Trwa ładowanie...
d2atram
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rekordowa frekwencja w wyborach przedterminowych na Białorusi

Aż 36,05 proc. uprawnionych do głosowania Białorusinów wzięło udział w głosowaniu przedterminowym w wyborach prezydenckich, które trwało od wtorku - podała Centralna Komisja Wyborcza. To rekordowy odsetek.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rekordowa frekwencja w wyborach przedterminowych na Białorusi
(PAP/EPA, Fot: TATYANA ZENKOVICH)
d2atram

Wybory prezydenckie rozpoczęły się w niedzielę rano. Przez najbliższe 12 godzin będzie otwartych ponad 6 tysięcy lokali wyborczych. Białorusini idący głosować mówią, że robią to z obywatelskiego obowiązku. "Wybieramy nie tyle szefa państwa, co przyszłość naszego kraju. Chcę, aby na Białorusi był pokój i spokój. Głosowanie jest obowiązkiem każdego z nas" - mówi jeden z mieszkańców Mińska.

W wyborach uczestniczy czworo kandydatów. Ich faworytem jest pierwszy w historii i na razie jedyny prezydent - Aleksander Łukaszenka. Zapewne wygra on w głosowaniu zdecydowaną przewagą głosów, już w pierwszej turze.

Wybory poprzedziło pięciodniowe głosowanie przedterminowe, w którym uczestniczyła jedna trzecia wyborców. Według CKW jest to zgodne z międzynarodową praktyką i pozwala zwiększyć frekwencję - białoruskie prawo nie przewiduje bowiem głosowania poza miejscem zamieszkania. Według obrońców praw człowieka ułatwia to fałszerstwa wyborcze.

d2atram

- Co wybory widzimy jedno i to samo: dobrowolno-przymusowe głosowanie przedterminowe pewnych kategorii wyborców: to studenci, mieszkańcy internatów i pracownicy firm państwowych - oświadczył w sobotę w Radiu Swaboda wiceszef Centrum Praw Człowieka "Wiasna" Walancin Stefanowicz.

Dodał, że obserwatorzy w dni głosowania przedterminowego od godziny 19 do otwarcia lokali nazajutrz nie mogą nadzorować, co się dzieje z głosami. "Pokoje komisji wyborczych są zamykane, zostają tam funkcjonariusze milicji i co się dzieje - nikt nie wie" - zaznaczył.

Koordynator niezależnej kampanii "Prawo wyboru" Dzianis Sadouski ocenił, że właśnie dlatego władze nie włączają do komisji przedstawicieli partii demokratycznych. "Wykryte nieprawidłowości świadczą o tym, że członkowie komisji wyborczych sztucznie zawyżają frekwencję i dochodzi do dorzucania głosów" - powiedział.

W wyborach startuje czworo kandydatów: urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka, przedstawicielka opozycji, działaczka kampanii "Mów Prawdę!" Tacciana Karatkiewicz, szef uważanej za lojalną wobec reżimu Łukaszenki Partii Liberalno-Demokratycznej Siarhiej Hajdukiewicz oraz naczelny ataman Białoruskiego Kozactwa i szef Białoruskiej Partii Patriotycznej Mikałaj Ułachowicz.

W badaniu niezależnego ośrodka NISEPI 45,7 proc. ankietowanych zadeklarowało chęć zagłosowania na Łukaszenkę, na Karatkiewicz 17,9 proc. ankietowanych, na Hajdukiewicza 11,4 proc., a na Ułachowicza - 3,6 proc.

d2atram

Podziel się opinią

Share

d2atram

d2atram
Więcej tematów