Trwa ładowanie...

Częstochowa. Włamywacz niezdara. Bolesne próby ucieczki ze sklepu

Po kilku bolesnych upadkach, które uwidoczniła kamera sklepowego monitoringu, włamywacz w końcu wydostał się na zewnątrz... prosto w ręce częstochowskich policjantów.

Share
Częstochowa. Sklepowy włamywacz trafił prosto w ręce policjantów.
Częstochowa. Sklepowy włamywacz trafił prosto w ręce policjantów.Źródło: Policja Śląska, Fot: slaska.policja.gov.pl
d2m8v1n

W nocy z piątku na sobotę 41-letni mieszkaniec Częstochowy włamał się do sklepu w centrum miasta, skąd ukradł alkohol i papierosy. Dostał się do niego przez okno.

Plan napotkał na nieoczekiwaną przeszkodę - okno, przez które mężczyzna chciał uciec, znajdowało się na dużej wysokości. Po kilku bolesnych upadkach, które uwidoczniła kamera sklepowego monitoringu, włamywacz w końcu wydostał się na zewnątrz... prosto w ręce częstochowskich policjantów.

d2m8v1n

- Nie przypuszczał, że wyjście z łupem w ten sam sposób przysporzy mu tylu problemów. Okno znajdowało się bowiem w ścianie, na dużej wysokości. Mężczyzna kilka razy wdrapywał się na paletę z napojami, ale za każdym razem z niej spadał, zostawiając za sobą potłuczone butelki. W końcu, gdy zdesperowany i poobijany włamywacz zdołał opuścić pomieszczenie sklepu, na jego drodze stanęli policjanci z Komisariatu I Policji w Częstochowie – relacjonuje śląska policja.

Mundurowi rozpoznali w nim włamywacza recydywistę, który z działalności przestępczej uczynił sobie stałe źródło dochodu. Decyzją sądu 41-latek na 3 miesiące trafił do aresztu. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Częstochowa. Okradli kompana od kieliszka, zażądali haraczu

Policjanci w Częstochowie zatrzymali parę, która okradła śpiącego 39-latka, a następnie zażądała 200 złotych za zwrot bezprawnie zabranych rzeczy. 39-letni mężczyzna czekał na pociąg, by wrócić do dom, ale postanowił napić się piwa w towarzystwie spotkanej 45-letniej kobiety.

Adam Niedzielski odpowiada rektorowi WUM. Użył mocnych słów

Po chwili dołączył do nich jej 32-letni znajomy. Po dłuższej chwili wspólnego biesiadowania 39-latek zasnął, a gdy się obudził zauważył, że został okradziony. Gdy 39-latek spał, kobieta zadzwoniła do jego żony i zażądała od niej 200 złotych w zamian za zwrot skradzionych przedmiotów. Już następnego dnia policjanci zatrzymali sprawców. Teraz grozi im do ośmiu lat więzienia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2m8v1n

Podziel się opinią

Share
d2m8v1n
d2m8v1n
Więcej tematów