Trwa ładowanie...
d43z7w1

Prokuratura wznowiła śledztwo przeciwko rozmówcy TVN. "Nie można pluć w mediach na PiS"

Wraca sprawa Krzysztofa Zborowskiego. Po emisji programu TVN, w którym nieprzychylnie wypowiedział się na temat Prawa i Sprawiedliwości, prokuratura postawiła mu zarzuty. Wcześniej prowadzone w jego sprawie śledztwo zostało umorzone.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dariusz Piwoński był szefem biura poselskiego Marka Suskiego (East News, Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER)
d43z7w1

O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza". Twierdzi, że ma materiały świadczące o tym, że powrót do sprawy przeciw Krzysztofowi Zborowskiemu był odwetem za jego udział w reportażu "Superwizjera" TVN pod tytułem "Działacz PiS i kariera w państwowej spółce", wyemitowanym w październiku 2017 r., w którym negatywnie przedstawiono Dariusza Piwońskiego, szefa biura poselskiego Marka Suskiego.

Kim jest Zborowski i co robił? To były prezes Enei. W materiale TVN oskarżył PiS o nepotyzm.

Kilka tygodni po emisji materiału TVN usłyszał zarzuty wielomilionowych nadużyć przy zakupie w 2010 r. przez Eneę udziałów w spółce obsługującej łącze energetyczne z Białorusią. W tej sprawie już wcześniej, w latach 2012-13, toczyło się śledztwo. Zostało jednak umorzone, bo stwierdzono, że transakcja była dla Enei korzystna. Zajęto większość majątku Zborowskiego, ale uniknął aresztu.

d43z7w1

Zobacz także: Walka wyborcza nie tylko na plakatach, ale i w ringu? Radny zachęca rywala do walki wręcz

"Około miesiąca po emisji programu rozmawiał ze mną wiceprezes Enea Wytwarzanie Jan Mazurkiewicz. Na wstępie stwierdził, cytuję: Nie może być tak, że ten Zborowski pluje na nas w mediach, czyli na PiS, i pozostaje bezkarny. Trzeba coś z tym zrobić. Pisałeś analizy o inwestycjach Enea za poprzednich rządów, to na pewno coś by się na Zborowskiego w nich znalazło" - to, jak twierdzi gazeta, treść oświadczenia podpisanego przez jednego z prawników elektrowni.

Miał też powiedzieć, że wznowienie śledztwa może nastąpić po decyzji "na wysokim szczeblu w prokuraturze". "Mazurkiewicz z wiedzą uzyskaną ode mnie pojechał do Warszawy w celu przekazania jej ministrowi Suskiemu" - dodał prawnik i przesłał oświadczenie do prokuratury.

d43z7w1

Kilka tygodni później śledztwo wznowiono. Biuro Prasowe Enei zdementowało te informacje. Mazurkiewicz zapewnił, że nie zlecał szukania haków na Zborowskiego. Suski z kolei powiedział, że materiały dotyczące Zborowskiego otrzymał od anonimowych pracowników elektrowni. - Nie sądzę. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo - tak odpowiedział na pytanie, czy miał wpływ na ponowne wszczęcie śledztwa.

Źródło "Gazeta Wyborcza"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d43z7w1

Podziel się opinią

Share

d43z7w1

d43z7w1
Więcej tematów