Trwa ładowanie...
Koronawirus informacje
Koronawirus mapa
Polska
Świat
Społeczeństwo
Polityka
Edukacja
Tylko w WP
Innowacje
#DzieńdobryWP
Śląsk
Kraków
Wideo
Najnowsze

Prognoza długoterminowa - od "Sasa" do "Lasa"

Najbliższy okres będzie w Polsce, z punktu widzenia pogody, bardzo burzliwy. Nie oznacza to jednak "burz", jak wskazywałoby literalne znaczenie tego słowa, to możemy zagwarantować z absolutną pewnością. Burzliwość będzie polegała na ciągłych zmianach pogody. Zima bowiem odbędzie długie starcie z aurą jesienno-wiosenną. Różnice pomiędzy poszczególnymi częściami Polski mogą być wyjątkowo duże.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Prognoza długoterminowa - od "Sasa" do "Lasa"
(AFP, Fot: Alexy Gromov)

Wtorek będzie w większości Polski prawdopodobnie "na plus". W przeważającej części kraju od 2 do 5 stopni (najcieplej na Dolnym Śląsku), w centrum zero, a na Podlasiu, Warmii i Mazurach niewielki mróz. W pierwszej połowie dnia popadać powinno na południu kraju, a wieczorem deszcz i śnieg możliwe już niemal wszędzie.

Środa nieco wyrówna temperatury w Polsce. Najcieplej będzie tym razem w Małopolsce, bo ok. 4 stopni, wszędzie indziej od 1 do 3, natomiast Podlasie, Warmia i Mazury wciąż będą się zmagać z minimalnym, ale jednak całodobowym mrozem. Popada za to w południowo-wschodniej części kraju.

Czwartek i piątek będą dniami niemalże idealnie suchymi (deszcz zapowiadany jest tylko w Bieszczadach), Czwartek będzie jednak początkiem dość nietypowej tendencji w polskiej pogodzie. Otóż powszechnie wiadomo, że północno-wschodnia część kraju jest cieplejsza niż południowy zachód, tym razem jednak, według amerykańskiego modelu GFS, różnice te mają przybrać rozmiar niespotykany.

Już w czwartek, nawet w najcieplejszym fragmencie dnia w Suwałkach słupki rtęci nie powinny powędrować powyżej szóstej kreski pod zerem. Tymczasem na Dolnym Śląsku będzie aż o 10 stopni cieplej. W centrum około zera, plusowe całe południe kraju i wybrzeże. Piątek jeszcze tę tendencję wzmocni - w Suwałkach w najcieplejszym momencie dnia minus 9, na Podlasiu minus 7, na Warmii i Mazurach -5, na Mazowszu -3, w Wielkopolsce zero, na Górnym Śląsku 3 na plusie, a na Dolnym Śląsku nawet 4 stopnie powyżej zera. To różnica niemal... pór roku.

Sobota zacznie się od deszczu w okolicach Wielkopolski i Kujaw, ale do wieczora strefa opadów, raczej śniegu niż deszczu, rozprzestrzeni się na niemal całą Polskę. Temperatury od minus 7 na Suwalszczyźnie, po plus 5 na Górnym Śląsku. Mroźne będzie także Pomorze, Mazowsze i Podlasie, natomiast w dodatnich temperaturach dzień ten spędzą mieszkańcy prowincji zachodnich.

Niedziela będzie za to śnieżna we wschodniej Małopolsce i na Podkarpaciu oraz na Podlasiu, Warmii i Mazurach. Jest spora szansa, że strefa mrozu wycofa się tam, gdzie gospodarzy prezydent Łukaszenka, a w naszym kraju rozpocznie się nowe "rozdanie". Wszędzie ma być już odwilż, a dodatnie temperatury utrzymają się przez cały kolejny tydzień, który ma być jednak bardzo mokry, raczej deszczowy niż śnieżny.

Długoterminowe prognozy pogody zawsze należy traktować w sposób orientacyjny, ale w tym wypadku szczególnie. Polska znalazła się bowiem pomiędzy dwiema skrajnie różnymi masami powietrza i nie ma pewności, czy sytuacja przebiegnie dokładnie tak, jak przewidzieli to amerykanie z krajowej agencji meteorologicznej. Z pewnością podajemy jednak najbardziej prawdopodobny scenariusz.

Zobacz więcej w serwisie pogoda.

Podziel się opinią

Share
Slot
Więcej tematów