Trump mówi o braku dokumentów ws. Grenlandii. Magierowski pokazuje dowód
Donald Trump sięga po argument ostateczny w walce o Arktykę, twierdząc w osobistym liście do premiera Norwegii, że Dania nie posiada "żadnych pisemnych dokumentów" potwierdzających jej prawo własności do Grenlandii. Teza ta została jednak błyskawicznie podważona. Jak zauważył Marek Magierowski, były ambasador Polski w USA, twierdzenie prezydenta stoi w jaskrawej sprzeczności z kluczowym traktatem, który Waszyngton sam podpisał i zarchiwizował.
Ujawniona korespondencja, skierowana do "Drogiego Jonasa" - czyli, jak potwierdzają źródła, premiera Norwegii Jonasa Gahr Store - rzuca nowe światło na motywacje Donalda Trumpa. Prezydent USA wprost łączy w niej kwestię ekspansji terytorialnej z osobistą urazą o brak Pokojowej Nagrody Nobla.
"Skoro Twój Kraj zdecydował nie przyznać mi Pokojowej Nagrody Nobla za zatrzymanie 8 wojen, nie czuję się już zobowiązany myśleć wyłącznie o pokoju (...) ale mogę teraz myśleć o tym, co dobre i właściwe dla Stanów Zjednoczonych Ameryki" - pisze Trump, sugerując, że decyzja norweskiego komitetu rozwiązała mu ręce.
Magierowski: Dokumenty istnieją
W kluczowym fragmencie listu Trump atakuje duńskie zwierzchnictwo nad wyspą: "Dania nie może chronić tej ziemi (...) a zresztą dlaczego mieliby mieć prawo własności? Nie ma żadnych pisemnych dokumentów, to tylko kwestia tego, że jakaś łódź przybiła tam setki lat temu".
Na nieprawdziwe informacje uwagę zwrócił Marek Magierowski. Były ambasador RP w Waszyngtonie wskazał na historyczne fakty, które przeczą słowom prezydenta. Dowodem jest Konwencja z 4 sierpnia 1916 roku, przechowywana w amerykańskich archiwach Departamentu Stanu.
Co podpisano w Nowym Jorku?
Traktat ten uregulował transakcję sprzedaży Stanom Zjednoczonym Duńskich Indii Zachodnich (dzisiejsze Wyspy Dziewicze USA). Dokument jasno stwierdza, że w zamian za te wyspy USA uznają zwierzchnictwo Kopenhagi nad Północą.
W deklaracji podpisanej przez ówczesnego Sekretarza Stanu Roberta Lansinga czytamy: "Rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki nie będzie sprzeciwiał się rozszerzeniu przez Rząd Duński ich politycznych i ekonomicznych interesów na całą Grenlandię".
Twierdzenie o "braku papierów" jest więc fałszywe - dokument nr 881 z 1917 roku (data ratyfikacji) jest formalną podstawą obecnego układu sił, którą Trump próbuje teraz wymazać. List do premiera Norwegii kończy się jednak groźnym ultimatum: "Świat nie jest bezpieczny, dopóki nie będziemy mieli całkowitej i pełnej kontroli nad Grenlandią".
Źródło: X/Marek Magierowski