Komitet Noblowski jednoznacznie. W tle przekazanie wyróżnienia Trumpowi
Norweski Komitet Noblowski potwierdził nierozerwalny związek Pokojowej Nagrody Nobla z uhonorowaną osobą lub organizacją. To odpowiedź na decyzję Marii Coriny Machado o przekazaniu wyróżnienia Donaldowi Trumpowi.
Najważniejsze informacje:
- Norweski Komitet Noblowski podkreślił, że Nagroda Nobla jest nierozerwalnie związana z laureatem.
- Maria Corina Machado przekazała swoją nagrodę Donaldowi Trumpowi, co wywołało kontrowersje.
- Komitet przypomina, że decyzje laureatów są ich osobistą sprawą.
Norweski Komitet Noblowski wydał oświadczenie dotyczące jednego z najważniejszych wyróżnień na świecie. Zwrócono uwagę, że Pokojowa Nagroda Nobla jest nierozerwalnie związana z wyróżnioną osobą lub organizacją. Oświadczenie to jest reakcją na symboliczne przekazanie nagrody przez Marię Corinę Machado prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi.
Co mówi Komitet Noblowski?
W oświadczeniu przypomniano również, że charakter nagrody w żaden sposób nie ogranicza laureata w decyzjach dotyczących medalu, dyplomu czy nagrody pieniężnej. Mogą one zostać zachowane, przekazane innym osobom lub instytucjom, sprzedane bądź zdeponowane w muzeach.
"Nagroda i laureat pozostają ze sobą nierozerwalnie związani" - podsumował Komitet w oświadczeniu.
Sama liderka opozycji w Wenezueli Maria Corina Machado wyraziła w piątek "ogromną wdzięczność" wobec prezydenta Donalda Trumpa po czwartkowym spotkaniu, podczas którego wręczyła mu swój medal Nobla. Prezydent nazwał gest "wspaniałym wyrazem wzajemnego szacunku".
Reakcja Trumpa na decyzję Wenezuelki
"Maria wręczyła mi swoją Nagrodę Nobla za pracę, którą wykonałem" - napisał z kolei Trump w mediach społecznościowych. Dodał, że Machado jest "wspaniałą kobietą, która przeszła przez wiele trudności" i podkreślił, że było dla niego wielkim zaszczytem ją poznać.
"Jest mi zwyczajnie żal Maríi Corina Machado. Ona - to trzeba powiedzieć zupełnie jasno - nie miała wielkiego wyboru i musiała przekazać Donaldowi Trumpowi swojego pokojowego Nobla - pisał na ten temat dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.
"Wiadomo, ze prezydent USA od dawna uważa, że to on powinien go dostać, więc Machado, która potrzebuje dla wenezuelskiej opozycji jego wsparcia, mu go dała" - wskazał publicysta.
Źródła: PAP, WP, ABC News