Śląsk winem płynący

Na południu Polski zakłada się coraz więcej winnic, chcemy odrodzić tę tradycję także na Śląsku - mówi Marek Jarosz, wiceprezes Polskiego Instytutu Winorośli i Win, który zamierza zachęcać mieszkańców naszego województwa do zakładania winnic. Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez instytut, aż 30 tysięcy hektarów ziem województwa śląskiego świetnie nadaje się do uprawy winorośli! A czas jest sprzyjający.

Obraz

Powstawaniu winnic może pomóc przygotowywane nowe rozporządzenie w resorcie rolnictwa, które przewiduje dopłaty do sadzonek - od 40 do 75%. Także Ministerstwo Finansów zapewnia, że wkrótce dostosuje prawo do wymogów unijnych, ułatwiając tym samym produkcję wina drobnym producentom.

Lech Sikora z Jastrzębia Zdroju jest właścicielem trzydziestoarowej winnicy. - Posadziłem trzysta szlachetnych szczepów regent i rondo, ale sprzedawać wina jeszcze nie możemy. Szkoda, bo sądzę, że nawet mały wytwórca mógłby na tym zarobić - opowiada Sikora.

Także w niewielkiej gminie Gorzyce zapaleńców sadzących winorośle nie brakuje. Od zeszłego roku powstało kilka przydomowych winnic. - Niemal każdy teren na południe od Częstochowy nadaje się do tego celu - zaznacza Marek Jarosz.

Czesław Zychma, przewodniczący rady gminy w Gorzycach uważa, że idealnym miejscem do zakładania winnic są okolice powiatów wodzisławskiego, rybnickiego i raciborskiego.

- Nasze winogrona są tak dobre w smaku, jak te z południa Europy - zapewnia też Halina Grajewska, która ma działkę w Rudach Raciborskich.

Także nad ogrodem państwa Blokeszów w Turzy Śląskiej od wielu tygodni unosi się aromatyczny zapach winogron. Właśnie są w trakcie zbiorów. - Na razie krzaczki rosną na kilku grządkach, ale już wkrótce wraz z synem posadzimy tego znacznie więcej - zapowiada Stanisław Blokesz.

Obecnie w województwie śląskim jest kilkanaście winnic. Wkrótce może ich być o wiele więcej.

Nad ogrodem państwa Blokeszów w Turzy Śląskiej od wielu tygodni unosi się aromatyczny zapach winogron. To zasługa szlachetnych odmian szczepów winorośli, które pan Stanisław posadził w ostatnich latach. Pochodzą z wojaży po Morawach, w których wzięło udział kilkudziesięciu mieszkańców Gorzyc, niewielkiej wodzisławskiej gminy.

- Kupiłem sześć odmian winorośli. Są białe, różowe, niebieskie i czarne grona - wymienia Blokesz. Najmłodsze szczepy, posadzone wiosną tego roku jeszcze nie owocują. Nie są również przycinane. Młode pędy opierają się delikatnie o metalowe konstrukcje, które pan Stanisław sam wykonał. Dorobił się już czterdziestu sadzonek. - Mąż od trzydziestu lat interesuje się uprawą winorośli - opowiada pani Maria.

W tej okolicy nie są jedynymi pasjonatami. Dwanaście sadzonek, po 10 zł za sztukę, kupił w tym roku eksperymentalnie przewodniczący rady gminy. Dzięki tej inwestycji Czesław Zymcha może dać przykład innym, którzy jeszcze nie zdecydowali się na zakup winorośli. - Zależy nam na tym, aby przydomowe winnice stały się atrakcją turystyczną. Taki mamy plan. Od czegoś więc trzeba było zacząć - mówi Zymcha.

Obecnie niemal przy każdym domu w Gorzycach rośnie jakaś szlachetna odmiana winorośli. Zdaniem Aleksandry Burcek, studentki biologii z Żor, to bardzo dobry pomysł. Cztery lata temu, będąc jeszcze uczennicą Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Rybniku, napisała nagradzaną w całej Polsce pracę badawczą o przystosowaniu poszczególnych szczepów winorośli do tutejszego klimatu i gleby, za co dostała indeks na studia. - Na Górnym Śląsku jest dużo południowych stoków o dobrym nasłonecznieniu. Ten region ma niewykorzystany potencjał - uważa.

- Niektóre odmiany nadają się do sadzenia właśnie w tej szerokości geograficznej. Świetnie w tym roku obrodziły muskaty mołdawskie, dobrze przyjmują się również szczepione amerykańskie mieszanki, ponieważ ich korzenie są odporne na mróz - dodaje Burcek.

Marek Jarosz, wiceprezes Polskiego Instytutu Win i Winorośli uważa, że na południu Polski warunki do zakładania winnic są teraz doskonałe. - Produkcja wina naprawdę może się opłacać - mówi.

W instytucie uważają, że polskie wino miałoby szansę podbić podniebienia Polonii amerykańskiej. - W Chicago bylibyśmy w stanie sprzedać niemalże każdą ilość. Potrzebna jest tylko przychylność urzędników i przepisów - mówi Jarosz.

Konieczne jest przede wszystkim wprowadzenie przepisów sprzyjających drobnym wytwórcom wytwarzającym do 500 l wina rocznie. Brak regulacji prawnych powoduje, że rozdają wino. Gratisową butelkę wina można dostać do leśnych grzybów, albo liści winogron, wykorzystywanych do przygotowywania gołąbków. - Niemal każdego dnia ktoś pyta, czy może u mnie kupić wino. Niestety to niemożliwe. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku wszystko się zmieni, bo sądzę, że nawet mały wytwórca mógłby na tym zarobić - uważa Lech Sikora, właściciel winnicy w Jastrzębiu Zdroju.

Ministerstwo Finansów obiecuje od kilku dni zmiany, które mają ułatwić producentom wytwarzającym do 100 tys. litrów wina zwolnienia z obowiązku przeprowadzania specjalistycznych badań dopuszczających wyrób do sprzedaży oraz wyrabiania go w strzeżonych warunkach. Zdaniem Jakuba Lutyki, rzecznika ministerstwa, ta zmiana wpłynie na obniżenie kosztów produkcji i na razie nie można liczyć na nic więcej. Nie zmieni się także wysokość akcyzy, która obecnie wynosi 136 zł za sto litrów wina.

- Należy jeszcze bardziej złagodzić przepisy dotyczące produkcji wina, żebyśmy mieli się w końcu czym pochwalić, tak jak w Austrii gdzie niemal każde gospodarstwo reklamuje jakąś markę wina - uważa Jarosz. - Żeby do tego doszło, trzeba najpierw wprowadzić do ustawy termin określający "małego wytwórcę" oraz znieść akcyzę.

Rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie pomocy finansowej w ramach modernizacji gospodarstw rolnych przewiduje dopłaty od 40 do 75% do "materiału rozmnożeniowego lub nasadzeniowego przeznaczonego do założenia sadu lub plantacji, których okres użytkowania jest dłuższy niż 5 lat". Rozporządzenie powstało w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013, co oznacza, że musi zostać parafowane jeszcze w tym roku.

Katarzyna Piotrowiak

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód
Jest najwyższym rangą wojskowym USA. Tak ma doradzać ws. Iranu
Jest najwyższym rangą wojskowym USA. Tak ma doradzać ws. Iranu