Dzieci porwane z Ukrainy. Ta sytuacja potrząsnęła senatorami z USA
Ukraińskie dzieci, porwane przez Rosjan w Ukrainie, są wykorzystywane w rosyjskich obozach do montażu dronów i sprzętu wojskowego. Eksperci z Uniwersytetu Yale wskazali, że w takie działania zaangażowanych jest ponad 200 placówek w Rosji.
- Obóz "Smena" w Rosji. Od 2022 roku przez te placówkę w Kraju Krasnodarskim przeszło ponad 300 dzieci z Ukrainy, które były zmuszane do pracy przy produkcji sprzętu wojskowego.
- Działania te są częścią szerszej strategii Kremla, obejmującej porywanie i reedukację ukraińskich dzieci, co potwierdzają badania Uniwersytetu Yale.
- Decyzja amerykańskich senatorów. Politycy w USA w odpowiedzi na te działania przygotowali projekt ustawy, który ma umieścić Rosję na liście państwowych sponsorów terroryzmu.
Jakie są szczegóły raportu?
Według raportu Laboratorium Badań Humanitarnych Uniwersytetu Yale dzieci z Ukrainy były zmuszane do montażu dronów i innego sprzętu wojskowego w obozie "Smena". "W kwietniu 2024 r. zorganizowano tam 'obóz innowacji i technologii', gdzie dzieci angażowano w produkcję broni" - podaje raport cytowany przez "The Telegraph". Dzieci były również szkolone w zakresie obsługi broni i udzielania pomocy medycznej. Podobnych ośrodków było 210 placówek należących do Departamentu Zarządzania Majątkiem Prezydenckim.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Rosja testuje i buduje strach". Gen. Polko o incydencie z dronem
Jakie są reakcje międzynarodowe?
W odpowiedzi na te doniesienia, kilku senatorów z USA opracowało projekt ustawy, który ma na celu umieszczenie Rosji i Białorusi na liście państwowych sponsorów terroryzmu. "Dostanie się na tę listę nie jest łatwe. Pozwolę sobie powiedzieć, że Rosja zasłużyła na to, by się na niej znaleźć" - powiedział republikanin Lindsey Graham.
Co jeszcze odkryto?
Raport ujawnia, że dzieci z Ukrainy przechodzą również reedukację w ośrodku "Młody Patriota" pod Moskwą. "Oprócz poprawy zdrowia, program obejmuje działania w zakresie edukacji patriotycznej" - czytamy w raporcie. Dzieci są tam uczone rosyjskiej wersji historii i przechodzą podstawowe szkolenie wojskowe.
Przeczytaj również: Ostra reakcja Tuska na doniesienia medialne. "Łapy precz od żołnierzy
Jakie są dalsze kroki?
Rosyjskie władze nie ukrywają swoich działań, co potwierdzają wypowiedzi lokalnych polityków. "Cieszę się, że z roku na rok poprawiamy zdrowie coraz większej liczby młodych mieszkańców republiki" - powiedział Denis Miroshnichenko, sekretarz ługańskiego regionalnego oddziału partii Jedna Rosja.
Źródło: "The Telegraph"