Tarczyński: "Fundacja wspierająca Clinton kłamie ws. Polski. Poniosą konsekwencje"

- Będę prostował te kłamstwa w BBC i CNN. W Radzie Europy będę wnioskował o wyciągnięcie surowych konsekwencji - zapowiada w rozmowie z Wirtualną Polską Dominik Tarczyński (PiS). Zapewnia też, że dobrze zna środowiska odpowiedzialne za tą akcję, a ich główny cel to "uderzenie w prezydenta USA Donalda Trumpa".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tarczyński: "To akcja ludzi, którzy w kampanii wyborczej w USA wspierali Hillary Clinton
Tarczyński: "To akcja ludzi, którzy w kampanii wyborczej w USA wspierali Hillary Clinton (PAP)
WP

Wpływowa organizacja żydowska Ruderman Family Foundation rozpoczęła zbieranie podpisów pod petycją o zerwanie przez Stany Zjednoczone relacji z Polską. Wyprodukowała również specjalny spot, w którym przekonuje, że Polska próbuje negować Holokaust. Rząd w Warszawie oskarża też o wprowadzenie prawa, które pozwoli na wtrącenie ich do więzienia za mówienie prawdy.

Atak wymierzony w Donalda Trumpa?

- To skandaliczna i zmasowana akcja osób, które wspierały w kampanii wyborczej w USA Hillary Clinton. Pisałem o nich już dawno temu. Zachęcam wszystkich do zajrzenia na Twitterze na hasztag "CrookedHillary". Ta fundacja jest tam prześwietlona - mówi Dominik Tarczyński. Poseł Prawa i Sprawiedliwości zapewnia, że cała akcja to "walka z Donaldem Trumpem".

WP

- Wszyscy pamiętamy co prezydent USA powiedział w Polsce i o Polsce. Podczas jego wizyty w naszym kraju padło wiele ciepłych słów i ocena, że jesteśmy sercem Europy. Ten spot jest więc ewidentnym atakiem na Trumpa. Ich nie interesuje Holokaust i to, co dzieje się w Europie. Chodzi im o atakowanie sojuszników Trumpa - podkreśla.

- Gwarantuję państwu, że jeszcze dziś lub jutro, Donald Trump będzie krytykowany za to, że wspiera tak zwaną faszystowską i antysemicką Polskę. Stawiam wszystkie pieniądze, że za pośrednictwem Polski, próbują w ten sposób zaatakować prezydenta USA - mówi w rozmowie z WP.

WP

"Ten spot to naprawdę duża produkcja"

Gorący konflikt polsko-izraelski ciągnie się już od dawna. Wszystko zaczęło się oczywiście od nowelizacji ustawy o IPN forsowanej przez PiS. Zakłada ona, by osoby mówiące o "polskich obozach śmierci" były karane więzieniem.

- W Polsce jesteśmy mocno podzieleni, ale sprawy takie jak ta powinny powodować, że mówimy jednym głosem i bronimy dobrego imienia Polski. Powinniśmy zewrzeć szyki i dać medialny opór. Jeśli tego nie zrobimy, nasze dzieci i wnuki będą nazywane kolaborantami i faszystami. To będzie rzutowało na gospodarkę i ekonomię - stwierdza Tarczyński.

Jego zdaniem, działania Ruderman Family Foundation to "skandaliczna i zmasowana akcja". - To nie jest jakiś margines i osoby z ulicy. Ich spot to naprawdę duża produkcja. Zajmuję się mediami od lat i zrobiłem kilka filmów. Widzę, że to nie jest nagrane telefonem i byle jak. Ten materiał zrealizowano bardzo drogim sprzętem - zapewnia.

WP

Poseł ocenia, że mówienie o "polskim Holokauście" wymaga natychmiastowej reakcji. - Będę reagował i prostował te kłamstwa w BBC i CNN. Już przygotowuję pismo w tej sprawie. To nie są żarty. To kolejny obrzydliwy fake news, który uderza w bezpieczeństwo Europy. Zareaguję więc w tej sprawie również na najbliższym posiedzeniu komisji prawnej Rady Europy 12 marca. Złożę wniosek, aby osoby z tej fundacji zostały ukarane. Ludzie, którzy stworzyli tą produkcję muszą ponieść konsekwencje tych kłamstw - zaznacza Tarczyński.

WP
WP