rosyjska armia (strona 13 z 13)

Gen. Bieniek o malejących morale rosyjskich żołnierzy: od tygodni pili gorzałę, a tu każą im się sprężać. Widzą śmierć
WIDEO

Gen. Bieniek o malejących morale rosyjskich żołnierzy: od tygodni pili gorzałę, a tu każą im się sprężać. Widzą śmierć

Generał Mieczysław Bieniek był gościem programu specjalnego “Newsroom”. Ocenił, że sankcje, jakie wprowadzono przeciwko Rosji, mogły być ostrzejsze. - Faktycznie można było sięgnąć po tę najbardziej skuteczną sankcję, czyli odcięcie od SWIFT-u i od technologii, w tym technologii wojskowych i wysoko przetworzonych - ocenił. Podkreślił też, że na efekt ekonomicznych sankcji wobec Rosji trzeba będzie poczekać. - One wymagają czasu. To jest jak gwóźdź w bucie. Można z nim chodzić dwa-trzy tygodnie, ale nie rok - mówił. Zaznaczył też, że celem politycznym Putina jest prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. - On pragnie go obalić i osądzić za rzekome zbrodnie w Donbasie - stwierdził. Gen. Bieniek ocenił także obecne położenie wojsk rosyjskich. Stwierdził, że ich morale będzie coraz bardziej spadać. - Proszę sobie wyobrazić, że ci żołnierze już byli kilkanaście tygodni gdzieś tam w jakimś namiociku, słabo wyżywieni. Obsługiwali czołgi i pili gorzałę. A oni gdzieś tam z Dalekiego Wschodu przyjechali. I nagle ruszyli do boju i każą im się sprężać. W dodatku widzą, że ich koledzy giną - wyjaśnił. Zaznaczył, że strona ukraińska ma możliwość uzupełniania swojej armii, a Rosjanie nie. - Mówi się, że Rosjanie mają 200 tysięcy żołnierzy. Proszę państwa - 200 tysięcy tam nie walczy w polu. Tam walczy około 100 tysięcy żołnierzy na czterech kierunkach uderzenia. Reszta, czyli 100 tysięcy, to jest zaplecze logistyczne, wsparcie materiałowe, medycyna i tak dalej - tłumaczył.
Ryszard Czarnecki zwraca uwagę na “groźny fakt”. Chodzi o rosyjskie wojska na Białorusi
WIDEO

Ryszard Czarnecki zwraca uwagę na “groźny fakt”. Chodzi o rosyjskie wojska na Białorusi

Ryszard Czarnecki, europoseł PiS, był gościem programu “Newsroom”. Pytano go o wtorkowe spotkanie głów państw Trójkąta Weimarskiego w sprawie Ukrainy. - Dobrze, iż to spotkanie się odbyło, mimo iż Niemcy mają inny pomysł na rozwiązanie kryzysu wokół Ukrainy niż Polska czy Francja - ocenił. - Pokazujemy, że możemy zdobyć się, pomimo różnic zdań, na pewien konsensus w ramach “reanimowanego” Trójkąta Weimerskiego. To zawsze jest korzyść, ponieważ Putin lubi rozgrywać wszystkie kraje UE osobno, a tu – występujemy razem, zjednoczeni - wyjaśnił. Potem prowadząca pytała Czarneckiego o jego ocenę zapowiedzi Bidena, że “jeżeli rosyjskie czołgi przekroczą ukraińską granicę, to nie będzie żadnego Nord Stream 2”. Polityk przyznał z zadowoleniem, że wreszcie prezydent USA wypowiedział się w tej kwestii klarownie i stanowczo. Zwrócił jednak uwagę także na inny aspekt kryzysu wokół Ukrainy niż sama ewentualna wojna. - Groźne jest to, że Zachód, czyli USA i NATO, łatwo pogodził się z faktem, że wojska rosyjskie będą stacjonowały tuż przy granicy polsko-białoruskiej, czyli granicy NATO. Jeżeli wojska rosyjskie zostaną trwale - pod pretekstem manewrów, relokowane na Białoruś - to będą stanowiły zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, ale także Polski i państw bałtyckich - stwierdził Czarnecki.