Tusk o aktach Epsteina. Powołano specjalny zespół
Premier Donald Tusk poinformował, że podjęto decyzję o powołaniu specjalnego zespołu w związku ze skandalem pedofilskim w USA. Szef rządu zapowiedział, że poprosi prokuratorów i służby o szybką i szczegółową analizę każdego dostępnego dokumentu w tzw. sprawie Epsteina, w którym pojawia się polski wątek.
Premier Donald Tusk rozpoczął posiedzenie rządu od tematu, który w ostatnich dniach wstrząsnął opinią publiczną na całym świecie. Szef rządu zwrócił uwagę na konieczność zbadania udziału Polaków w przestępczym procederze oraz ewentualnych krzywd wyrządzonych polskim obywatelom.
Tusk stwierdził, że "to sprawa zupełnie bez precedensu". - Zajmuje to uwagę polskiej opinii publicznej, pań i panów ministrów ze względu na tzw. wątki czy ślady polskie w całej tej sprawie - wyjaśnił na wstępie Tusk.
- Zdecydowaliśmy wspólnie z ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym, i ministrem koordynatorem do spraw służb specjalnych o powołaniu zespołu analitycznego i być może także w rozpoczęciu śledztwa, jeśli analizy potwierdzą nasze obawy w związku ze skandalem związanym z pedofilią w Stanach Zjednoczonych - powiedział premier przed rozpoczęciem posiedzenia rządu.
Tusk: nie ma miejsca na żadne usprawiedliwiania
Premier zapewnił o pełnej determinacji w wyjaśnieniu polskich wątków w "szatańskim kręgu" Epsteina. Tusk zapowiedział, że państwo zrobi wszystko, by ukarać sprawców wykorzystywania dzieci oraz zapewnić wsparcie i zadośćuczynienie ewentualnym ofiarom.
- Każdy przyzwoity człowiek - i mam nadzieję, że tak jest dzisiaj w Polsce - powinien wykluczać jakiekolwiek relatywizowanie kwestii pedofilii. To jest zbrodnia przeciwko dzieciom - podkreślił szef rządu.
- Można się spierać na różne tematy, ale przecież każdy w domu ma siostrę, wnuczkę, córkę, 12-latkę, więc każdy wie, o czym mówimy. Tutaj nie ma miejsca na żadne usprawiedliwiania, relatywizowanie, że to nic strasznego - argumentował Tusk.
Jednocześnie premier skierował ostre słowa ostrzeżenia do osób, które chciałyby wykorzystać skandal do celów politycznych lub próbowały go zatuszować.
- Jeśli ktoś chce ubić na tym jakiś polityczny interes, jeśli ktoś ma jakieś polityczny powód, żeby przemilczeć albo udawać, że nic się nie stało, nic się nie działo, to jest dla mnie oczywiste, że nic na tym nie ugra. Straci na tym, straci dobre imię i wstyd zostanie z kimś takim do końca jego życia - przestrzegał Tusk.
I dodał: - Nie możemy pozwolić, aby ktokolwiek lekceważył te kwestie. Szczególnie dlatego, że do zbadania są polskie wątki.
Trop prowadzi do Krakowa? Służby analizują miliony dokumentów
W dalszej części wystąpienia premier przeszedł do konkretów dotyczących skali ujawnionych materiałów oraz szokujących doniesień o wątkach prowadzących do Małopolski. - Mamy do czynienia w tej chwili z ujawnionym ponad 3,5 mln dokumentów, filmów, zdjęć, maili. Prawie drugie tyle czeka jeszcze na ujawnienie - wyliczał szef rządu.
Tusk ujawnił, że w dokumentach pojawiły się już pierwsze konkretne informacje dotyczące Polski. - Pojawiły się pierwsze informacje dotyczące osobników z Krakowa, którzy na przykład informowali pana Epsteina, że mają już grupę polskich kobiet lub dziewcząt - przekazał premier.
W związku z tymi doniesieniami Tusk zapowiedział szeroko zakrojoną akcję polskich organów ścigania. - Tych śladów jest więcej, dlatego będę prosił zarówno prokuratorów, jak i służby specjalne o bardzo szczegółową, szybką, rzetelną analizę. Plik po pliku każdego dokumentu, które są w tej chwili dostępne w domenie publicznej - zapowiedział.
Premier nie wykluczył również oficjalnego zwrócenia się o pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych w celu pozyskania niejawnych jeszcze materiałów. - Jeśli pojawi się taka potrzeba, także będziemy zwracali się do strony amerykańskiej o udostępnienie tych dokumentów. Czy tych plików, które nie zostały ujawnione, a mogą dotyczyć ewentualnych polskich pokrzywdzonych, czy innych polskich śladów - podsumował Tusk.
Tysiące dokumentów o Putinie i Moskwie
Tusk wskazał na niewyjaśnione źródła majątku Epsteina oraz jego powiązania z Rosją od samego początku działalności. - Coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, że była to operacja rosyjskiego KGB - tzw. honey trap (słodka pułapka), zastawiona na elity świata zachodniego, głównie USA - powiedział premier tuż przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Ministrów.
- Nie muszę państwu mówić o tym, jak poważne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego ma ewentualność, coraz bardziej prawdopodobna, że rosyjskie służby współorganizowały ten proceder. Co może oznaczać tylko jedną rzecz - że dysponują także materiałami kompromitującym wielu aktywnych do dzisiaj przywódców - zwrócił uwagę premier.
Tusk zapowiedział działania na arenie międzynarodowej, aby wyjaśnić tę kwestię. - Ta sprawa musi być także przez nas wyjaśniona ze względu na bezpieczeństwo państwa polskiego. Niewykluczone, że będziemy także namawiać innych partnerów, aby śledztwo w tej sprawie miało charakter międzynarodowy - zadeklarował.
Na koniec premier zaapelował do wyobraźni Polaków, ostrzegając przed konsekwencjami bezczynności wobec tak ogromnego skandalu.
- Jeszcze raz chcę bardzo mocno podkreślić, że w takich kwestiach, jakich jesteśmy dzisiaj świadkami, to jest coś, co się w głowie nie mieści. I dlatego być może tak wielu ludzi to wypiera. Ale proszę, uruchomcie wszyscy w Polsce wyobraźnię, co miałoby to oznaczać w przyszłości dla nas wszystkich? Bezkarność, lekceważenie, udawanie, że nic się nie dzieje wtedy, kiedy dziesiątki, setki osób ze szczytów władzy, z elit całego świata zachodniego uczestniczy w zbrodniczym procederze? - mówił emocjonalnie Tusk.
- Tego nie można po prostu tak zostawić. Na pewno my, w Polsce, tutaj, nie będziemy udawali, że nic się nie stało - podsumował szef rządu.
Jeffrey Epstein - zarzuty i wyroki
Przypomnijmy, że w 2008 r. Jeffrey Epstein formalnie usłyszał zarzut nakłaniania osoby nieletniej do prostytucji. Jednak w ramach ugody z prokuraturą przyznał się do winy w sprawie stanowej na Florydzie, w zamian za co uniknął poważniejszych zarzutów federalnych. Został skazany na 18 miesięcy więzienia, z czego odsiedział około 13-14 miesięcy, korzystając z tzw. work release, czyli możliwości codziennego opuszczania więzienia do pracy.
Po wyjściu na wolność Epstein był zobowiązany do rejestracji jako przestępca seksualny, jednak przez kolejne lata pozostawał na wolności. Sprawa wróciła w 2019 r., gdy federalna prokuratura w Nowym Jorku postawiła mu nowe zarzuty handlu ludźmi i wykorzystywania seksualnego nieletnich. Został aresztowany, lecz w sierpniu 2019 r. zmarł w areszcie, co oficjalnie uznano za samobójstwo.