Ukraińska opozycja chce zbadania powiązań Petra Poroszenki z firmą offshore

• Kilka opozycyjnych frakcji zażądało powołania komisji śledczej
• Jej członkowie mieliby zbadać powiązania prezydenta Petra Poroszenki z firmą offshore Intraco Management Ltd.
• Sprawa ma związek z "Panama Papers"
• Z opublikowanych materiałów wynika, że Poroszenko zakładał firmy w rajach podatkowych

Petro Poroszenko
Źródło zdjęć: © AFP | Jim Watson

W udostępnionej w poniedziałek bazie dokumentów, które wyciekły z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca jeden z dziennikarzy znalazł informację, że beneficjentem Intraco jest obywatel ukraiński Serhij Zajcew. Media wskazują, że osoba o tym imieniu i nazwisku jest zastępcą dyrektora generalnego firmy cukierniczej Roshen, którą założył Poroszenko, a także współwłaścicielem kijowskiej stoczni "Leninska Kuznia" wspólnie z samym Poroszenką.

Z "Panama Papers" wynika też, że pod adresem Zajcewa w Kijowie zarejestrowanych jest - jak pisze gazeta internetowa "Ukrainska Prawda" - "całe gniazdo firm starych przyjaciół", w tym Poroszenki.

Media zwracają też uwagę na powiązania innych ludzi z otoczenia Poroszenki z Intraco, przy czym podkreślają, że firma ta kupiła 500 ton paliwa lotniczego od spółki córki rosyjskiego Gazpromu w 2014 roku, gdy trwał już konflikt w Donbasie. Mówiła o tym m.in. była premier, przewodnicząca Batkiwszczyny Julia Tymoszenko.

Deputowany Samopomocy Jehor Sobolew przypomniał - jak informuje "Ukrainska Prawda" - że kierowana przez niego komisja ds. przeciwdziałania korupcji jeszcze w zeszłym roku proponowała powołanie komisji śledczej do zbadania działalności Intraco, gdy okazało się, że firma ta opłacała przeloty Poroszenki i różne świadczenia dla jego przyjaciół.

Komisji żąda też lider Partii Radykalnej Ołeh Laszko, grożąc, że będzie blokował prace parlamentu, póki taka komisja nie powstanie.

Z materiałów opublikowanych w ramach "Panama Papers", które wyciekły z panamskiej kancelarii prawnej Mossack Fonseca, wynika, że Poroszenko zakładał firmy w rajach podatkowych w czasie, gdy piastował już urząd szefa państwa i nie wymieniał umieszczonych w nich aktywów w swoich deklaracjach majątkowych. Konsultanci finansowi Poroszenki twierdzą, że założył on firmę na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, by sprzedać zagranicznym klientom swoją korporację cukierniczą Roshen.

W sierpniu 2014 roku prezydent, którego majątek szacuje się na prawie 869 mln dolarów, zarejestrował na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych firmę Prime Asset Partners Ltd. W tym samym roku Poroszenko zarejestrował jeszcze dwie firmy: na Cyprze i w Holandii. Ich kapitał wynosi niewiele ponad 3 tys. dolarów.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
"Bądźcie raz odważni". Paszyk wywołał z mównicy Błaszczaka
"Bądźcie raz odważni". Paszyk wywołał z mównicy Błaszczaka
Zabójstwo premiera Japonii. Zapadł wyrok
Zabójstwo premiera Japonii. Zapadł wyrok
Nawrocki o Grenlandii. Mówi o rozwiązaniu "na drodze dyplomatycznej"
Nawrocki o Grenlandii. Mówi o rozwiązaniu "na drodze dyplomatycznej"
Zachwyty po przemówieniu premiera Kanady. "Nie udawał"
Zachwyty po przemówieniu premiera Kanady. "Nie udawał"
Najnowszy sondaż. Wysokie poparcie dla KO
Najnowszy sondaż. Wysokie poparcie dla KO
Cała polska policja pracowała nad sprawą. Ponad stu zatrzymanych
Cała polska policja pracowała nad sprawą. Ponad stu zatrzymanych
Co powie? Obawy przed wystąpieniem Trumpa w Davos [SKRÓT PORANKA]
Co powie? Obawy przed wystąpieniem Trumpa w Davos [SKRÓT PORANKA]
FT: spór o Grenlandię wstrzymał ogłoszenie pakietu dla Ukrainy w Davos
FT: spór o Grenlandię wstrzymał ogłoszenie pakietu dla Ukrainy w Davos
Rosyjskie media zachwycone Trumpem. "Postanowił zatopić UE"
Rosyjskie media zachwycone Trumpem. "Postanowił zatopić UE"
"Porządek świata się załamuje". Premier Kanady nie ma złudzeń
"Porządek świata się załamuje". Premier Kanady nie ma złudzeń
Ogromne utrudnienia na kolei. Odwołane pociągi, skrócone trasy Pendolino
Ogromne utrudnienia na kolei. Odwołane pociągi, skrócone trasy Pendolino
Pentagon w cieniu Grenlandii. Wojskowi boją się eskalacji
Pentagon w cieniu Grenlandii. Wojskowi boją się eskalacji