Trwa ładowanie...
d48lqsu

"Warszawscy pasażerowie często łamią ten przepis". Brak kultury czy kultura po polsku?

Upalne sobotnie popołudnie, autobus komunikacji miejskiej w Warszawie. Na końcu przegubowego pojazdu siedzi dwóch mężczyzn i dwie kobiety. Głośno dyskutują z otwartymi butelkami piwa w rękach. Na kolejnym przystanku do środka pojazdu wchodzi inna para. Chłopak ku zadowoleniu swojej partnerki otwiera puszkę z piwem. Spożywanie alkoholu w komunikacji miejskiej jest zakazane. Jednak statystyki pokazują, że przepis ten jest notorycznie łamany przez warszawskich pasażerów.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Warszawscy pasażerowie często łamią ten przepis". Brak kultury czy kultura po polsku?
(WP)
d48lqsu

Od początku roku w komunikacji miejskiej i na przystankach stołeczna Straż Miejska odnotowała ponad cztery tysiące zdarzeń. - Najczęstszą przyczyną naszych interwencji w tych miejscach było spożywanie alkoholu i palenie papierosów - mówi Wirtualnej Polsce Monika Niżniak, rzeczniczka prasowa SM w Warszawie. Duża część tego typu przypadków nigdy jednak nie zostaje ujawniona. Interwencje strażników podejmowane są najczęściej na podstawie zgłoszeń pochodzących od kierowców i motorniczych lub pasażerów.

- Zwróciłbym uwagę, ale nie chcę ryzykować zdrowiem - mówi Wirtualnej Polsce świadek opisanej wcześniej sytuacji. Pytam czy przeszkadzają mu osoby spożywające alkohol w komunikacji miejskiej? - To zależy jak się zachowują. W tym konkretnym przypadku tak, przeszkadzały. Wiadomo jak to po alkoholu, człowiek głośniej mówi i nabiera odwagi, również do opowiadania o sobie. Myślę, że nie byłem jedyną osobą niezainteresowaną intymnymi historiami tych ludzi, których nie sposób było nie usłyszeć - wyjaśnia pasażer.

O opinię w tej sprawie proszę jeszcze kilku warszawiaków. Zdania są podzielone. Krytycznie o osobach spożywających alkohol w autobusach czy tramwajach wypowiadają się głównie starsi ludzie i rodzice. - Nie chcę żeby moje dziecko oglądało jak spożywa się alkohol. W domu tego nie robię. Mam ochotę się napić to idę do pubu. Dlatego irytuje mnie, gdy widzę w autobusie pasażera z piwkiem - mówi Wirtualnej Polsce Darek z Ursynowa. I dodaje, że takim osobom zawsze zwraca uwagę. - Reakcje jest najczęściej prawidłowa. Chowają i przepraszają. Pewnie dlatego, że jestem z dzieckiem - tłumaczy rozmówca WP.

d48lqsu

Z inną reakcją pasażerów spożywających alkohol spotkała się starsza pani, z którą rozmawiamy na przystanku Dolinka Służewiecka. - Wie pan, nawet nie przeszkadzało mi, że piją alkohol. Chodziło o głośne zachowanie. Poprosiłam, żeby tak nie krzyczeli, na co w odpowiedzi dostałam tzw. wiąchę i usłyszałam, że mogą robić co im się podoba - skarży się starsza kobieta. Jej zdaniem skandaliczne było zachowanie kierowcy, który powinien reagować w takich sytuacjach.

- Kierowca ma obowiązek zareagować, kiedy dochodzi do zagrożenia zdrowia lub życia oraz dewastacji mienia. Ewentualnie może wezwać pomoc korzystając z łączności alarmowej, którą dysponuje - wyjaśnia Igor Krajnow, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego. I zaznacza, że kierowca nie zawsze ma możliwość podjęcia interwencji. - Jeśli ktoś spożywa alkohol na końcu autobusu i nikomu nie przeszkadza, to kierowca może nawet nie zauważyć takiej osoby - tłumaczy Krajnow.

Jak wyeliminować z komunikacji osoby spożywające alkohol

Straż Miejska i Zarząd Transportu Miejskiego są zgodne co do tego jak wyeliminować osoby spożywające alkohol w komunikacji miejskiej. - Nie być obojętnym widząc takie zdarzenie. Uwagę można zwrócić samodzielnie, a jeśli ktoś się boi, powiadomić służby - tłumaczy rzecznik prasowy ZTM. Krajnow przypomina, że każdym pojeździe komunikacji miejskiej znajduje się naklejka z numerem telefonu, na który można wysłać anonimowego SMS-a do straży miejskiej.

d48lqsu

- Co roku otrzymujemy od pasażerów od 2,5 do 3 tys. SMS-ów interwencyjnych z prośbą o pomoc. Reagujemy w każdym przypadku - tłumaczy Niżniak. ZTM nie planuje wprowadzić żadnej metody walki z osobami spożywającymi alkohol na terenie transportu miejskiego - Jesteśmy odpowiedzialni za komunikację. Kwestia egzekwowania przepisów nie należy do naszych kompetencji. To zadanie dla służb porządkowych takich jak policja i straż miejska - tłumaczy Krajnow.

"Jedno piwko to nie grzech"

- Wracamy z kolegą z pracy. Kupiliśmy zimne piwko i chcemy się zrelaksować. Nie rozumiem, dlaczego to komuś przeszkadza? Przecież jedno piwko to nie grzech - mówią Wirtualnej Polsce pasażerowie jadący linią 189 z Bemowa. Ich zdaniem alkohol powinien być traktowany jak każdy inny napój, a kary za spożywanie należy nakładać, ale na osoby nieletnie. - Jeśli ktoś kulturalnie pije, nie hałasuje, nie śmieci, to dlaczego mu zabraniać? - pytają rozmówcy WP. I dodają, że picie w miejscach publicznych powinno być dozwolone, ponieważ w Polsce jest zjawiskiem powszechnym, którego nie wyeliminują żadne mandaty. Co na to ZTM?

- Nie planujemy dopuścić możliwości spożywania alkoholu w pojazdach komunikacji miejskiej. Z transportu publicznego korzystają wszyscy, w tym osoby małoletnie, które nie powinny być świadkami takich sytuacji - tłumaczy Krajnow. ZTM uspokaja przeciwników picia w transporcie, że nie planuje znieść obowiązującego zakazu.

d48lqsu

Podziel się opinią

Share

d48lqsu

d48lqsu
Więcej tematów