Wyrok ws. tragicznego wypadku w Szczytnie. Zginął w nim 1,5 roczny Kubuś, jego brat wciąż walczy o powrót do zdrowia

Na karę 4,5 roku więzienia sąd w szczytnie skazał kierowcę sportowego mustanga, który dwa lata temu wjechał autem na chodnik. Potrącił kobietę prowadzącą wózek z dwójką bliźniąt. Jeden z chłopców - 1,5 roczny wówczas Kubuś - zmarł w szpitalu. Drugi z chłopców został ciężko ranny - wciąż walczy o powrót do zdrowia.

Szczytno. Kierowca mustanga skazany na 4,5 roku. Spowodował wypadek, w którym zginął 1,5 roczny chłopiec. Na zdjęciu Adam D. wraz z obrońcami Szczytno. Kierowca mustanga skazany na 4,5 roku. Spowodował wypadek, w którym zginął 1,5 roczny chłopiec. Na zdjęciu Adam D. wraz z obrońcami
Źródło zdjęć: © PAP | Tomasz Waszczuk
Violetta Baran

- Żaden wyrok mnie nie zadowoli, nie zwróci mi synka - powiedziała serwisowi fakt.pl Beata Pieczyńska, mama chłopców. - Będziemy jednak domagać się od sprawcy w procesie cywilnym odszkodowania na pokrycie kosztów rehabilitacji Bartusia. One wynoszą około 7 tysięcy złotych miesięcznie, a i tak żaden lekarz nie jest w stanie nam w stu procentach zagwarantować, że rehabilitacją się powiedzie - dodała kobieta.

Do tragicznego wypadku doszło pod koniec kwietnia 2020 roku w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak ustalili śledczy, ok. godz. 14 Adam D. wracał sportowym fordem mustangiem z pracy do domu. Ulicami Szczytna jechał 60 km/h, czyli przekraczając dozwoloną prędkość. Następnie na łuku drogi miał przekroczyć podwójną linię ciągłą, po czym - widząc inny pojazd wyjeżdżający na jego pas ruchu z ulicy podporządkowanej - postanowił go wyprzedzić i przyspieszył do 95 km/h.

Relacja ze spotkania inaugurującego 6. edycję kampanii #LUBIESIEBIE z udziałem ambasadorek programu

Kierowca mustanga stracił wtedy panowanie pojazdem, wpadł w poślizg i zjechał na chodnik w rejonie przejścia dla pieszych. Uderzył autem w kobietę prowadzącą wózek z dwójką śpiących wnuków, bliźniaków w wieku półtora roku.

Jeden z chłopców - Kubuś - zmarł po 9 dniach pobytu w szpitalu. Drugi z chłopców - Bartuś - został ciężko ranny. Chłopiec spędził wiele miesięcy na oddziale intensywnej terapii, przeszedł kilka operacji. Dziecko, jak informuje serwis fakt.pl, wciąż walczy o powrót do zdrowia.

Jak podawała prokuratura, kierowca był trzeźwy. Podczas śledztwa przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.

Adam D. początkowo przyznał się do winy

Jego proces toczył się od połowy ubiegłego roku. Oskarżony na pierwszej rozprawie zmienił dotychczasowe wyjaśnienia i nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Odczytał oświadczenie, w którym potwierdził, że feralnego dnia kierował autem i uczestniczył w wypadku. Jednak - jak twierdził - do wypadku doszło z przyczyn od niego niezależnych, a on również jest ofiarą, a nie sprawcą tego wypadku. Jednocześnie wyraził żal i ubolewanie z powodu tragicznych skutków zdarzenia.

Gdy sąd odczytał mu wyjaśnienia złożone w śledztwie, powiedział, że w trakcie zatrzymania doradzano mu przyznanie się do winy, aby uniknąć surowej kary. W dalszej części rozprawy odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

We wtorek Sąd Rejonowy w Szczytnie uznał Adama D. za winnego i skazał go za to na karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zakazał mu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 6 lat i zasądził od niego 100 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego chłopca. Oskarżony został również obciążony kosztami procesu. Wyrok jest nieprawomocny.

Sąd: zamiast wyprzedzać, mógł zahamować

W ustnym uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że pierwotnym czynnikiem, który doprowadził do wypadku, było zachowanie kobiety kierującej innym pojazdem (volkswagenem passatem), która wyjechała z drogi podporządkowanej, zmuszając oskarżonego do "podjęcia manewrów obronnych w postaci zjechania na lewy pas ruchu".

- Jednakże główną przyczyną wypadku była utrata panowania nad fordem mustangiem, na skutek nieuzasadnionego i nieprawidłowo wykonanego manewru wyprzedzenia volkswagena przez oskarżonego, po uprzednim wyłączeniu systemów kontroli trakcji i systemów wpływających na przyczepność kół na tzw. tryb sport drive - przekazał rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski-Żegalski.

- To niebezpieczne zachowanie oskarżonego w powiązaniu z brakiem jego dostatecznych umiejętności do odzyskania w tej sytuacji panowania nad autem doprowadziło do tego tragicznego zdarzenia. Co istotne, nie doszłoby do wypadku, gdyby oskarżony, widząc pojazd wymuszający na nim pierwszeństwo, po prostu lekko przyhamował - zaznaczył sędzia.

W ocenie szczycieńskiego sądu, kara wymierzona Adamowi D. jest adekwatna do wysokiego stopnia społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, tj. śmierci jednego chłopca i ciężkiego kalectwa drugiego z bliźniąt.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Dramatyczne chwile na krakowskiej uczelni. Zatrzymany 25-latek z nożem
Dramatyczne chwile na krakowskiej uczelni. Zatrzymany 25-latek z nożem
Nowa nazwa CPK. Kaczyński: to jest po prostu taka gra
Nowa nazwa CPK. Kaczyński: to jest po prostu taka gra
W 17 dni dokonał serii przestępstw seksualnych. Dynamiczna akcja służb
W 17 dni dokonał serii przestępstw seksualnych. Dynamiczna akcja służb
Rzecznik Nawrockiego odpowiada Tuskowi. "Emocjonalne rozdygotanie"
Rzecznik Nawrockiego odpowiada Tuskowi. "Emocjonalne rozdygotanie"
Tusk podał nową nazwę CPK. Tak teraz będzie się nazywać
Tusk podał nową nazwę CPK. Tak teraz będzie się nazywać
Przerwa świąteczna dłuższa niż ferie? MEN pokazało kalendarz
Przerwa świąteczna dłuższa niż ferie? MEN pokazało kalendarz
Delegacja USA już w Mińsku. Trwają ważne rozmowy
Delegacja USA już w Mińsku. Trwają ważne rozmowy
Wideo hitem sieci. Tak Ukraińcy przerobili samochód
Wideo hitem sieci. Tak Ukraińcy przerobili samochód
Kłótnia prezydenta i szefa MON hitem rosyjskojęzycznego Telegrama. "Smutny obrazek i tyle"
Kłótnia prezydenta i szefa MON hitem rosyjskojęzycznego Telegrama. "Smutny obrazek i tyle"
Awantura o limuzynę. Prezydencki minister o "kolegach Sikorskiego"
Awantura o limuzynę. Prezydencki minister o "kolegach Sikorskiego"
Zabrał głos ws. limuzyny. "Poziom łgarstw jest żałosny"
Zabrał głos ws. limuzyny. "Poziom łgarstw jest żałosny"
Hołownia wyjechał do USA. Przesłuchania na razie nie będzie
Hołownia wyjechał do USA. Przesłuchania na razie nie będzie