Śmierć u wybrzeży Europy. Kolejna tragedia na Morzu Śródziemnym
W ubiegłym tygodniu u wybrzeży Libii zginęły co najmniej 53 osoby, w tym dwoje dzieci. Przez ostatnią dekadę na Morzu Śródziemnym zginęło co najmniej 33 441 osób.
Późnym wieczorem 5 lutego z miasta Az-Zawija na północnym zachodzie Libii wypłynęła łódź. Na pokładzie znajdowało się ponad 50 osób z różnych państwa Afryki Subsaharyjskiej. Kilka godzin później statek wywrócił się po nabraniu wody na północ od miasta Zuwara.
Podczas katastrofy zginęły co najmniej 53 osoby. Podczas akcji poszukiwawczo-ratunkowej (SAR) udało się uratować jedynie dwie kobiety z Nigerii. Obydwie opowiadały o swoich bliskich, którzy zginęli tego dnia. Jedna straciła męża, a druga dwójkę dzieci.
Piątkowa tragedia jest jedną z wielu, które od dekady trwają na Morzu Śródziemnym. Według danych Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) na trasie z Libii zginęło lub zaginęło co najmniej 375 osób. Droga morska z Libii i Tunezji na wyspy na południu Włoch pozostaje jednym z najbardziej aktywnych i najbardziej niebezpiecznych szlaków migracyjnych na całym świecie.
Przez ostatnią dekadę w drodze do Europy przez region Morza Śródziemnego zginęło co najmniej 33 441 osób. Tysiące innych śmierci prawdopodobnie nie zostały odnotowane, z uwagi na to, że o wielu katastrofach statków nie ma wystarczającej wiedzy, aby potwierdzić śmierć osób i uwzględnić je w statystykach.
Dlaczego łodzie wypływają z Libii?
Uchodźcy z państw takich jak Sudan, Erytrea, Somalia, Etiopia i Nigeria bardzo często trafiają do Libii, gdzie szukają pracy lub szansy na przeprawę do Europy. Ich sytuacja w krajach północnej Afryki jest jednak wyjątkowo ciężka. W Libii migranci z południa zmuszani są do pracy niewolniczej, wiele raportów organizacji międzynarodowej potwierdza również doniesienia o stosowanych wobec nich torturach.
Migranci próbują przedostać się do Unii Europejskiej, zazwyczaj aby złożyć w niej wniosek o azyl. Państwa Europy próbują ich jednak powstrzymać. Przykładowo: kolejne włoskie rządy wprowadzają restrykcje związane z pracą organizacji humanitarnych zajmujących się działalnością SAR (np. Open Arms, Sea Watch, SOS Méditerranée, czy RESQSHIP).
Unia Europejska i współpraca z Libią
W podobnym celu Unia Europejska współpracuje m.in. z Libią, finansując i szkoląc jej służby – w ten sposób próbuje powstrzymywać migrantów przed dotarciem na jej terytorium w ramach zaostrzenia swojej polityki migracyjnej. Problem wielu organizacji humanitarnych, które krytykują tę strategię, polega na tym, jak Libijczycy wykorzystują tę pomoc.
W raportach organizacji międzynarodowych wielokrotnie dokumentowano, jak libijska straż przybrzeżna bije migrantów lub strzela w stronę ich łodzi. Raporty organizacji międzynarodowych wykazują też, że w państwach takich jak Libia czy Maroko, migranci wywożeni byli na pustynię – i zostawiani na śmierć – przez służby wykorzystujące pojazdy finansowane z budżetu UE.
Źródło: WP / IOM / PAP / Sea Watch / Konsorcjum Migracyjne