Trwa ładowanie...
d3vwtvo

Ujawniamy nową instrukcję HEAD. Ekspert: dokument napisany według najgorszych wzorców

Zamówienie rządowego samolotu z dwugodzinnym wyprzedzeniem przez e-mail. I to nie tylko dla polityków. Taką procedurę umożliwić ma trzymany przez MON w tajemnicy dokument, do którego dotarła WP. - Politycy mają prawo do samobójstwa. Cała nadzieja w tym, że lotu odmówi załoga – słyszymy w MON.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Gen. Tomasz Drewniak: dokument jest źle napisany, zagmatwany. Czytałem go trzy razy i momentami nie mogę zrozumieć (PAP, Fot: PAP)
d3vwtvo

Według naszych źródeł w MON "instrukcja organizacji lotów z najważniejszymi osobami w państwie", do której dotarliśmy, powstała pod koniec 2017 roku, gdy szefem MON był Antoni Macierewicz. Prace nad dokumentem trwały niemal dwa lata i odwołany w styczniu Macierewicz nie zdążył już go podpisać.

Instrukcja, której nie zdążył podpisać Antoni Macierewicz, czeka na podpis Mariusza Błaszczaka

Po objęciu resortu przez Mariusza Błaszczaka - jak twierdzą nasze źródła - w dokumencie nie naniesiono znaczących zmian poza kosmetycznymi, jak zastąpienie zlikwidowanego Biura Ochrony Rządu przez powołaną w lutym Służbę Ochrony Państwa. - Nie można było nic istotnego zmienić z prostego powodu. Musielibyśmy wtedy zacząć na nowo uzgodnienia z innymi instytucjami (o tarciach między MON i kancelarią premiera pisaliśmy we wrześniu). Jedyne istotne zmiany to zastąpienie BOR przez SOP – tłumaczy jeden z rozmówców.

d3vwtvo

Minister obrony "musi podpisać, bo inaczej grozi mu prokurator"

Drugi dodaje, że instrukcja powinna być podpisana przez obecnego szefa MON Mariusza Błaszczaka. – Musi podpisać, bo inaczej grozi mu prokurator. Najważniejsze osoby w państwie nie mogą latać w oparciu o nieaktualną instrukcję – podkreśla.

Dokument zawiera procedury dotyczące lotów czterech najważniejszych osób w państwie

Instrukcja HEAD określa zasady bezpieczeństwa podczas lotów prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu. Obecnie obowiązująca wersja, w której pojawia się nieistniejący już BOR, powstała w 2012 roku. Politycy – jak pisała w kwietniu Wirtualna Polska – mają problem z przestrzeganiem terminów zamawiania lotów i często decydują się na wylot w ostatniej chwili. Z instrukcji, do której dotarliśmy, wynika, że MON wyszedł politykom naprzeciw, zapominając jednak o względach bezpieczeństwa.

d3vwtvo

W nowej wersji dokumentu jest zapis umożliwiający w "nagłych przypadkach" zamawianie lotu "w terminie krótszym niż 24 godziny (np. pocztą elektroniczną), umożliwiającym bezpieczne przygotowanie lotu i zabezpieczenie wizyty przez BOR”.

Do tego warunku dodano jednak sformułowanie „nie później niż w czasie określonym przez BOR i realizatora lotów”. To odniesienie ma kluczowe znaczenie, bo w funkcjonującym w siłach powietrznych regulaminie lotów minimalny czas na przygotowanie lotu to zaledwie dwie godziny.

"Nie wsiadłbym do samolotu. Politycy mogą. Samobójstwo nie jest zabronione"

Oficer sił powietrznych: - Nie wsiadłbym do samolotu z załogą, która miała tak mało czasu na przygotowanie się do lotu. Politycy mogą. Samobójstwo nie jest zabronione. Cała nadzieja w tym, że lotu odmówi załoga, choć za to odpowie służbowo. Lepiej jest był przesłuchiwanym przez czterech, niż niesionym przez czterech na cmentarzu.

Gen. Tomasz Drewniak , ekspert fundacji Stratpoints i były Inspektor Sił Powietrznych ocenia w rozmowie z nami, że zmiana ma "pomóc obejść problem z nieterminowym zamawianiem lotów" przez kancelarię prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu.

d3vwtvo

Ekspert zauważa, że w instrukcji nie ma definicji "wyjątkowych przypadków", więc samolot można zamawiać nawet dwie godziny wcześniej, choć profesjonalne przygotowanie lotu w takim czasie jest w praktyce niewykonalne.

Były Inspektor Sił Powietrznych: Dokument jest źle napisany. Mam nadzieję, że dokument nie zostanie podpisany

Drewniak, który na naszą prośbę przeanalizował dokument, ocenia, że jest "zrobiony według najgorszych wzorców".

- Mam nadzieję, że dokument nie zostanie podpisany przez ministra, bo jest źle napisany, zagmatwany. Sam czytałem go trzy razy i momentami nie mogę zrozumieć. Autor wykorzystywał zapisy starych instrukcji. Powinno się stworzyć całkiem nowy, krótki dokument – mówi były Inspektor Sił Powietrznych.

Gen. Tomasz Drewniak ocenia, że minister Mariusz Błaszczak nie powinien podpisywać nowej instrukcji

Generał wyjaśnia, że MON powinno stworzyć od podstaw nowy, krótki dokument napisany prostym językiem, bo jest używany przez urzędników w kancelarii prezydenta, czy premiera, którzy są laikami.

d3vwtvo

Innego zdania jest nasz rozmówca zbliżony do MON: - Instrukcja nie jest pisana dla rolnika z Mławy. To dokument dla specjalistów. Musi być precyzyjny. Choć może trzeba było napisać prosty bryk dla mniej rozgarniętych i polityków.

Nową instrukcję pisał były wiceszef 36. pułku zlikwidowanego po Smoleńsku

Według naszych źródeł w resorcie kluczową rolę przy pisaniu dokumentu odegrał Grzegorz Kułakowski, który w czasie, gdy doszło do katastrofy smoleńskiej był wiceszefem zlikwidowanego potem 36. pułku lotnictwa transportowego.

- Widać rękę Kułakowskiego, który ma opinię komplikatora – mówi nam jeden z oficerów. Zdaniem innego rozmówcy szczegółowe zapisy instrukcji to efekt rozpraw sądowych po Smoleńsku, w których Kułakowski brał udział w roli świadka. - Grzesiek był ciągany po sądach. Wie dzięki temu, do czego się może przyczepić sędzia, czy prokurator. I z myślą o tym pisał instrukcję – tłumaczy.

d3vwtvo

- Osób wymienionych z funkcji w instrukcji jest ze 30, co doprowadza do rozmycia odpowiedzialności. W razie problemu zanim łatwo wskazać winnych na samym dole, dzięki czemu ludzie stojący wyżej w hierarchii unikną odpowiedzialności. W wojsku nazywamy to "obijaniem tyłka blachą" – wtóruje gen. Drewniak.

Ekspert wskazuje, że niepotrzebnie do instrukcji wpisano przykładowo obowiązki kapitana, który obserwuje radar w Centrum Operacji Powietrznych. - Co kancelarię prezydenta to obchodzi? A COP ma swoje obowiązki wpisane w innych dokumentach – zauważa.

Instrukcja jest zbyt skomplikowana dla urzędników kancelarii prezydenta, czy premiera - ocenia ekspert

Rządowym samolotem może lecieć każdy?

Drewniak zwraca też uwagę, że na nieprecyzyjny zapis, który umożliwia korzystanie z samolotów rządowych nie tylko czterem najważniejszym osobom w państwie, członkom ich delegacji i personelowi, ale też "innym osobom".

d3vwtvo

Zapis dotyczy "wyjątkowych przypadków, uzasadnionych potrzebą niesienia pomocy humanitarnej, żywotnymi interesami lub zobowiązaniami międzynarodowymi RP", których z wojskowego transportu lotniczego "mogą korzystać również inne osoby". Termin ten jednak nie jest wyjaśniony.

Zobacz także: Emocjonalne słowa Moniki Jaruzelskiej o ojcu. Ironiczny komentarz o Macierewiczu”

Niejasny – według eksperta – jest też wymóg, zgodnie z którym piloci powinni posiadać "odpowiednie predyspozycje osobowościowe do realizacji lotów z najważniejszymi osobami w państwie". - Nie wiadomo kto i według jakich kryteriów to ocenia. Czy pilot latający normalnie ma zły stan psychofizyczny? – pyta gen. Drewniak.

Resort tych wątpliwości nie rozwiewa. Pytania o projekt instrukcji wysłaliśmy do służb prasowych MON 21 lutego. Mimo upływu 2 tygodni nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi, co oznacza złamanie 2-tygodniowego terminu ustawy o dostępie do informacji publicznej.

O sprawę próbowaliśmy też zapytać w Sejmie Mariusza Błaszczaka i Antoniego Macierewicza. Zarówno szef MON, jak i jego poprzednik nie chcieli rozmawiać.

d3vwtvo

Podziel się opinią

Share

d3vwtvo

d3vwtvo
Więcej tematów