"Roztrzęsione i przerażone". Małe dzieci z ojcem na drodze ekspresowej
Pijany 37-latek jechał drogą ekspresową S3 z dwójką małych dzieci. Po drodze skończyło mu się paliwo. - Ta historia mogła zakończyć się tragedią - podkreśla rzecznik policji w Lubinie.
Do zdarzenia doszło wieczorem, w miniony weekend. Policjanci z Komendy Powiatowej w Lubinie na Dolnym Śląsku zauważyli osobowego mercedesa, który częściowo stał na pasie ruchu drogi ekspresowej S3, z włączonymi światłami awaryjnymi.
Pijany tatuś z dziećmi na S3
- Kiedy funkcjonariusze zatrzymali radiowóz, z pojazdu wyszedł kierujący i wszedł na jeden z pasów ruchu, pozostawiając w samochodzie dwoje małych dzieci w wieku 6 i 8 lat, w skrajnie niebezpiecznym miejscu. Maluchy były roztrzęsione i przerażone - informuje podkom. Sylwia Serafin, rzecznik prasowa KPP w Lubinie.
Od mężczyzny z daleka czuć było woń alkoholu. Okazało się, że miał 1,8 promila we krwi. Jak ustalili funkcjonariusze, 37-latek jechał z Wałbrzycha do Legnicy po swoją partnerkę. Podróż zakończyła się, ba zabrakło mu paliwa.
- Z uwagi na realne i bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia dzieci, bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz fakt kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, policjanci zatrzymali mężczyznę. Na miejsce wezwali matkę dzieci, która wraz z babcią przejęły nad nimi opiekę. Do czasu ich przyjazdu, mundurowi uspokoili dzieci, zapewniając im wsparcie i poczucie bezpieczeństwa - dodaje policjantka.
37-latek stracił prawo jazdy i dowód rejestracyjny za brak badań technicznych. Policjanci sporządzili także zawiadomienie do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego z uwagi na brak obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Mercedes został odholowany na koszt właściciela, a kierujący trafił do policyjnej celi. Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie odpowie przed sądem. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.