Trwa ładowanie...
d1r6vw8
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

USA: popieramy aspiracje mieszkańców Hongkongu

Biały Dom z uwagą śledzi prodemokratyczne protesty w Hongkongu i wspiera aspiracje mieszkańców tej byłej brytyjskiej kolonii, która należy do Chin - oświadczył rzecznik Białego Domu Josh Earnest. Tysiące ludzi nadal blokuje hongkońskie ulice.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
USA: popieramy aspiracje mieszkańców Hongkongu
(PAP/EPA, Fot: Alex Hofford)
d1r6vw8

- Stany Zjednoczone wspierają zgodne z ustawą zasadniczą wybory powszechne w Hongkongu i wspierają aspiracje mieszkańców Hongkongu - powiedział Josh Earnest, apelując do obu stron o powściągliwość.

- Legitymacja szefa rządu w Hongkongu będzie większa, jeśli spełniony zostanie główny cel ustawy zasadniczej polegający na wyborze lidera w powszechnych wyborach - powiedział rzecznik Białego Domu. W 2017 r. mieszkańcy Hongkongu po raz pierwszy w historii będą mogli wyłonić szefa administracji w wyborach powszechnych. Jednak prodemokratyczni działacze wskazują, że wybór będzie zawężony do dwóch-trzech kandydatów zatwierdzonych uprzednio przez wierny władzom w Pekinie komitet nominacyjny.

Earnest dodał, że władze w Waszyngtonie "wielokrotnie przestawiały swe stanowisko Pekinowi i nadal będą to robić".

d1r6vw8

Rzecznik skrytykował też próby powstrzymywania demonstrantów i dziennikarzy przed informowaniem o przebiegu protestów. - Przeczytałem dzisiaj o blokowaniu portalu Instagram i próbach cenzorowania niektórych stron, które usiłują informować o sytuacji - powiedział.

Tymczasem, jak pisze agencja Reutera, dziesiątki tysięcy demonstrantów nadal blokują ulice Hongkongu. Przez trzy noce dochodziło tam do starć, ale większość oddziałów policji do rozpędzania protestów została wycofana. Niektórzy protestujący śpią na chodnikach, a inni śpiewają piosenki lub wykrzykują prodemokratyczne hasła.

Protestujący gromadzili się w co najmniej czterech najbardziej ruchliwych dzielnicach, w tym w Admiralty, gdzie mieści się siedziba władz, oraz w gęsto zaludnionym obszarze Mong Kok.

- Muszę podkreślić, że obecnych wydarzeń nie można przypisać studentom lub grupie Occupy Central. Mamy już do czynienia z ruchem obywatelskim - powiedział lider hongkońskiego stowarzyszenia studentów Alex Chow.

d1r6vw8

Oczekuje się, że do eskalacji protestów dojdzie 1 października, gdy w Chinach obchodzone jest święto narodowe. Demonstracje planują na ten dzień mieszkańcy pobliskiego Makau, należącej do Chin dawnej portugalskiej kolonii.

Banki w Hongkongu, w tym HSBC, Citigroup czy Bank of China, zamknęły niektóre oddziały i zwróciły się do pracowników, by pozostali w domach lub tymczasowo przenieśli się do innych oddziałów. Protesty odstraszają też turystów; przed świętem państwowym drastycznie spadła liczba odwiedzających z Chin kontynentalnych. Odwołano też planowany w związku z obchodami pokaz sztucznych ogni nad hongkońskim portem. USA, Australia i Singapur wydały ostrzeżenia przed podróżami do Hongkongu.

Akcje protestacyjne, głównie studentów i wykładowców akademickich, rozpoczęły się tydzień temu. Demonstranci domagają się demokratycznych reform. Protestują także przeciwko narzuconym przez Pekin zasadom wyboru szefa lokalnej administracji.

Hongkongowi, który w 1997 roku został zwrócony Chinom przez Wielką Brytanię, obiecano szeroki zakres autonomii, w tym politycznej, w ramach ukutej przez byłego przywódcę ChRL Deng Xiaopinga zasady "jeden kraj, dwa systemy". Tymczasem hongkońscy zwolennicy demokracji ostrzegają, że Pekin stara się stopniowo zacieśniać kontrolę polityczną nad regionem. Jednym z tego przejawów ma być - ich zdaniem - sposób wybierania szefa lokalnej administracji w 2017 r.

d1r6vw8

Podziel się opinią

Share

d1r6vw8

d1r6vw8
Więcej tematów