Ściągniesz zimową kurtkę, nadchodzi wiosna. Zobacz prognozę na 10 dni
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej prognozuje, że w najbliższych 10 dniach czeka nas potężny kontrast termiczny, w którym odmienne masy powietrza zderzą się nad Polską. To zafunduje naszym organizmom brutalny sprawdzian. Jedno jest pewne - trzeba być przygotowanym na pogodowy rollercoaster.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Nocny mróz da o sobie znać. Temperatura minimalna
Środek tego tygodnia to czas, w którym pod osłoną nocy władzę nad krajem przejmuje ciężkie, arktyczne powietrze. Rozległe rozpogodzenia sprawiają, że ciepło zgromadzone za dnia błyskawicznie "zniknie". W środę i czwartek (25-26 lutego) o poranku najgłębszy mróz ściśnie mieszkańców Suwalszczyzny, Podlasia i Mazur - w rejonie Suwałk, Gołdapi, Białegostoku czy Łomży termometry pokażą -8 st. C.
Równie lodowato będzie w obniżeniach terenu na południu kraju, gdzie zimne powietrze spływa z gór. Od Zakopanego przez Nowy Targ aż po Żywiecczyznę odnotujemy temperatury około -7 st. C. W tym samym czasie chmury nasuwającego się frontu zadziałają jak termiczna kołdra nad Pomorzem Zachodnim - w Szczecinie, Świnoujściu i na ziemi gryfickiej temperatura do około zera stopni.
Przełom lutego i marca przyniesie całkowitą przebudowę pola barycznego i nocną ulgę od mrozu na przeważającym obszarze. Ciepłe powietrze polarnomorskie, wpychane do Polski przez niże atlantyckie, sprawi, że w nocy z piątku na sobotę (27-28 lutego) w Zielonej Górze, Poznaniu, Lesznie i Wrocławiu obudzimy się przy bardzo łagodnych 4-6 st. C na plusie. To ciepło jednak nie zabawi u nas długo.
Od środy 4 marca wyżowa pogoda znów otworzy wrota do nocnych przymrozków. Chłód rozleje się szerokim strumieniem, ścinając kałuże już nie tylko na Podlasiu. Ujemne wartości rzędu -3 st. C i -4 st. C powrócą na ulice Warszawy, Płocka, Radomia i Łodzi, docierając na zachodnie krańce - w Słubicach, Kostrzynie nad Odrą i Żaganiu nad ranem powita nas -2 st. C.
Eksplozja wiosny i starcie frontów. Temperatura maksymalna
Podczas gdy noce przynoszą zimowe dreszcze, popołudnia zafundują nam przedsmak wiosny. Po dość chłodnej środzie (25 lutego), gdzie na ziemi ełckiej, w Augustowie i Sokółce temperatura w najcieplejszym momencie dnia nie przekroczy zera, w czwartek i piątek przyjdzie ciepło. Rozległy niż zacznie zasysać do Polski powietrze wprost z południowego zachodu. Efekt tej cyrkulacji będzie wręcz oszałamiający.
W sobotę 28 lutego na Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej i w południowej Wielkopolsce będziemy mogli schować zimowe kurtki. We Wrocławiu, Legnicy, Jeleniej Górze i Gubinie termometry wskażą 16-17 st. C! Zapanuje jednak gigantyczny kontrast termiczny, bo ciężkie, zimne powietrze będzie kurczowo trzymać się wschodniej granicy. Kiedy mieszkańcy Zgorzelca i Wałbrzycha poczują powiew wiosny, w Białej Podlaskiej, Włodawie czy Suwałkach temperatury zatrzymają się na 5-7 st. C. Różnica między krańcami Polski wyniesie ponad 10 stopni.
Z początkiem nowego tygodnia ciepło zacznie wędrować na wschód. W niedzielę i poniedziałek 1-2 marca to Rzeszów, Tarnów, Przemyśl i Zamość wygrzeją się w temperaturach rzędu 13-14 st. C. Już we wtorek i środę (3-4 marca) chłodny front atmosferyczny, spychający to ciepło za nasze granice, obejmie całą Polskę. W rejonie Gdańska, Olsztyna, Bydgoszczy czy Torunia w środę i czwartek zobaczymy 5-8 st. C. Nadzieja na ciepło wróci dopiero na sam koniec prognozowanego okresu - piątek 6 marca, kiedy południowy zachód (od Kłodzka po Opole i Wrocław) znów zaatakuje wiosennymi 14-15 st. C.
Przedwiośnie to czas najbardziej brutalnych pogodowych kontrastów - to będzie tydzień, w którym zimowe czapki, skrobaczki do szyb i lekkie, wiosenne płaszcze będą nam potrzebne naprzemiennie w odstępie nawet kilkunastu godzin.
Źródło: IMGW