych sytuacji było więcej. – Jeden z przerobionych samochodów przewrócił się. W wypadku zginął żołnierz. Na miejsce zaczęły przyjeżdżać komisje. Uznano, że winę ponosimy my, za samowolne przerobienie samochodu. Musieliśmy ukryć lutownicę, którą ktoś przywiózł z kraju, ponieważ nie była na wyposażeniu wojska.

Wczoraj „Wprost„ napisał o przygotowywanym akcie oskarżenia dla kilkudziesięciu oficerów odpowiedzialnych za przetargi na wyposażenie polskich oddziałów w Iraku. Płk Polko nie ma złudzeń. – Decyzja o wyjeździe do Iraku była nieprzygotowana. Na wyższych szczeblach to była pełna improwizacja. Pewnie dopiero jak nasze wojska będą stamtąd wyjeżdżać, dotrą czołgi i reszta wyposażenia – podsumowuje Polko.

Zbigniew Modrzewski

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów