Świadkowie z Niemiec zeznają przed krakowskim sądem. Pozwana telewizja ZDF

Sprawę wytoczył 93-letni weteran Armii Krajowej kpt. Zbigniew Radłowski. Domaga się przeprosin, usunięcia znaku graficznego AK z serialu i 25 tys. zł.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Oskarżyciele domagają się usunięcia znaku graficznego AK, ze wszystkich produkcji w ramach serialu "Nasze marki, nasi ojcowie"
Oskarżyciele domagają się usunięcia znaku graficznego AK, ze wszystkich produkcji w ramach serialu "Nasze marki, nasi ojcowie" (PAP, Fot: Jacek Bednarczyk)
WP

Prawnik polskiego żołnierza oraz Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej wezwał na świadków kostiumolog i konsultanta historycznego. Będą zeznawać za pośrednictwem wideokonferencji - informuje portal tvp.info.

Wiebke Kratz będzie się tłumaczyć z naszywek AK, które były na ubraniach leśnych powstańców grających w serialu. Z kolei prof. Schoeps wyjaśni, dlaczego żołnierze Armii Krajowej byli przedstawieni jako bandyci i antysemici, skazujących Żydów na śmierć.

Historyk wypowiadał się już w tej sprawie w Polsce. W wywiadzie sprzed pięciu lat dla TVP mówił o tym, że w Polsce istniały takie grupy i ten sposób przedstawienia ich w produkcji nie powinien nikogo dziwić.

WP

Zobacz także: Schetyna jest zmartwiony. „Kompletna ruina polityki zagranicznej PiS-u”

Producenci serialu bronią się przed oskarżeniami odnośnie ich dzieła. Tłumaczą, że ich produkcja to film fabularny, a nie dokumentalny czy historyczny. Wcześniej telewizja kwestionowała ustalenia polskich biegłych, zarzucając im nieobiektywność.

WP

Oskarżyciele domagają się od niemieckiej telewizji przeprosin we wszystkich kanałach, w których emitowany był film. Chcą także usunięcia znaku graficznego AK i wpłaty 25 tys. zł.

Źródło: TVP INFO

Polub WP Wiadomości
WP
WP