Polska przecięta na pół. Wyjaśniamy fenomen "śnieżnej rury"
Patrząc na dzisiejszą mapę Polski, można odnieść wrażenie, że ktoś narysował od linijki wąski pas śnieżycy ciągnący się od Bałtyku aż po Radom. Mieszkańcy Poznania czy Białegostoku widzą słońce, podczas gdy w Mławie czy Olsztynie świat znika pod półmetrową warstwą puchu. To klasyczny przykład "śnieżnej rury". Wyjaśniamy, jak powstaje ten mechanizm.