Trwa ładowanie...
dxee69h

Włamywacz tego się nie spodziewał - zjechał po kablu prosto w ręce policji!

To miała być ucieczka jak z filmu. Ścigany złodziej zjechał po kablu z pierwszego piętra i wpadł prosto w ręce policji.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Włamywacz tego się nie spodziewał - zjechał po kablu prosto w ręce policji!
(Policja.pl)
dxee69h

Złodziej chciał przechytrzyć policjantów i uciec z mieszkania po kablu elektrycznym przymocowanym do framugi okna. Jakież było jego zdziwienie, kiedy w momencie zetknięcia się z ziemią, na jego nadgarstkach zatrzasnęły się kajdanki.

Do zdarzenia doszło przed jednym z bloków przy ul. Andersa. Będący już po służbie funkcjonariusz z śródmiejskiego komisariatu wracał właśnie do domu, kiedy dostał telefon z komendy. Naczelnik poinformował go o zlokalizowaniu miejsca pobytu poszukiwanego od dawna okolicznego złodzieja. Policjant również pracował przy tej sprawie i okazało się, że jest w okolicy, postanowił od razu przystąpić do akcji.

Zobacz też: 32-latek od 11 lat znęcał się nad żoną!

dxee69h

Chcąc odciąć podejrzanemu drogę ucieczki, poprosił o pomoc przechodnia, który okazał się być policjantem z wydziału wywiadowczo-patrolowego na Ursynowie. Kiedy jeden z policjantów zapukał do drzwi mieszkania, w którym znajdował się podejrzany, ten chcąc uniknąć zatrzymania rzucił się do ucieczki przez okno. Zsuwał się po przymocowanym wcześniej kablu, w dół budynku - pewny, że uda mu się uciec. Niestety, jego radość nie trwała długo. Policjant czekający na niego na dole od razu zakuł go w kajdanki.

57-letni Waldemar B. jest podejrzany o dokonanie kradzieży i włamań do piwnic pod koniec czerwca tego roku. Grozi mu do 10 lat więzienia.

dxee69h

Podziel się opinią

Share
dxee69h
dxee69h
Więcej tematów