ycipk-138umo

Wojciech Smarzowski: od jakiegoś czasu czułem się i czuję osaczony Kościołem

Gdyby palenie na stosie było jeszcze dozwolone, to już byłbym kupką popiołu - mówi Wojciech Smarzowski, reżyser budzącego kontrowersje filmu "Kler". Zdradza też, że ma już pomysł na "Kler 2".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wojciech Smarzowski zdradza, że ma już pomysł na "Kler 2"
Wojciech Smarzowski zdradza, że ma już pomysł na "Kler 2" (PAP, Fot: Stach Leszczyński)
ycipk-138umo

W obszernym wywiadzie dla tygodnika "Polityka" Smarzowski mówi o kulisach tworzenia filmu, a także o tym dlaczego nakręcił ten obraz. - Myślę, że gdyby nie wybuchły afery pedofilskie na Zachodzie, nie zrobiłbym "Kleru" - stwierdza. - Po prostu nie zadałbym sobie kluczowego pytania: a jak jest u nas? - dodaje.

- Na całym świecie na jednego księdza pedofila przypadają dziesiątki ofiar, a w Polsce tylko jedna. Bo tylko jedna odważa się mówić - ocenia Smarzowski. Dodaje, że kilka dni temu jadąc autem usłyszał informacje o tym, że prymas Polski zapowiedział powstanie wewnętrznego, kościelnego dokumentu o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez duchownych. - Odbyła się odpowiednia konferencja i radosna nowina poszła w świat. Katolicy zachwyceni, bo wierzą, że się zmienia. A ja od razu pomyślałem, że "Kler 2" mógłby się zacząć tak: arcybiskup Mordowicz, grany przez Janusza Gajosa, organizuje księży, którzy pod wodzą księdza Teodora, w tej roli Stanisław Brejdygant, tworzą specjalną komisję i na specjalnej konferencji informują media, że przygotują raport "oczyszczający". Jednocześnie arcybiskup Mordowicz wysyła klona księdza Lisowskiego, dajmy na to takiego księdza Petardę (Jacek Beler), który rusza od kurii do kurii i niszczy odpowiednie archiwa kościelne - opowiada reżyser. - No, ale to oczywiście fikcja fabularna, która pojawiła się w mojej głowie taki zalążek nowego filmu - dodaje.

ycipk-138umo

Reżyser wyznaje, że jednym z powodów, dla których zrobił ten film, jest to, że "od jakiegoś czasu czułem i czuję się osaczony Kościołem". - Każda uroczystość państwowa zaczyna się mszą, nie ma wiadomości bez informacji o dokonaniach księży, biskupów albo kardynałów, parafie ścigają się w budowaniu coraz wyższych krzyży, wkoło pomniki, tablice upamiętniające, relikwie, nawet egzorcystów mamy najwięcej na świecie. Kościół jest w urzędach publicznych, jest na ulicy i wpycha się nam do domu i do łóżka. To, że ktoś jest katolikiem, nie znaczy, że z nadania jest lepszym człowiekiem albo lepszym Polakiem niż niekatolik. No i można być niereligijnym, a uduchowionym - tłumaczy Smarzowski.

Reżyser pytany o reakcję prawicowych polityków i publicystów na jego film, odpowiada, że "gdyby palenie na stosie było jeszcze dozwolone, już byłby kupką popiołu". - Po "Wołyniu" byłem prawdziwym Polakiem, przyklejonym do prawej strony, a teraz jestem wrogiem i zdrajcą Polski, przyklejonym do lewej. Nie dogodzisz - stwierdza Smarzowski.

Jego zdaniem to, czy film jest dobry, okaże się dopiero po kilku latach. - Dzisiaj każdy badziewiasty film można wypromować, jeszcze kamery nie wyjmiesz z auta, a w internecie już piszą, że kultowy. Dlatego dopiero po latach można będzie stwierdzić, czy szturm do kin na "Kler" wynikał z powodu tematu, umiejętnej reklamy, czy także jego jakości. Wierzę, że "Kler" się obroni - stwierdził Wojciech Smarzowski w rozmowie z tygodnikiem "Polityka".

ycipk-138umo
Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-138umo

ycipk-138umo
ycipk-138umo