Właściciele Ukrainy

Najbogatszy Ukrainiec jest najbogatszy w Eurazji. Najnowszy ranking topbiznesmenów Ukrainy pokazuje dwie rzeczy. Kraj zmienia się w folwark oligarchów, a oligarchowie udają gładkich menedżerów.

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

Przedstawiamy nowego wszechbogacza kontynentu: Rinat Achmetow. Ten sam, który finansował kampanię Wiktora Janukowycza w czasie pomarańczowej rewolucji, a w połowie lat 90. przewodził krwawej walce o przywództwo nad hutniczym Donbasem. Był skuteczny. Dziś ma 31,7 miliarda dolarów i jest siódmym bogaczem świata, nieuwzględnionym w rankingu „Forbesa”, bo do tej pory deklarował skromne cztery miliardy. Teraz ujawnia nie tylko prawdę o zasobach, ale też szokujący fakt, że zdetronizował szefa Ikei Ingvara Kamprada, a nawet najbogatszego Rosjanina Olega Deripaskę. Ten ze swoimi 28 miliardami może się schować. Teraz w Eurazji rządzi Rinat.

Nową prawdę objawia ukraiński tygodnik „Korrespondent”, a z rankingu można wyciągnąć dwa wnioski. Pierwszy bije w oczy: ukraińscy bogacze trzymają się mocno. Nie złamała ich pomarańczowa rewolucja, nie osłabiły zmiany politycznych układów, nie dopadło widmo reprywatyzacji. Gdy świat drży z obawy przed recesją, oni rok po roku podwajają fortuny. Majątek 50 najbogatszych wycenia się na 112,7 miliarda dolarów: ponad dwa razy tyle, co budżet państwa. Najbogatsi oligarchowie generują 80 procent całego dochodu wytwarzanego rocznie przez Ukrainę – bogacze z Rosji zaledwie jedną trzecią.

Drugi wniosek z toplisty jest bardziej znamienny. Fakt, że Achmetow ze swoimi miliardami wyszedł z ukrycia, świadczy o zmianie, o którą kilka lat temu oligarchów nikt by nie podejrzewał. Na naszych oczach zrzucają szaty czerwonych dyrektorów i mafioso, aby przeobrazić się w prozachodnich biznesmenów. Dane o przedsiębiorstwach stają się jawne, deklarowane pochodzenie majątku to self-made, a ulubione hobby – działalność charytatywna.

Miliardy na wschodzie

Wasyl Jurczyszyn, główny ekonomista z niezależnego Centrum Razumkowa, powyższymi wnioskami mógłby się zafrapować. Obserwuje sytuację z Kijowa, na jego biurko codziennie spływają dane, a czasy dzikiej prywatyzacji lat 90. oglądał na własne oczy. Jurczyszyn jest jednak niewzruszony. – Lista najbogatszych pokazuje, jaki potencjał drzemie w naszym kraju – uderza w nutę znanej pieśni o ukraińskim tygrysie. – A skąd te majątki? Na topie są młodzi biznesmeni, którzy imperia budowali w XXI wieku. Nie ma wśród nich bohaterów złodziejskiej prywatyzacji. Dzisiejsi biznesmeni są inni niż ci sprzed dekady – mówi nam.

– Inni? Są na to jakieś dowody? – irytuje się na te słowa ekspert obserwujący Ukrainę zza Atlantyku, profesor Taras Kuzio z Uniwersytetu Jerzego Waszyngtona. – Fortuny powstały na bazie majątków państwowych rozdawanych za półdarmo w czasie prywatyzacji. Poza tym jak to możliwe, że na Ukrainie, której bogactwa w surowce nie ma co porównywać z Rosją, można wzbogacić się bardziej niż w Rosji? Droga wiedzie tylko przez kradzieże i likwidację oponentów. Achmetow ma krew na rękach! – wykrzykuje.

Innych biznesmenów nie obciążają aż takie zarzuty, ale ich przepustkami na toplistę był nie tylko ekonomiczny geniusz. Prawie wszyscy z pierwszej dziesiątki reprezentują wschód kraju. Następni po donie donieckim są donowie Dniepropietrowska Wiktor Pińczuk (zięć byłego prezydenta Leonida Kuczmy) oraz wspólnicy Ihor Kołomojski i Giennadij Bogolubow (ich grupę bankową Privat oskarża się o wrogie przejęcia z użyciem komando i przekupstwa w sądach gospodarczych). Wschód reprezentują też kolejni bogacze z listy: don Połtawy Konstantin Żewago (miejsce piąte), udziałowiec Privat Oleksij Martynow (szóste), don Zaporoża Wiktor Nusenkis (siódme), doniecki dawny czerwony dyrektor Wołodymyr Bojko (ósme) oraz don Charkowa i wspólnik Deripaski Ołeksandr Jarosławski (dziesiąte). Numer dziewięć listy Dmytro Firtasz nie skupił imperium w jednym regionie na wschodzie, ale ma inną zaletę. Jest głównym udziałowcem Rosukrenergo – monopolisty dostarczającego rosyjski gaz.

Pomarańczowe fiasko

Zagrożenie. To słowo pada najczęściej z ust niezależnych analityków, gdy komentują ukraińską listę. Zagrożenie dla małego i średniego biznesu – bo rekiny odbierają im chleb. Zagrożenie dla rodzącej się klasy średniej – bo powiększa się przepaść między wąską elitą a ludem. Zagrożenie dla gospodarki – bo co to za gospodarka, której 80 procent dochodu wytwarza 50 najbogatszych? I wreszcie zagrożenie dla kraju: czy magnatom nie opłaca się bardziej dbać o własne interesy, a nie państwa? Korupcja jak trwała, tak trwa. – Powiązanie polityki z biznesem to ukraińska specjalność – wzdycha Jurczyszyn z Centrum Razumkowa. – Wszyscy wiemy, które siły gospodarcze stoją za którymi partiami. System finansowania ugrupowań jest niejawny. A większość milionerów, z Achmetowem na czele, zasiada w parlamencie – mówi. Tych faktów nikt nie próbuje ukryć. Aktywa Partii Regionów Janukowycza szacuje się na 35 miliardów dolarów, Naszej Ukrainy Juszczenki – blisko 17, a Bloku Julii Tymoszenko, wedle danych z 2007 roku, na prawie siedem
miliardów. – Czy wyobrażacie sobie w Polsce partię, gdzie razem zasiadają nacjonaliści, zwolennicy integracji z Rosją, komuniści, populiści i miliarderzy? Właśnie taka jest Partia Regionów – zżyma się profesor Kuzio. – Chodzi o prywatne interesy, nic więcej. Na Ukrainie programy partii to papierki potrzebne do rejestracji przed wyborami – dodaje.

Nadzieją na osłabienie wpływu oligarchów była pomarańczowa rewolucja. Ukrócenie korupcji, rewizja wyników dzikiej prywatyzacji – deklaracje padały na wiecach, a Ukraińcy pragnęli ich jak kania dżdżu. Pozostały jednak tylko deklaracjami. – Juszczenko był zbyt słaby, aby przeprowadzić zmiany – ocenia Kuzio. – Rewolucji dokonały tłumy na ulicach, nie on. Nigdy nie był typem rewolucjonisty: to przedstawiciel establishmentu, który źle się czuł w opozycji – komentuje profesor.

Jedynym aktem walki z oligarchami była sprawa fabryki Kriworiżstal. Dla Juszczenki sprawa osobista – tego metalurgicznego giganta w przeddzień wyborów 2004 roku za bezcen kupili Achmetow z Pińczukiem. Kasa ze złotego interesu poszła na kampanię Janukowycza – nic dziwnego, że pół roku później pomarańczowa ekipa dokonała reprywatyzacji. Kriworiżstal ponownie wystawiono na zakup, a transakcję na żywo emitowała telewizja. Akcje nabył niemiecki gigant Mittel. – Zaraz po Kriworiżstalu we wrześniu 2005 roku Julię Tymoszenko odsunięto z rządu. Jej miejsce zajął Jurij Jechanurow, w latach 90. odpowiedzialny za prywatyzację. To duży błąd Juszczenki – twierdzi Kuzio.

Gdy finalizowała się sprawa Kriworiżstalu, pięciu najważniejszych oligarchów spotkało się z prezydentem. Była to pierwsza taka narada w dziejach Ukrainy (powtórzyła się trzy razy, ostatnio 3 lipca). Po rozmowie każdy z biznesmenów udzielił wywiadu „Ukraińskiej Prawdzie”. Mówili jednym głosem: dalszej reprywatyzacji nie będzie.

Gazety i filantropia

Gdy masz milion, starasz się o miliard. Gdy masz miliard, starasz się o reputację. W myśl tej ukraińskiej zasady najbogatsi oligarchowie toczą właśnie walkę o wstęp na zachodnie salony. O ile ich walka w latach 90. była krwawa i bezlitosna (ministerstwo spraw wewnętrznych zanotowało z jej okazji 167 przypadków użycia broni), o tyle dziś toczy się w błysku fleszy i w białych rękawiczkach. Zaś jej strategię można podsumować krótko: po dwakroć robić dobrze.

Po pierwsze, robić dobrze sobie. Księgowi kwalifikują wydatki w tej transzy jako „koszty reprezentacyjne”. Oligarchowie kupują luksusowe rezydencje na świecie (żona Pinczuka właśnie nabyła najdroższy dom w dziejach Londynu). Inwestują w kluby piłkarskie (najlepiej własne – na Ukrainie taki rarytas ma kilku bogaczy z Achmetowem, właścicielem Szachtara Donieck, na czele). Zapraszają gwiazdy (u Pińczuka byli już Paul McCartney i Kofi Annan). Słowem – są na topie.

Druga część strategii jest nie mniej kosztowna, ale bardziej szlachetna: robić dobrze innym. Prym wiedzie tu Wiktor Pinczuk, którego reputacja zwyżkuje, od momentu gdy zapowiedział rezygnację z polityki – a potem, o dziwo, zrezygnował. Założył fundację własnego imienia (sponsoruje edukację) oraz centrum sztuki w Kijowie własnego imienia (sponsoruje sztukę). Fundację Rozwoju Ukrainy ma nawet Achmetow. Inwestuje miliony w służbę zdrowia.

Jednak nic by nie wyszło z tych wysiłków, gdyby były pozbawione rozgłosu. Dlatego każdy szanujący się miliarder ma własne media. Kołomojski – trzy kanały telewizyjne, agencję informacyjną i dwie gazety. Bogoliubow jeden magazyn i jedną gazetę. Pinczuk – jedną gazetę, ale za to pięć kanałów... Dalsza wyliczanka jest zbędna: dość powiedzieć, że o krytykę oligarchów na ojczystych łamach trudno. Jeśli nawet któreś medium się odważy, pożałuje. W czerwcu tego roku londyński sąd kazał ukraińskiej gazecie „Obozriewatel” („Obserwator”) wypłacić sto tysięcy dolarów odszkodowania krytykowanemu Rinatowi Achmetowowi. Korzystając z przychylnego dla podobnych spraw brytyjskiego prawa prasowego, prawnicy Achmetowa już zapowiadają kolejne procesy...

W tej sytuacji przyszłoroczna lista najbogatszych może znowu wykazać, że podwoili majątki. A mieszkańcy mogą tylko się pocieszać, że świadczy to o potencjale Ukrainy.

Joanna Woźniczko-Czeczott

Wybrane dla Ciebie
Ogień pojawił się w bloku w środku nocy. Są ofiary
Ogień pojawił się w bloku w środku nocy. Są ofiary
Natychmiastowe deportacje. Niemal stu cudzoziemców z nakazem wyjazdu
Natychmiastowe deportacje. Niemal stu cudzoziemców z nakazem wyjazdu
Nepotyzm w AfD. Wiceszef partii przyznaje: "Przypadków jest więcej"
Nepotyzm w AfD. Wiceszef partii przyznaje: "Przypadków jest więcej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Joanna Kluzik-Rostkowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu jest Joanna Kluzik-Rostkowska
Odwołane loty, tysiące odbiorców bez prądu. Żywioł paraliżuje USA
Odwołane loty, tysiące odbiorców bez prądu. Żywioł paraliżuje USA
Polacy za członkostwem Ukrainy w UE? Tak, ale pod pewnymi warunkami
Polacy za członkostwem Ukrainy w UE? Tak, ale pod pewnymi warunkami
El Mencho nie żyje. Ale to nie koniec. Reszta bossów wciąż na wolności
El Mencho nie żyje. Ale to nie koniec. Reszta bossów wciąż na wolności
Rozłam w Polsce 2050. Nieoficjalnie: Centrum planuje kolejny ruch
Rozłam w Polsce 2050. Nieoficjalnie: Centrum planuje kolejny ruch
Działo się w nocy. USA blokują oddanie wysp. Baza do ataku na Iran?
Działo się w nocy. USA blokują oddanie wysp. Baza do ataku na Iran?
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium