Śledztwo po śmierci Kononowicza. Jest decyzja prokuratury
Prokuratura w Białymstoku zakończyła śledztwo w sprawie podejrzenia znęcania się nad Krzysztofem Kononowiczem. Dochodzenie nie wykazało popełnienia przestępstwa.
Najważniejsze informacje:
- Śledztwo dotyczyło podejrzenia znęcania się nad Krzysztofem Kononowiczem
- Postępowanie zostało umorzone z powodu braku dowodów na przestępstwo
- Zawiadomienia wpłynęły od pięciu osób, które wskazywały na patostreaming
Prokuratura w Białymstoku umorzyła śledztwo dotyczące domniemanego znęcania się nad Krzysztofem Kononowiczem - podaje Radio Białystok. Były kandydat na prezydenta Białegostoku stał się znany w 2006 roku, a później zyskał popularność jako kontrowersyjna osobowość internetowa.
Postępowanie trwało ponad sześć miesięcy i obejmowało przesłuchanie kilkunastu świadków. Ostatecznie, białostocka prokuratura zdecydowała o umorzeniu sprawy, ponieważ analiza materiałów dowodowych nie wykazała, aby doszło do przestępstwa.
- Dokładna analiza zebranego w sprawie materiału, w tym przesłuchania kilkunastu świadków, nie pozwoliły na postawienie komukolwiek zarzutów - przekazała Radiu Białystok prokurator Elżbieta Bułat.
Czy Krzysztof Kononowicz był ofiarą patostreamingu?
Zawiadomienia o możliwości znęcania się wpłynęły od pięciu osób, które podejrzewały, że Kononowicz mógł być wykorzystywany ze względu na swój stan psychiczny w materiałach zamieszczanych online. Mimo że krytycy wskazywali na patologiczny charakter niektórych treści, autorzy kanału podkreślali, że zyski z reklam służyły na podstawowe potrzeby życiowe mężczyzny.
Krzysztof Kononowicz zmarł w marcu ub. roku w wieku 62 lat. Na prezydenta Białegostoku startował jako 43-latek o wykształceniu zasadniczym, od lat bezrobotny. Kononowicz był znany z występów w mediach w charakterystycznym wzorzystym swetrze i zasłynął z powiedzenia ze swojego programu wyborczego o tym, "żeby nie było niczego", gdy prezentował ten program.
Źródło: Radio Białystok, PAP