pościg samochodowy

Nocny pościg za 18-latkiem. Za to, co zrobił, grozi mu pięć lat więzienia
WIDEO

Nocny pościg za 18-latkiem. Za to, co zrobił, grozi mu pięć lat więzienia

Niespokojna noc w Drezdence w Lubuskiem. Policjanci drogówki próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę osobowego volkswagena, który pędził ulicami miasta ponad 100 km/h. Kierujący pojazdem zlekceważył jednak sygnały świetlne radiowozu i ruszył do ucieczki. Policjanci od razu ruszyli za nim, podczas gdy cała interwencja została nagrana za pomocą wideorejestratora. Na udostępnionym przez lubuską policję nagraniu widać, że uciekinier "ścinał" zakręty i zjeżdżał na lewy pas, powodując ogromne zagrożenie, pędząc w terenie zabudowanym nawet 160 km/h. "Przy pomocy sygnałów świetlnych i dźwiękowych policjanci dali sygnał do zatrzymania. Kierowca jednak zbagatelizował polecenia mundurowych i zaczął uciekać. Jego skrajna nieodpowiedzialność mogła skończyć się tragedią dla niewinnych przechodniów, którzy w zderzeniu z rozpędzonym autem mogli doznać poważnych obrażeń ciała, a nawet stracić życie. Zagrożenie w takiej sytuacji jest duże dla wszystkich. Osoba, która nie zatrzymuje się do kontroli drogowej, naraża policjantów, pozostałych uczestników ruchu drogowego, ale także siebie" - zaapelowała policja w oświadczeniu. Okazało się, że kierujący miał zaledwie 18 lat i zakaz sądowy prowadzenia pojazdów. Mężczyzna usłyszał już zarzuty dotyczące niezatrzymania się do kontroli i złamania zakazu prowadzenia pojazdów. Odpowie również za szereg wykroczeń drogowych, za które grodzi mu teraz nawet do pięciu lat więzienia.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
WIDEO

Szalony pościg w Zielonej Górze. Zobacz, co wyprawia kierowca Passata

Kamery monitoringu uchwyciły bardzo niebezpieczną sytuację na ulicach Zielonej Góry. 41-letni kierowca uciekał swoim autem przed samochodami policyjnymi, łamiąc przy tym szereg przepisów ruchu drogowego oraz zagrażając życiu i zdrowiu innych uczestników ruchu. Policjanci z Sulechowa zauważyli samochód, który wyglądał na bardzo obciążony. Kierowcą był znany im z licznych kradzieży mężczyzna. 41-latek nie zatrzymał się jednak do kontroli, tylko zaczął uciekać, ignorując sygnały świetlne i dźwiękowe. Pędził drogą ekspresową nr 3 w kierunku Zielonej Góry. Wjeżdżając do miasta, doprowadził do kolizji z innym pojazdem oraz z nieoznakowanym radiowozem, lecz to nie przerwało tej pełnej brawury akcji. Do zatrzymania nie zachęcało go też policyjne wsparcie dodatkowych radiowozów. Uciekający swoimi manewrami stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego, wjeżdżał pod prąd na ronda i skrzyżowania, nie ustępował pierwszeństwa, wyprzedzał na przejściach dla pieszych i skrzyżowaniach, nie mówiąc o całkowitym ignorowaniu mijanych znaków drogowych. W pewnym momencie wjechał nawet z impetem na zielonogórski deptak, czyli do strefy poruszania się pieszych. Ostatecznie znalazł się na zamkniętym obszarze, co zmusiło go do zatrzymania i oddania się w ręce policji. Okazało się, że mężczyzna przewoził w bagażniku skradzione elementy trakcji kolejowej o wartości ok. 20 tys zł. Szalony kierowca za tak brawurową akcję trafił na trzy miesiące do zakładu karnego. Usłyszał zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz kradzieży trakcji kolejowej. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.