ŚwiatReforma konstytucyjna albo przestępstwo przeciwko państwu

Reforma konstytucyjna albo przestępstwo przeciwko państwu

Deputowani reprezentujący proprezydenckie kluby w ukraińskim parlamencie przyjęli w pierwszym czytaniu - według opozycji, z naruszeniem procedur - projekt nowelizacji konstytucji, głównie w sprawie sposobu wybierania prezydenta.

W odpowiedzi opozycja zdecydowała o kontynuacji rozpoczętej we wtorek blokady parlamentu do czasu aż odwołane zostaną wyniki tego głosowania.

Głosowanie, z powodu blokady trybuny przez opozycję, odbyło się w tylnej części sali obrad przez podniesienie ręki bez udziału członków komisji skrutacyjnej. Jak potem poinformował przedstawiciel prezydenta w parlamencie, deputowany Ołeksandr Zadorożny, za znowelizowaniem ustawy zasadniczej opowiedziało się w sumie 276 deputowanych przy wymaganej liczbie 226 głosów.

Zasadnicza zmiana, jaką wprowadza ten projekt nowelizacji, dotyczy sposobu wybierania prezydenta Ukrainy. Zgodnie z nim, w przyszłym roku odbędą się wybory nowego prezydenta według dotychczasowych zasad, czyli będą powszechne, ale nowy szef państwa z ograniczonymi pełnomocnictwami będzie rządził tylko do roku 2006. Potem odbędą się wybory parlamentarne, a po nich to już członkowie nowego parlamentu wybiorą prezydenta.

Według ostatnich sondaży, 86,5%. Ukraińców chce, aby wybory prezydenta tak, jak dotychczas, miały powszechny charakter.

"To była pełna farsa, brudne plądrowanie konstytucji, przestępstwo przeciwko państwu i narodowi" - ocenił przebieg środowego głosowania były premier Wiktor Juszczenko, który jest także liderem największego ugrupowania opozycyjnego - Naszej Ukrainy.

"Mamy nagrania wideo, w głosowaniu wzięło udział nieco ponad stu deputowanych, wynik 276 - to zwykłe oszustwo, wszyscy to widzieli. Jutro chcemy się spotkać z przedstawicielami korpusu dyplomatycznego, zaapelujemy do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, ponadto ogłaszamy blokadę sali obrad parlamentu do czasu, dopóki ta decyzja nie zostanie odwołana" - zapowiedziała z kolei była wicepremier Julia Tymoszenko, liderka opozycyjnego Bloku Julii Tymoszenko.

Podobne stanowisko (o kontynuacji blokady) zajął Juszczenko i Josyp Wiński z opozycyjnej Socjalistycznej Partii Ukrainy. Wiński uważa ponadto, że w trakcie głosowania naruszono wszelkie normy procedury, dlatego nikt, jak się wyraził, przy zdrowych zmysłach, nie może tego uznać. "Weszliśmy w aktywny etap przewrotu konstytucyjnego, nasze zadanie polega na tym, aby przekreślić plany władz" - powiedział Wiński.

Nie obyło się bez spektakularnych wydarzeń i incydentów. Natychmiast po głosowaniu, na znak protestu, o wyjściu z tzw. proprezydenckiej większości poinformował wiceprzewodniczący parlamentu Ołeksandr Zinczenko, zaapelował przy tym do kolegów, aby poszli jego śladem. Z kolei lider komunistów Petro Symonenko został uderzony plastikową butelką z wodą mineralną, gdy po głosowaniu wyszedł do dziennikarzy. Komuniści byli dotychczas w opozycji wobec prezydenta Leonida Kuczmy, ale niedawno zdecydowali się poprzeć lansowany przez niego projekt nowelizacji konstytucji.

Zdaniem publicysty opiniotwórczego tygodnika "Dzerkało Tyżnia" Serhija Rachmanina, zasadniczym celem reformatorskich poczynań obozu prezydenta Kuczmy jest uniemożliwienie popularnemu Juszczence (popiera go w sondażach ok. 25% Ukraińców) zajęcia fotela prezydenta. Jednocześnie jest to sposób na zachowanie władzy przez obóz rządzący. Zwolennicy Kuczmy dążą do tego, aby już w przyszłym roku prezydenta wybierał obecny, kontrolowany przez nich parlament, a jeśli to się nie uda, to następny.

Aby zdążyć z reformą przed następnymi wyborami prezydenckimi, które mają się odbyć w październiku przyszłego roku, deputowani muszą przyjąć projekt w pierwszym czytaniu podczas obecnej sesji, która kończy się 17 stycznia 2004 roku. Według obserwatorów, istnieje duże prawdopodobieństwo, że tzw. proprezydencka większość zdecyduje się na anulowanie wyników środowego głosowania ze względu na oczywiste naruszenia zasad głosowania.

Ostateczny kształt znowelizowanej konstytucji musi być zatwierdzony konstytucyjną większością ponad 300 głosów. Ale to głosowanie może odbyć się dopiero na wiosennej sesji parlamentu. Potem projekt, nie później jednak, niż pół roku przed wyborami, musi być złożony w Sądzie Konstytucyjnym w celu ostatecznego zatwierdzenia.

Źródło artykułu:PAP
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)