"Pewnie nikt go nie potrzebował". Posłanka PiS "przeprasza" za swoje zachowanie
Anna Paluch została przyłapana na parkowaniu na miejscu dla osób niepełnosprawnych. Po zwróceniu jej uwagi odparła, że jest "ważnym gościem". Teraz w osobliwy sposób postanowiła przeprosić. Posłanka PiS tłumaczy, że miejsce było wolne, więc "nikt go pewnie nie potrzebował".