W Szwecji trwa wielka debata na temat ewentualnego wprowadzenia unijnego pieniądza i wynikających z tego zysków i strat. Przedstawiciele rządu premiera Goerana Perssona twierdzą, że wejście do strefy euro umożliwi szybszy wzrost gospodarczy kraju i rozwój rynku pracy.
Tymczasem - jak twierdzą przeciwnicy euro - bezrobocie w Szwecji wynosi tylko 5 procent, a więc połowę przeciętnej w strefie euro, a wzrost gospodarczy jest wystarczający duży.
Przeciwnicy wspólnej waluty uważają też, że po przystąpieniu do strefy euro i konieczności harmonizacji polityki podatkowej dojdzie co prawda do obniżenia bardzo wysokich w Szwecji podatków, ale równocześnie będzie mniej pieniędzy na kosztowne programy socjalne.
Choć referendum w sprawie euro zostało zaplanowane na 14 września to już w ostatnią środę rozpoczęto głosowanie drogą pocztową. Jak się oczekuje, około 25 procent z 7,1 miliona uprawnionych do głosowania odda głosy w ten właśnie sposób.
Dotychczas euro wprowadzono w 12 z 15 państw UE. Nie wprowadziły wspólnej waluty Szwecja, Dania i Wielka Brytania.